W wyniku zdarzenia doszło do spowodowania ran także u trzech innych pacjentów. To mężczyźni w wieku 54, 55 i 57 lat. U dwóch z nich stwierdzono jedynie rany kończyn. Stan trzeciego jest ciężki. W związku z rozległymi ranami jamy brzusznej poddany został kilkugodzinnej operacji.
- W prowadzonym postępowaniu kluczowe znaczenie będzie miało ustalenie, z jakich powodów doszło do gwałtownego wybuchu agresji, a także czy zapewniono pacjentom oddziału należyte bezpieczeństwo oraz czy były ograniczenia we wnoszeniu do szpitala niebezpiecznych narzędzi - dodaje Kopania. - W tym zakresie prześledzone zostaną obowiązujące regulacje, w tym wewnętrzne regulaminy. Zbadania wymaga także funkcjonująca praktyka.
Trwają także ustalenia mające na celu stwierdzenie w jakich okolicznościach mężczyzna wszedł w posiadanie noża.
- To stosunkowo duży nóż, typu kuchennego, o długości ostrza około 15 cm. Niewykluczone, że 34-latek przyniósł go ze sobą do szpitala - mówi rzecznik. - Podczas przyjęcia pobrano krew, którą zabezpieczył prokurator. Zostaną zlecone jej badania pod kątem obecności nie tylko alkoholu, ale także substancji odurzających, psychotropowych i tzw. dopalaczy. Kolejne próbki do badań pobrane zostaną podczas sądowo–lekarskiej sekcji zwłok.