Służby pokazują gdzie można się schronić
Od pewnego czasu Polacy mają do swojej dyspozycji narzędzie, które każdy może uruchomić na swoim smartfonie. Aplikacja „Gdzie się ukryć” była promowana jako „nowoczesna i przyjazna”.
- „Gdzie się ukryć” zawiera informacje o miejscach przydatnych do tymczasowego schronienia ludności. Punkty Schronienia to istniejące obiekty budowlane lub ich części, które podnoszą bezpieczeństwo w chwili zagrożenia – informowała straż pożarna.
Aplikacja pokazuje takie lokalizacje, jak przejścia podziemne, tunele, stacje metra, garaże podziemne i inne podobne miejsca. Nie są to nowe budowle. Aplikacja wykorzystuje infrastrukturę, która już istnieje.
Aplikacja nie pokazuje schronów, czyli obiektów o najwyższej kategorii ochronnej.
Łąka jako miejsce schronienia?
Jak działa ta aplikacja? Sprawdziliśmy to na przykładzie niewielkiej miejscowości – Żychlina. Aplikacja pokazuje około 20 miejsc, my sprawdziliśmy kilka z nich. Na początek wybraliśmy się na ulicę Barlickiego 15, a więc do gmachu Urzędu Gminy w Żychlinie.
Chcąc być potraktowanym jak każdy zwykły mieszkaniec nikomu z obecnych tam pracowników nie mówiliśmy, że jesteśmy dziennikarzami – z doświadczenia wiemy, że niektórzy spoglądają przychylniejszym okiem na przedstawicieli mediów (chociaż bywa też zupełnie odwrotnie). A przecież wiadomym jest, że nikt codziennie do nich nie przychodzi pytając, gdzie można się schronić, nie przywykli do tego. Reakcje na tego typu pytania mogłyby być różne.
Mimo to zostaliśmy potraktowani w bardzo sympatyczny sposób. Pierwsza z napotkanych osób powiedziała nam, że nie wie, gdzie w budynku może znajdować się punkt schronienia, ale prawdopodobnie chodzi o piwnicę. Mężczyzna okazał się na tyle uprzejmy, że pokierował nas do swojego kolegi, który specjalizuje się w obronie cywilnej.
Ten potwierdził nam, że chodzi o piwnicę i dodał, że w Żychlinie takich miejsc jest sporo i znajdują się pod budynkami wielorodzinnymi. Bez problemu poświęcił nam kilka minut na rozmowę i podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat bezpieczeństwa m.in. twierdząc, że dobrym rozwiązaniem byłoby tworzenie odpowiedniej infrastruktury umożliwiającej mieszkańcom schronienie się przy nowopowstających budynkach.
Następnie udaliśmy się do miejsca oddalonego o około 300 metrów i dotarliśmy na ulicę Młyńską 4. Tam spotkało nas małe zaskoczone, ponieważ pod tym adresem znajdowała się… niezagospodarowana działka porośnięta trawą. Co ciekawe aplikacja wskazała, że ta łąka ma "Określone godziny otwarcia".
Miejsce schronienia za zamkniętą bramą
Nieco zakłopotani zaczęliśmy szukać kogoś, kto powie nam o co chodzi – może Młyńska 4 to inna działka? Zapytaliśmy o to ratowników medycznych, którzy tuż obok mają swoją siedzibę.
Oni również wskazali na teren na którym już byliśmy. Jeden z nich dodał, że pierwsze słyszy, że tam może być jakieś miejsce schronienia. Sugerowali, że może nie chodzi o Młyńską 4 a pobliski budynek w którym mieści się Polski Związek Emerytów i Rencistów mówiąc, że nieco pod nim jest sala gimnastyczna. No ale aplikacja wyraźnie wskazywała adres Młyńska 4.
Budynek wskazany przez ratowników medycznych. Nie znajduje się on jednak pod adresem Młyńska 4 (fot. T. Zagórowski)
Może pod tą działką faktycznie znajduje się jakaś stara piwnica? Nie wiemy, ale jeśli tak jest, to nie jest to w żaden sposób oznaczone. Obeszliśmy tę działkę dookoła i nigdzie nie było żadnej informacji, a tym bardziej osób, których mogliśmy o coś zapytać.
Wyobraźmy sobie reakcję ludzi, którzy w momencie nadejścia niebezpieczeństwa szukają schronienia i trafiają na Młyńską 4…
Następny adres to kolejne zaskoczenie. Tym razem odwiedzamy ulicę Traugutta 7. Tam spotkała nas… zamknięta brama i furtka. Wprawdzie z domofonem, ale w sytuacjach zagrożenia liczy się każda minuta i raczej nie powinniśmy napotykać na tego typu przeszkody.
Kolejne lokalizacje które odwiedziliśmy okazały się tym o czym mówiono nam w Urzędzie Gminy. Były to podpiwniczenia budynków wielorodzinnych. Przykładowo to adresy osiedle Traugutta 3, ulica Łąkowa 5, czy Traugutta 22.
Szereg pytań o skuteczność aplikacji
Jakie wnioski można wyciągnąć z tej krótkiej wycieczki? Aplikacja wskazująca miejsca schronienia na pewno nie jest idealna. Urząd Gminy z pewnością udostępniłby swoją przestrzeń mieszkańcom, ale różne zagrożenia nie muszą przecież nadejść w godzinach i dniach jego pracy. Co wtedy?
Aplikacja skierowała nas na pusty teren twierdząc, że to miejsce schronienia (fot. screen z "Gdzie się ukryć")
Co z zamkniętą bramą i furtką? Co z tą nieszczęsną Młyńską 4? Pytań jest wiele, ale pewne jest, że nic nie zastąpi systemu schronów z prawdziwego zdarzenia. Mówił nam o tym zresztą sam burmistrz Żychlina, Grzegorz Ambroziak (W TYM MIEJSCU).
- Trzeba wprost powiedzieć, że przez dekady żaden rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej nie podjął rękawicy. System obrony cywilnej był stopniowo marginalizowany i w praktyce funkcjonował głównie „na papierze”. Żyliśmy według wyobrażeń w czasach permanentnego pokoju, który dominował w naszym bezpośrednim otoczeniu – podkreślał w rozmowie z nami.
Jak zauważał, szczęśliwie rozwijano KSRG w oparciu o PSP i OSP, ale tu przede wszystkim mowa o miejscowych zagrożeniach i zdarzeniach pogodowych.
- Mimo życia w tej bańce, rządzący teoretycznie mogliby przebudzić się już w roku 2014 po „zielonych ludzikach” w Donbasie, ale letarg trwał nadal. Wielu do dziś mówi „to nie nasza wojna”. Przyszedł rok 2022 i bańka bezpiecznej Polski pękła – komentował burmistrz Żychlina.
Komentarze (0)