Czy zakaz hulajnóg w Parku nad Ochnią działa?
Przypominamy, że pierwsza tragedia rozegrała się 25 maja na Zielonej Osi Miasta. Doszło tam do czołowego zderzenia 62-letniego rowerzysty z dwiema nastolatkami jadącymi hulajnogą elektryczną. Na miejsce skierowano policję, zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Mężczyzna z ciężkimi obrażeniami został przetransportowany do szpitala wojewódzkiego w Łodzi, gdzie później zmarł. Jedna z nastolatek trafiła do szpitala w Kutnie, jednak dziewczęta nie odniosły poważniejszych obrażeń.
Zaledwie dwa dni później doszło do kolejnego śmiertelnego zdarzenia. Tym razem na ścieżce pieszo-rowerowej zderzyli się dwaj użytkownicy hulajnóg elektrycznych. Jak ustalili policjanci, 51-letni mężczyzna skręcił w lewo, nie upewniając się, czy może bezpiecznie wykonać manewr. W tym samym czasie wyprzedzał go 15-latek jadący hulajnogą. Obaj przewrócili się, a starszy z mężczyzn uderzył głową w metalowy słup. Mimo udzielonej pomocy zmarł. Kask ochronny miał na sobie jedynie nastolatek.
Po tych wydarzeniach władze Kutna zwołały konferencję prasową, podczas której prezydent miasta Mariusz Sikora zapowiedział zdecydowane działania.
– Mieszkańcy oczekują od nas szybkiej reakcji i reagujemy. Zamkniemy dla elektrycznych hulajnóg Park nad Ochnią i przebiegającą przez niego ścieżkę pieszo-jezdną na odcinku od ulicy Sienkiewicza do Troczewskiego. Położymy również większy nacisk na patrole Policji i Straży Miejskiej oraz edukację dzieci i młodzieży – mówił prezydent.
Straż Miejska zapowiedziała, że po okresie informacyjnym osoby łamiące zakaz będą karane mandatami. Z kolei policja apelowała o korzystanie z kasków ochronnych, przypominając, że od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia mają obowiązek jazdy w kaskach zarówno na rowerach, jak i hulajnogach.
W szkołach rozpoczęto również działania edukacyjne dotyczące bezpiecznego poruszania się jednośladami.
Mieszkańcy: jest spokojniej
Osoby spacerujące po Parku nad Ochnią przyznają, że od czasu wprowadzenia zakazu czują się bezpieczniej.
– Od samego początku był tu duży ruch. Piesi, rowerzyści, dzieci. Młodzi uczą się jeździć na wrotkach, a obok z dużą prędkością przejeżdżali na hulajnogach. Dlatego ja tu nie jeżdżę. Chwila nieuwagi i tragedia. Ten zakaz był potrzebny. Teraz jest tu bezpiecznie – mówi pani Katarzyna, mieszkanka okolicy.
Podobnego zdania jest pani Anna.
– Teraz jest tu większy spokój. Jest zakaz i ograniczenie prędkości. Osobiście nigdy nie widziałam, żeby zakaz był łamany. A dzieci coraz częściej jeżdżą w kaskach – dodaje.
Postanowiliśmy sprawdzić, jak nowe przepisy funkcjonują w praktyce. O dane poprosiliśmy Komendę Powiatową Policji w Kutnie.
Jak poinformowała w rozmowie z KCI asp. Daria Olczyk, od początku czerwca policjanci odnotowali tylko jedną interwencję dotyczącą poruszania się hulajnogą elektryczną na terenie Parku nad Ochnią.
– Od początku czerwca odnotowano jedną interwencję w Parku nad Ochnią. Hulajnogą elektryczną bez kasku poruszał się nieletni. Sprawa została skierowana do Sądu Rodzinnego i Nieletnich – przekazała asp. Daria Olczyk.
Choć od wprowadzenia zakazu minęły zaledwie dwa miesiące, dane policji pokazują, że przypadków jego łamania jest niewiele. Czy oznacza to, że nowe przepisy spełniają swoją rolę? Zdaniem wielu mieszkańców zmiany faktycznie przełożyły się na większe poczucie bezpieczeństwa w jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc rekreacyjnych w Kutnie.
Komentarze (0)