Pożegnali kolejnego przyjaciela
Choć zazwyczaj to miejsce kojarzy się z radością, ciekawością świata i rodzinnym wypoczynkiem, czasem jego pracownicy muszą przekazywać także bardzo smutne wiadomości. Mowa o popularnym w województwie łódzkim Zoo Borysew - jednej z najważniejszych wizytówek regionu, odwiedzanej przez mieszkańców z całego kraju.
Zoo Borysew od lat przyciąga miłośników przyrody możliwością zobaczenia z bliska zarówno najgroźniejszych gatunków dzikich zwierząt, jak i tych mniej niebezpiecznych, ale równie fascynujących. Zwiedzający mogą podziwiać m.in. tygrysy, lwy, inne duże koty, wilki i serwale, a także lemury, bawoły, antylopy, zebry, małpy, kangury czy wielbłądy. Szczególną dumą ogrodu są Białe Tygrysy bengalskie, Białe Lwy, puma, czy Białe Wilki.
Niestety, ostatnie dni przyniosły pracownikom i sympatykom zoo wyjątkowo trudne chwile. Niedawno poinformowano o pożegnaniu najstarszego stażem mieszkańca ogrodu
- Odszedł kucyk szetlandzki Maciuś - wyjątkowy, spokojny, dobry duch naszego ogrodu. To właśnie on zapoczątkował w Zoo Borysew hodowlę kucyków szetlandzkich i był z nami od samych początków działalności – przekazali pracownicy placówki.
W roku, w którym zoo świętuje 18-lecie działalności, Maciuś skończyłby 35 lat.
To jednak nie koniec smutnych wiadomości. Na swoim profilu internetowym Zoo Borysew poinformowało również o odejściu Sahima – pierwszego białego lwa w Polsce i jednego z najbardziej rozpoznawalnych mieszkańców ogrodu.
- Choć byłeś królem, dla nas zawsze byłeś też tym małym lwem, który przyjechał do Borysewa jako sześciomiesięczny młodzieniec i od pierwszego dnia stał się częścią naszej rodziny – napisali opiekunowie.
Sahim przez 16 lat był symbolem Zoo Borysew, spokojnym, dostojnym patriarchą stada i „królem sawanny”, który nie musiał ryczeć, by budzić respekt.
Żalu nie kryją także internauci, którzy licznie komentują post Zoo.
- Widziałam go ,jak był mały, dopiero co przyjechał do Borysewa... Piękny dostojny Król Królów... Będziemy pamiętać...Pamiętam jak moje dzieciaki zobaczyły go 1 raz....nie mogły oczu oderwać.... Tego dnia wracaliśmy tam 4 razy...ten majestat.....Piękny. Cudowne zwierze. Z duszą.... - komentują internauci.
Sahim urodził się w 2010 roku, a do Borysewa trafił rok później z ogrodu zoologicznego we Francji. Jako pierwszy biały lew w Polsce szybko stał się jedną z największych atrakcji zoo. Już wkrótce po jego przybyciu goście z całego kraju mogli go podziwiać na wybiegu, gdzie już wtedy, zjadał ok. 2 kg mięsa dziennie, a na deser – jedno lub dwa surowe jajka.
Z czasem Sahim stał się nie tylko ikoną zoo, ale również początkiem historii białych lwów w Borysewie – niezwykle rzadkich drapieżników, które naturalnie występują jedynie w ograniczonych rejonach Afryki Południowej.
Wraz z białą lwicą Azirą doczekał się 14 lwiątek. Część z nich przebywa dziś w Zoo Borysew, inne trafiły do ogrodów zoologicznych na całym świecie, kontynuując jego dziedzictwo.
Dziś na wybiegu jest ciszej, jednak – jak podkreślają opiekunowie – historia Sahima trwa nadal: w jego potomstwie, wspomnieniach, fotografiach i sercach tysięcy osób, które miały okazję go poznać.
- Królów się nie żegna. Królów się pamięta. - dodają pracownicy zoo.
Komentarze (0)