Skonfliktowani z pracodawcą
Pracownicy Dino Polska, wspierani przez związki zawodowe, stawiają sprawę na ostrzu noża. Dotychczasowe próby negocjacji z zarządem polskiego giganta spełzły na niczym. Czarę goryczy przelały mediacje z 7 kwietnia, podczas których — jak wynika z relacji związkowców — przedstawiciele Dino nabrali wody w usta.
- Byli nieprzygotowani. Kiedy zadawaliśmy pytania dotyczące warunków pracy, kontroli nieprawidłowości, postulatów — milczeli. Chcieliśmy, żeby przedstawili nam dokumenty, regulaminy wynagradzania, regulaminy pracy, dokumenty dotyczące zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Dwie osoby — prawnicy — mówiły, reszta milczała — relacjonuje w rozmowie z naszym portalem Wojciech Jendrusiak, przewodniczący międzyzakładowej organizacji OPZZ Konfederacja Pracy.
W połowie miesiąca zapadła decyzja o przeprowadzeniu strajku ostrzegawczego, który ma się odbyć 25 kwietnia, dwa dni przed drugą turą mediacji.
- O godz. 12:00 zabezpieczasz swoje stanowisko pracy. Informujesz przełożonego. Strajkujemy do 14:00. To proste. To legalne. To nasze prawo — informują OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.
Przypomnijmy, że pracownicy domagają się 900 zł podwyżki, wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz uzupełnienia braków kadrowych.
Straszą pracowników? Sprawa trafiła do ministerstwa
Przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy odbyli spotkanie w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Przekazali minister Agnieszce Dziemianowicz-Bąk informacje m.in. o łamaniu przepisów prawa przez sieci handlowe, ciężkich warunków pracy, oraz o próbach pacyfikacji strajku ostrzegawczego.
Związkowcy donoszą bowiem, że kierownicy regionalni mają straszyć pracowników zwolnieniami dyscyplinarnymi lub odebraniem premii.
- Dino straszy zwolnieniami za udział w strajku ostrzegawczym – to skandal! Takie zachowanie przełożonych jest nielegalne i karalne. Zgłosiliśmy to ministerstwu, będą zawiadomienia do prokuratury! - informują związkowcy.
O komentarz poprosiliśmy biuro prasowe sieci. Biorąc pod uwagę to, że do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi na żadnego z wysłanych do Dino Polska maili, również tym razem trudno liczyć na jakikolwiek odzew ze stony firmy.
Tak będzie wyglądał strajk w Dino
Związki zawodowe wyjaśniają, jak wygląda udział w strajku.
O udziale należy poinformować przełożonych o godz. 12:00 w dniu strajku. Nie ma żadnych zapisów na strajk, mogą wziąć w nim udział także pracownicy mobilni. Co dalej?
- Pracownik zabezpiecza swoje stanowiska pracy i wraca po dwóch godzinach – nie ma potrzeby rozliczania kasetki w momencie rozpoczęcia strajku.
- Strajk odbywa się przed wejściem do marketu, w odzieży roboczej.
- Pracownicy przygotowują plakaty i transparenty.
- W strajku może wziąć udział każdy pracownik Dino Polska S.A. Za czas strajku nie przysługuje wynagrodzenie, ale okres ten jest oskładkowany. Za udział w strajku nie można ukarać pracownika, jest chroniony. Zgłaszajcie wszelkie próby zniechęcania lub zastraszania. Wszystkie takie sprawy będziemy przekazywać odpowiednim organom ścigania — mobilizują pracowników związkowcy.
Osoby potrzebujące wsparcia podczas strajku, mogą pisać na e-mail: opzzkp.belchatow@gmail.com
- Telefony mamy rozgrzane, jeśli nie odbieramy będziemy oddzwaniać! - zapewniają OPZZ Konfederacja Pracy.
Ponadto w czwartek będą uruchomione trzy linie telefoniczne, na które można zgłaszać uwagi i problemy.
Komentarze (0)