Strach o polski i niepewność matematyczna
Zgodnie z przewidywaniami redakcji, jak i samych absolwentów, nastroje po pierwszych dniach egzaminów są mocno mieszane. O ile język angielski - jak co roku - większość uczniów określa mianem klasy samej w sobie i jedynie czystej formalności, o tyle wcześniejsze starcia z arkuszami wywołały sporo łez i napięcia.
Największym zaskoczeniem okazała się obowiązkowa matematyka. Nauczyciele z kutnowskich szkół wprost komentują, że tegoroczny arkusz był wyjątkowo wymagający, a zadania sformułowano w sposób, który wymagał nieszablonowego myślenia.
Z kolei po egzaminie z języka polskiego nad maturzystami zawisło widmo czarnego scenariusza. W kuluarach i na forach internetowych huczy od obaw o tzw. błąd kardynalny lub pisanie nie na temat rozprawki. Wielu absolwentów drży na myśl o tym, czy ich interpretacja tematu wypracowania wpisała się w rygorystyczny klucz oceniania Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Czeka ich walka o każdy punkt
Napięcie potęguje fakt, o którym głośno mówi się w pokojach nauczycielskich. Okazuje się, że tegoroczna rekrutacja na studia będzie prawdziwym polem bitwy. Na jedno miejsce na popularnych kierunkach może przypaść rekordowa liczba chętnych, a wszystko przez zamieszanie sprzed lat z reformą obniżenia wieku szkolnego.
Do tegorocznej matury podszedł skumulowany rocznik, w którym spotkały się dzieci rozpoczynające naukę jako 6-latki (obowiązkowo) oraz 7-latki. Ta demograficzna fala sprawia, że uczelnie wyższe doskonale zdają sobie sprawę ze swojej uprzywilejowanej pozycji.
Jak zauważają kutnowscy pedagodzy, w tym roku akademickim promocja szkół wyższych była wyjątkowo słaba, a nawet wręcz niezauważalna. Uniwersytety i politechniki po prostu nie musiały walczyć o studenta, bo doskonale wiedzą, że ze względu na podwójny rocznik chętnych i tak będą mieć bardzo dużo, a progi punktowe poszybują drastycznie w górę.
Czas na rozszerzenia
Dla tych, którzy celują w najbardziej prestiżowe kierunki na najlepszych uczelniach, prawdziwa walka trwa jednak właśnie teraz. Przed nimi trudne egzaminy na poziomie rozszerzonym, gdzie każdy ułamek procenta może zdecydować o ich przyszłości i wymarzonym indeksie.
Komentarze (0)