Ceny w sklepach nadal rosną, ale wolniej
W 2025 roku ceny najczęściej kupowanych produktów codziennego użytku wzrosły średnio o 4,2% rok do roku. Sama żywność zdrożała o 3,6%. Różnica między nią a wszystkimi analizowanymi kategoriami pozostaje widoczna, choć stopniowo się zmniejsza.
Dane pochodzą z cyklicznego raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, współautorstwa Uniwersytetów WSB Merito, obejmującego 17 kategorii produktów. Dla porównania — w 2024 roku ceny wzrosły o 4,3% względem roku wcześniejszego.
Zdaniem dra Roberta Orpycha z Uniwersytetu WSB Merito oznacza to stabilizację dynamiki wzrostu cen.
– Taki odczyt jest także spójny z ogólną inflacją, szacowaną przez GUS, która w 2024 roku wyniosła średnio 3,6%, a w 2025 oscylowała między 2,4% a 4,9%, w zależności od miesiąca. Czy to dużo? Wzrost należy raczej ocenić jako umiarkowany, przede wszystkim jest znacząco niższy od dwucyfrowej inflacji z lat 2022-2023, lecz nadal przekraczający cel inflacyjny NBP, który wynosi 2,5% – wyjaśnia dr Orpych.
Żywność drożeje wolniej niż cały koszyk
Średni wzrost cen żywności był niższy niż ogólny wzrost cen w sklepach. Jak podkreślają eksperci, to dobra wiadomość dla konsumentów, choć nadal oznacza presję inflacyjną.
– Wzrost cen samej żywności wyraźnie poniżej średniej dla całego koszyka świadczy o tym, że najsilniejszy impuls inflacyjny w tym segmencie mamy już za sobą. To efekt normalizacji cen surowców rolnych, energii oraz poprawy warunków podażowych po bardzo słabym 2023 roku. Natomiast skoro średni wzrost cen jest wyższy niż wzrost cen żywności, to inflacja nadal była i może być problemem, bo przesunęła się w stronę usług i dóbr przetworzonych – mówi dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.
Różnice między kategoriami wynikają z tego, że część produktów drożała mocno, a inne taniały.
– To właśnie produktom, których cena spada, żywność zawdzięcza to, iż w roku 2025 średni wzrost cen produktów zaliczanych do tej kategorii był niższy niż średnia wartość wzrostu cen w sklepach detalicznych. Pamiętajmy jednak, że ceny żywności są dość wrażliwe na czynniki takie jak pogoda, sytuacja geopolityczna, epidemie wśród zwierząt hodowlanych i w efekcie bardzo szybko żywność może stać się głównym napędem średniego tempa wzrostu cen w sklepach – uzupełnia dr Fiks.
Największe podwyżki: używki, tłuszcze i mięso
W czołówce najbardziej drożejących kategorii znalazły się:
używki — wzrost o 9,7% rdr.,
artykuły tłuszczowe — 9,2% rdr.,
napoje — 7,7% rdr.,
słodycze i desery — 7,4% rdr.,
mięso — 6,5% rdr.
Ekonomiści wskazują na konkretne przyczyny tych wzrostów.
– Był to czynnik podbijający ceny używek oraz słodyczy. Na początku roku słabo wyglądała podaż mleka, co przełożyło się na podwyżki cen masła. Drożała również oliwa i te dwa czynniki podbiły ceny w kategorii produktów tłuszczowych. Natomiast w drugiej połowie roku ceny tych produktów zaczęły się już obniżać. Mięso drożało ze względu na rosnący globalny popyt, zwłaszcza na wołowinę, ale także pod wpływem szalejących chorób zwierząt, szczególnie ptasiej grypy, która ograniczała podaż drobiu i podbijała jego ceny – opisuje Marcin Luziński.
Masło pozostaje symbolem drożyzny ostatnich lat.
– Odnotować można również sezonową zmienność produkcji mleka. O ile przez wiele miesięcy to masło charakteryzowało się wysoką dynamiką wzrostu cen, o tyle w ostatnich miesiącach na czele wysunęły się margaryna i olej – wylicza ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.
Co potaniało w 2025 roku?
Raport wskazuje także kategorie, w których ceny spadły:
warzywa — -2,6% rdr.,
artykuły sypkie — -0,9% rdr.,
dodatki spożywcze — -0,3% rdr.
– Istotnym czynnikiem jest również konkurencja międzynarodowa. Warzywa charakteryzują się stosunkowo niskimi barierami w handlu międzynarodowym. Łatwość importu z Hiszpanii, Holandii czy Maroka dyscyplinuje ceny krajowe. Dodatkowo sieci dyskontowe intensyfikują konkurencję cenową w tej kategorii, wykorzystując warzywa jako produkty wiodące w promocjach – dodaje dr Orpych.
Eksperci podkreślają, że produkty sypkie należą do najbardziej stabilnych cenowo kategorii — sprzyjają temu dobre zbiory, niskie marże i stały popyt.
Info: MondayNews
Komentarze (0)