Czym są te produkty sprzedawane w aptekach?
- Jakiś czas temu odezwał się do mnie rodzic małego dziecka. Opisał sytuację, w której w nerwach i pod presją czasu, gdy dziecko było chore, poszedł do apteki i kupił preparat, który - jak się później okazało - nie był lekiem i nie miał prawa w żaden sposób pomóc – poinformowała posłanka z Kutna, Paulina Matysiak.
Dodała, że był to produkt homeopatyczny. Matysiak wyjaśnia, że to środek bez substancji czynnej w dawce leczniczej, bez potwierdzonej skuteczności, oparty na pseudonaukowych założeniach, których współczesna medycyna nie uznaje.
- Stosowanie środków homeopatycznych jest niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Niestety istniejące regulacje mogą wprowadzać pacjentów w mylne przekonanie o produktach homeopatycznych, jako o produktach leczniczych. Prezydium NRL stoi na stanowisku, iż lekarz i lekarz dentysta nie może stosować metody bezwartościowej zdrowotnie, jaką jest homeopatia - stwierdzało w swoim stanowisku prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w 2023 roku.
Prezydium dodawało, że obowiązkiem lekarzy jest rzetelne informowanie pacjentów domagających się stosowania produktów homeopatycznych o braku ich skuteczności leczniczej.
- To na lekarzach i lekarzach dentystach, którzy wykonują zawód zaufania publicznego, spoczywa odpowiedzialność za stosowanie prawidłowych metod leczenia, potwierdzonych badaniami naukowymi i zgodnymi z aktualną wiedzą medyczną - podkreślała Naczelna Rada Lekarska.
Paulina Matysiak stwierdza, że problem w tym, że takie produkty są sprzedawane w aptekach obok prawdziwych leków, często bez jasnego wyjaśnienia, czym naprawdę są.
- Informacje na opakowaniach bywają mało widoczne, a pacjent w stresie ufa farmaceucie i samemu miejscu, zakładając, że kupuje coś, co faktycznie pomoże. Dlatego złożyłam interpelację do Ministerstwa Zdrowia w sprawie sprzedaży produktów homeopatycznych w aptekach – informuje P. Matysiak.
Parlamentarzystka pyta m.in. o to, czy państwo dostrzega skalę wprowadzania pacjentów w błąd, czy planowane jest jasne i jednoznaczne informowanie o charakterze takich preparatów, wyraźne ostrzeżenia na opakowaniach oraz oddzielenie ich od leków o udowodnionym działaniu.
- Zadaję też pytanie zasadnicze: czy te produkty, które nie leczą, w ogóle powinny być sprzedawane w aptekach? - pyta Paulina Matysiak.
Komentarze (0)