Niezwykłe spotkanie z panem Jerzym
- Najstarszy z seniorów Towarzystwa Miłośników Historii Żychlina – Jerzy Werwiński w dn. 23 stycznia 2026 r. ukończył 97 lat. Tego dnia z inicjatywy Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi w szkolnych progach Szkoły Podstawowej nr. 2 im. Jana Pawła II w Żychlinie powitała nas pani wicedyrektor Aneta Furman – mówi Jacek Jóźwik, prezes Towarzystwa Miłośników Historii Żychlina.
Jak dodaje dyrekcja szkoły, w spotkaniu uczestniczyli też przedstawiciele władz Żychlina.
- To spotkanie miało charakter niezwykły, bo stało się żywą lekcją historii, jakiej nie znajdzie się w podręcznikach – podkreślają przedstawiciele szkoły.
Uczniowie mieli okazję być uczestnikami poruszającej opowieści o losach człowieka, który jako młody chłopak został aresztowany za ucieczkę z robót przymusowych i trafił do więzienia na Radogoszczu, a ostatnie miesiące wojny spędził w obozie pracy na Sikawie.
- Pan Jerzy przeżył koszmar II wojny światowej i okupacji, przymusowo pracował dla Niemców od 13 roku życia w Dobrzelinie, a później w Fabryce AFA w Poznaniu, przeszedł przez więzienie w Kutnie, w Radogoszczu (jest w tej chwili ostatnim żyjącym więźniem Radogoszcza), na Sikawie, kopał okopy koło Poddębic, skąd udało mu się uciec – relacjonuje Jacek Jóźwik.
Dyrekcja szkoły zauważa, że świadectwo pana Jerzego uczyło nie tylko historii, ale także odwagi, godności i odpowiedzialności za pamięć.
Szczególnym momentem wydarzenia było złożenie Jubilatowi życzeń przez uczniów klas ósmych Zespołu Szkolno-Przedszkolnego przy w Żychlinie oraz Towarzystwo Miłośników Historii Żychlina.
Urodzinowy bukiet w imieniu Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi wręczyła dr Katarzyna Czekaj-Kotynia, która przybliżyła młodzieży historię Rozszerzonego Więzienia Policyjnego na Radogoszczu.
- To było spotkanie pełne skupienia, wzruszeń i refleksji - dowód na to, że pamięć historyczna trwa wtedy, gdy jest przekazywana z pokolenia na pokolenie – zauważa dyrekcja szkoły.
Dzisiaj, jak podkreśla prezes TMHŻ, pan Jerzy jest szczęśliwym ojcem trzech córek, siedmiorga wnuków i dwanaściorga prawnuków. Jest także bardzo aktywnym członkiem stowarzyszenia, oraz świadkiem historii.
- Panie Jurku, jeszcze raz wszystkiego najlepszego – puentuje Jacek Jóźwik.
Komentarze (0)