Męki pasażerów
O problemach z tym przewoźnikiem pisaliśmy kilkukrotnie w grudniu na łamach naszego portalu. Podróżni od dłuższego czasu mierzyli się z regularnymi opóźnieniami, odwoływanymi kursami i utrudnionym kontaktem z infolinią. Wielu z nich posiada bilet miesięczny, którego — z powodu utrudnień — nie może w pełni realizować.Chodzi o usługi świadczone przez firmę Marqs na linii Kutno-Gostynin-Płock. Kłopoty pasażerów zaczęły się nasilać w minionych kilku miesiącach, co opisywaliśmy szerzej w tym miejscu - KLIK.
Problemów z przewoźnikiem ciąg dalszy
Próbowaliśmy uzyskać komentarz od właściciela firmy, lecz nasze próby zakończyły się fiaskiem. Nie zechciał udzielić odpowiedzi ani drogą telefoniczną, ani mailową. W międzyczasie zdjął za to z rozkładu kilkanaście kursów.Po naszej publikacji sprawą zainteresowała się posłanka z Kutna, Paulina Matysiak. Parlamentarzystka wystąpiła do przewoźnika z prośbą o wyjaśnienia sprawy. Skierowała również interwencję poselską do dwóch marszałków — łódzkiego i mazowieckiego — którzy sprawują nadzór nad wykonywaniem regularnych przewozów. Posłanka zapytała o kontrolę realizacji rozkładu jazdy zgłoszonego przez przewoźnika oraz o ewentualne rozważenie organizacji dotowanej linii autobusowej między województwami.
Połączenia zawieszone do odwołania
Początek roku przyniósł jednak kolejne rozczarowanie dla podróżnych, o czym wczoraj (z datą wsteczną, ustawioną na fanpage'u na 19 grudnia) poinformowała firma Marqs.
- W związku z reorganizacją firmy zawieszamy do odwołania połączenia na trasie: Płock - Gostynin - Kutno. Poinformujemy wkrótce o dacie wznowienia połączeń. Przepraszamy — czytamy w komunikacie.
Czy przewoźnik odniesie się do zapytań posłanki. Czy pasażerowie odzyskają pieniądze za bilety miesięczne? Co wykażą kontrole urzędu marszałkowskiego. O tym będziemy informować na łamach KCI.
Komentarze (0)