Natomiast w zakresie braku nadzoru zarządu powiatu nad likwidowaną spółką stwierdzili, że zarząd powiatu nie podjął odpowiednich kroków, by nadzorować odpowiednio ten proces.
Mirosława Gal-Grabowska jako radna a nie jako starosta zaproponowała inne rozstrzygnięcie - uznanie całej skargi za bezzasadną, twierdząc, że nadzór nad likwidowaną spółką był prawidłowy.
- W takim razie, jaki nadzór nad sprawami związanymi z melioracją, sprawowało starostwo przez ostatnie dwa lata, od momentu, gdy zlikwidowano spółkę wodną w Dobrzelinie? - dopytywał Krzysztof Debich.
- Zdawaliśmy sobie z tego sprawę, że spółka się reaktywuje i czekaliśmy na ten moment. W innym wypadku musielibyśmy wydać kilkaset odrębnych decyzji. Ludzie z mojego wydziału nie byliby w stanie tego zrobić. Potrzebne byłoby dodatkowe pół etatu - wyjaśniał Andrzej Trzaskalski, dyrektor Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego.
- Mamy zatem dowód na to, że nadzór powiatu nie był realizowany - zauważał K. Debich.
- Przedmiotem skargi nie jest nadzór jako taki, lecz nadzór nad likwidacją spółki - ripostowała M. Gal-Grabowska.
Ostatecznie przy 12 głosach za, 9 przeciwnych i 1 wstrzymujących się skargę uznano za bezzasadną.
- To bardzo niepokojąca sytuacja. Radna Mirosława Gal-Grabowska stała się sędzią w sprawie skargi na starostę Mirosławę Gal-Grabowską - skwitował K. Debich.
Podobnie rozstrzygnięcie miała sprawa skargi Anny Pietrzak na dyrektora "Staszica" Janusza Pawlaka. Komisja Rewizyjna uznała ją za zasadną, zarzucając dyrektorowi niesłuszne przyznanie nagany wicedyrektorce, niestosowne komentarze pod jej adresem, a także nieprawidłową praktykę w zakresie poinformowania pedagogów o zamiarze odwołania Anny Pietrzak z funkcji wicedyrektora.
Rajcy kilka miesięcy badali sprawę, sformułowali wnioski. Starosta zaproponowała jednak inne rozwiązanie - odrzucenie zażalenia w całości. Udało się je przeforsować dzięki stosunkiem głosów 12 do 11. Co ciekawie, za takim rozstrzygnięciem głosowali również radni, którzy podczas obrad komisji rewizyjnej stwierdzili, że dyrektor popełnił błędy (głosowali bowiem za uznaniem skargi za zasadną).
- Zastanawiam się, czy jest nam potrzebna komisja rewizyjna - ironizowała radna Jolanta Szczypińska.