Poszukiwany mężczyzna w więzeniu. Był problem z opieką dla jego psa
Tę sytuację opisują mundurowi z jednego z sąsiednich miast. Dzięki ich podejściu pies trafi do ludzi, którzy aktywnie pomagają zwierzętom również w naszym powiecie.
Jak opisuje policja, 17 marca zatrzymano 35-latka, który był poszukiwany przez sąd celem odbycia kary jednego roku pozbawienia wolności za naruszenie sądowego zakazu kierowania pojazdami.
- Mężczyzna był osobą poszukiwaną na podstawie wydanego przez Sąd Rejonowy w Gostyninie nakazu doprowadzenia do zakładu karnego. Po wykonaniu niezbędnych czynności został osadzony, a następnie doprowadzony do zakładu karnego, gdzie odbędzie zasądzoną karę – mówi mł. asp. Paweł Klimek z Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie.
W trakcie interwencji policjanci ustalili, że zatrzymany opiekował się psem, który w chwili zatrzymania nie miał zapewnionej dalszej opieki.
Podjęte przez funkcjonariuszy czynności pozwoliły na umieszczenie zwierzęcia w tzw. domu tymczasowym dla zwierząt na terenie powiatu gostynińskiego, gdzie otrzymało należytą opiekę.
- Postawa i zaangażowanie gostynińskich policjantów spotkały się z uznaniem ze strony osób prowadzących zwierzęcy azyl. Właściciele placówki opublikowali w mediach społecznościowych podziękowania dla funkcjonariuszy, doceniając ich empatię, oraz odpowiedzialne podejście do losu zwierzęcia – podkreśla mł. asp. Paweł Klimek.
Policjanci przypominają, że ich służba to nie tylko dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców i egzekwowanie prawa, ale także reagowanie w sytuacjach wymagających troski o zwierzęta i ich dobrostan.
Okazało się, że to młode zwierzę
Psem opiekuje się azyl Felkowy Stryszek. Wizytę policjantów z czworonogiem zrelacjonowała Andżelika Morawska prowadząca ten dom tymczasowy.
- Przesympatyczni policjanci z Komendy Policji w Gostyninie przywieźli do nas takiego psiaczka. Jego już były opiekun zrzekł się praw do psa i pojechał na ,"dłuższe wakacje". Pies jest pięknie utrzymany, bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi – komentuje Andżelika Morawska.
Po pełnej profilaktyce, kastracji i lepszym poznaniu wolontariusze będą szukać domu dla psa.
- Dziękujemy policjantom, że nie poszli na łatwiznę i nie wysłali psa do schroniska tylko szukali realnej pomocy – dodają wolontariusze.
Wczoraj psiakowi poświęcono kolejny wpis. Okazało się, że to jeszcze "dzieciak" w wieku około 1,5 roku.
- Przed nim nauka chodzenia na smyczy, bo po spacerze z nim ręce mam dłuższe niż nogi. Przyjechał do mnie w kolczatce, natychmiast zmieniłam ją na obrożę. Nie pracuję z psami na kolczatkach, kagańcach i innych wynalazkach dla ludzi którzy nie mają pojęcia, jak się obsługuje psa – podkreśla A. Morawska.
Pies nie wie, jak zachować w towarzystwie innych zwierząt. To może być odbierane jako agresja, chociaż wcale nią nie jest. Dlatego wolontariusze będą go socjalizować.
- Niestety, na czas kwarantanny przebywa w boksie. Bo wprowadzenie takiego "głupolka" w stado mogło by się skończyć niefajnie – dodają wolontariusze.
Komentarze (0)