reklama

Mróz paraliżuje region. Zagrożenie dla zwierząt w woj. łódzkim, interwencji przybywa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mróz paraliżuje region. Zagrożenie dla zwierząt w woj. łódzkim, interwencji przybywa - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe - canva | Opis: Ziema stanowi poważne zagrożenie dla zwierząt

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaMróz sięga nawet do 12 stopni poniżej zera, a ulice miasta i okolic cichną szybciej niż zwykle. Dla bezdomnych zwierząt oraz dla tych, które żyją na zewnątrz, ta cisza nie oznacza spokoju, lecz strach, ból i walkę o przetrwanie. Wzrasta liczba interwencji. Psy biegają przestraszone, uciekają z posesji, szukając schronienia, a niektóre przymarzają na poboczach.
reklama

Takiej zimy mieszkańcy Kutna i okolic nie pamiętają od lat. Kiedy temperatura spada poniżej zera, mróz przenika do kości. W styczniu, który jest typowo najzimniejszym miesiącem roku w Polsce, średnie temperatury mogą oscylować wokół kilku stopni poniżej zera, ale obecna fala mrozów przynosi znacznie niższe wartości, sięgające nawet do -12*C i dalej. Taki lodowaty oddech zimy nie jest już zwykłym chłodem, a realnym zagrożeniem.

I choć Polska nie jest Syberią, codziennie docierają ostrzeżenia meteorologiczne o intensywnych opadach śniegu, silnym mrozie i nocnych spadkach nawet do -18*C, a to wszystko utrzymuje się kolejne dni.

To nie jest zwykła zima. To zima, która niszczy zdrowie, która odbiera siły ludziom i zwierzętom.

„Ma budę, to wystarczy?” Nie przy takich mrozach

Dla większości z nas jest to sezon, który znosimy w ciepłych domach, z gorącą herbatą w ręku i snem pod kołdrą. Ale są psy, które nie mają domu lub takie, które wyziębione, uciekają z posesji, by znaleźć miejsce, w którym będą mogły się ogrzać. Biegają po ulicach, podwórkach, próbują się schować w krzakach, w ruinach, pod samochodami, za śmietnikami, a nawet w cieniu starych szop. To wszystko po to, by choć na chwilę ochronić się przed powiewem mroźnego wiatru.

reklama

- Psy są w panice, biegają bez celu, szukają czegokolwiek, co da im choć odrobinę ciepła – mówi pani Matylda.

Azyl Cztery Łapy w Żychlinie pęka w szwach. Wolontariusze jadą z interwencji na interwencję, ale nie da się pomóc wszystkim, jeśli społeczeństwo odwraca wzrok.

Wciąż słyszymy, że duży pies da radę, bo ma budę, a do tego hartuje się przez lata. Tylko, że zimno to nie jest tylko chłód. To odwodnienie, brak energii, odmrożenia, czy hipotermia. Bez ciepła organizm zatrzymuje się powoli. Nawet duży, silny pies może przegrać walkę z zimnem i to szybciej niż mogłoby się wydawać.

Jeśli masz psa na podwórku, możesz zrobić coś realnego, by pomóc mu przetrwać ciężkie warunki pogodowe:

reklama

- Ocieplenie budy – styropian, płyty, słoma sucha (ważne, by pies nie wchodził wilgotny do budy, więc po pobycie na zewnątrz, warto przetrzeć jego sierść), stare koce

- Podniesienie budy nad ziemię, by odizolować ją od wilgoci i lodowatego gruntu

- Zasłonięcie wejścia grubą zasłoną lub kawałkiem materiału, by ograniczyć napływ mroźnego wiatru

- Sucha i czysta podściółka – słoma trzyma ciepło znacznie lepiej niż mokre koce

- Pełna miska ciepłej wody i pożywienia w małych porcjach, by nie zmarzło

Jeśli tylko możesz, weź psa do domu, choć na noc.

Bezdomne psy w obliczu zimy

W Azylu Cztery Łapy są psy średnie i duże. Takie, które często są pomijane, często uznawane za trudne, za stare. A tu, w tej lodowatej rzeczywistości, to one potrzebują nas najbardziej.

reklama

Pani Matylda i jej zespół proszą o jedno. O domy tymczasowe. To nie adopcja na zawsze, to ciepłe miejsce na czas mrozów. Kilka tygodni blisko ludzkiego ciepła, miski pełnej jedzenia, spokojnego snu. Dla tych psów to nie jest komfort, a szansa na lepsze życie.

Dom tymczasowy bardzo często stanowi pierwszy krok do prawdziwego domu.

Mróz zabija szybciej niż myślisz…

Policja i służby apelują o czujność. Codziennie notuje się przypadki hipotermii, zamarzania i zgonów z wychłodzenia. Nie tylko u ludzi bezdomnych, ale także tych, którzy myśleli, że jakoś to będzie.

Psy nie proszą o pomoc głośno. Nie zadzwonią, nie wystawią kartki z prośbą. One po prostu marzną tu i teraz, a każdy gest, każdy dom może być różnią między życiem, a śmiercią.

reklama

Nie przechodź obojętnie. Spójrz jeszcze raz na te oczy, na to drżące ciało pod przymarznięta słomą i podejdź racjonalnie do sytuacji. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo