Ochłodzenie, deszcz i śnieg
Wielu z nas zdążyło już zrobić wiosenno-letnie porządki w szafie, a ciepłe ubrania powędrowały na dno. Warto jednak zostawić pod ręką kilka swetrów, bo na krótkie topy i spodenki będziemy musieli jeszcze poczekać.
A to wszystko przez gwałtowną zmiana pogody. Jak alarmują eksperci z BurzeInfo nad Europę nasuwa się rozległy front polarny, który sprowadzi do Polski chłodne, arktyczne masy powietrza. Odpowiada za to głęboki niż znad wschodniej Rosji, kierujący w naszą stronę tzw. „bańkę chłodu”.
Już w weekend przez kraj przetoczy się chłodny front atmosferyczny, przemieszczający się z północy na południe. Przyniesie on przelotne opady deszczu, a w niedzielę także bardziej dynamiczne zjawiska.
- W niedzielę w środowisku arktycznej masy powietrza rozwiną się liczne burze, a wraz z nimi przelotne opady śniegu i deszczu ze śniegiem, a także krupy śnieżnej. Miejscami krajobrazy na chwilę się zabielą! - informują eksperci.
Temperatury nie będą przypominać końcówki kwietnia. W ciągu dnia termometry pokażą zaledwie od 8 do 12 stopni Celsjusza. Choć pojawią się momenty ze słońcem, silniejszy wiatr sprawi, że odczuwalnie będzie jeszcze chłodniej.
Jeszcze trudniejsze warunki czekają nas nocą. Przy rozpogodzeniach możliwe są przymrozki sięgające nawet -3 do -5 stopni Celsjusza. To szczególnie niepokojące dla rolników i ogrodników, ponieważ taka aura może negatywnie wpłynąć na uprawy.
Ochłodzenie nie będzie krótkotrwałe. Prognozy wskazują, że niskie temperatury utrzymają się przez większą część nadchodzącego tygodnia i obejmą także początek majówki.
Najzimniejszy okres przypadnie prawdopodobnie na końcówkę kwietnia.
Choć na przełomie majówki może pojawić się stopniowe ocieplenie, na prawdziwie ciepłą wiosnę trzeba będzie jeszcze poczekać.
Komentarze (0)