Wojna o gołębie w Kutnie
Problem z ptakami w centrum Kutna to temat rzeka. Z jednej strony mamy przedsiębiorców i przechodniów, którzy chcą czystych, zadbanych chodników i ławek, na których można spokojnie usiąść. Z drugiej strony wciąż mnóstwo osób regularnie przynosi do centrum torby pełne starego chleba i dokarmia ptaki.
Co w efekcie? Populacja gołębi w Kutnie rośnie w błyskawicznym tempie, a wraz z nią przybywa miejsc zanieczyszczonych przez ptasie odchody...
,,Sprzątamy, ale potrzebujemy Waszej pomocy"
Urzędnicy z Kutna przyznają, że sprawa jest trudna i budzi spore emocje. Miasto zapewnia, że sprząta centrum na bieżąco, ale same służby miejskie nie rozwiążą problemu, jeśli nie zmieni się zachowanie ludzi.
Urząd zauważa, że największym problemem jest dokarmianie ptaków przez mieszkańców Kutna. Regularne rzucanie jedzenia sprawia, że gołębie zamiast szukać pokarmu naturalnie, przenoszą się na stałe w miejsca, gdzie spacerują ludzie.
Po drugie, za czystość budynków, podwórek i strychów odpowiadają także prywatni właściciele oraz zarządcy nieruchomości. Jeśli na prywatnych strychach czy balkonach ptaki mają swobodny dostęp do zakładania gniazd, problem będzie się tylko pogłębiał.
- Bez współpracy mieszkańców i czyszczenia prywatnych posesji, walka z ptasim brudem w centrum będzie przypominać walkę z wiatrakami - podkreślają urzędnicy.
Miato czeka na pomysły mieszkańców
Urząd Miasta Kutno deklaruje, że jest otwarty na dialog i chętnie posłucha, co do powiedzenia mają sami mieszkańcy. Jeśli macie konkretne pomysły, jak humanitarnie i skutecznie poradzić sobie z plagą gołębi w centrum, urzędnicy obiecują przyjrzeć się Waszym wnioskom.
Komentarze (0)