reklama

Nożownik z Krośniewic zaatakował w szpitalu! Ranił innych i popełnił samobójstwo

Opublikowano:
Autor:

Nożownik z Krośniewic zaatakował w szpitalu! Ranił innych i popełnił samobójstwo - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WydarzeniaW czwartek w zgierskim szpitalu doszło do scen rodem z filmów sensacyjnych lub horrorów! 34-latek rzucając się z nożem na pacjentów i personel ranił trzy osoby a po przyjeździe policji - również siebie. W wyniku samookalecznia mężczyzna zmarł. Jak się dowiadujemy pochodził z Krośniewic...Całą noc z czwartku na piątek, aż do wczesnych godzin porannych, prokurator, policjanci i biegli dokonywali czynności na miejscu zdarzenia. Przeprowadzono oględziny, zabezpieczono, ślady i dowody oraz przesłuchiwano świadków. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, 34-letni mieszkaniec Krośniewic na oddział przyjęty został w czwartek po godzinie 15:00.- Zgłosił się dobrowolnie. Po godzinie 21 próbowano podać mu zaordynowane przez lekarza leki. Wówczas nastąpił wybuch agresji z jego strony. Zaatakował lekarza a następnie w korytarzu ręką uderzył pielęgniarkę w twarz. Pobiegł do 6–osobowej sali, gdzie wcześniej leżał, i zaczął bić pozostałych pacjentów - relacjonuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - W tym czasie pielęgniarka pobiegła wzywać pomoc. Zauważyła, że 34-latek trzyma w ręku nóż. Zadawał uderzania innym, godził również siebie. Już po kilku minutach na miejscu pojawiła się policja. Mężczyzna był w dalszym ciągu agresywny, w kierunku policjantów rzucał krzesłami. Udało się go obezwładnić przy użyciu gazu. Przystąpiono do zaopatrywania jego ran, niestety po godzinie 22 nastąpił jego zgon. Na jego ciele stwierdzono ponad 20 ran.

W wyniku zdarzenia doszło do spowodowania ran także u trzech innych pacjentów. To mężczyźni w wieku 54, 55 i 57 lat. U dwóch z nich stwierdzono jedynie rany kończyn. Stan trzeciego jest ciężki. W związku z rozległymi ranami jamy brzusznej poddany został kilkugodzinnej operacji.

- W prowadzonym postępowaniu kluczowe znaczenie będzie miało ustalenie, z jakich powodów doszło do gwałtownego wybuchu agresji, a także czy zapewniono pacjentom oddziału należyte bezpieczeństwo oraz czy były ograniczenia we wnoszeniu do szpitala niebezpiecznych narzędzi - dodaje Kopania. - W tym zakresie prześledzone zostaną obowiązujące regulacje, w tym wewnętrzne regulaminy. Zbadania wymaga także funkcjonująca praktyka.

Trwają także ustalenia mające na celu stwierdzenie w jakich okolicznościach mężczyzna wszedł w posiadanie noża.

- To stosunkowo duży nóż, typu kuchennego, o długości ostrza około 15 cm. Niewykluczone, że 34-latek przyniósł go ze sobą do szpitala - mówi rzecznik. - Podczas przyjęcia pobrano krew, którą zabezpieczył prokurator. Zostaną zlecone jej badania pod kątem obecności nie tylko alkoholu, ale także substancji odurzających, psychotropowych i tzw. dopalaczy. Kolejne próbki do badań pobrane zostaną podczas sądowo–lekarskiej sekcji zwłok.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo