W ostatnich miesiącach ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym ulegały stopniowemu obniżeniu, co daje podstawy do optymizmu – zarówno dla gospodarstw domowych, jak i dla przedsiębiorców. Choć hurtowe obniżki nie przekładały się do tej pory zbytnio na wysokość indywidualnych rachunków, to się może zmienić.
„Ceny energii elektrycznej spadają” – potwierdziła minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, wskazując, że rząd monitoruje sytuację i wkrótce „podejmie decyzję, co dalej”.
W wypowiedziach szefowej resortu wyraźnie wybrzmiewa dążenie do racjonalizacji rynku i odejścia od ustawowego zamrażania cen, o ile pozwolą na to warunki rynkowe. „Jest wola, aby doprowadzić do cen rynkowych poniżej cen ustawowych” – zaznaczyła Hennig-Kloska. Jednocześnie nie wykluczyła kontynuacji obecnych mechanizmów ochronnych: „Oczywiście jeśli będzie trzeba, to będziemy nadal je mrozić”.
OZE jako fundament nowego systemu
Kluczowym elementem strategii obniżania kosztów energii mają być odnawialne źródła energii. Minister klimatu nie pozostawia wątpliwości co do ich roli w przyszłości polskiej energetyki. „Jeżeli chcemy obniżać ceny energii, to musimy budować OZE. Bo widać, że gdy mamy więcej energii z OZE, to ta energia jest tańsza” – stwierdziła w programie „Graffiti”.
Transformacja energetyczna, której głównym motorem są źródła odnawialne, ma nie tylko przynieść oszczędności, ale również zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju. Jak jednak zaznaczyła Hennig-Kloska, konieczne jest uzbrojenie się w cierpliwość: „Ciężko wychodzić z 10 - 15-letnich zaległości w energetyce w rok”.
Rachunki w dół, ale ostrożnie
Jednym z głównych tematów budzących emocje wśród obywateli są wysokości rachunków za prąd. Na pytanie, kiedy i o ile można się spodziewać realnych obniżek, minister odpowiedziała, że spadki już się dokonują. „Rachunki dla gospodarki już nominalnie spadają. Te ceny są niższe niż 693 złotych (za 1 MWh) zapisane w umowach” – poinformowała Hennig-Kloska.
Według niej, średniookresowa cena energii na rynku hurtowym wynosi obecnie od 430 do 450 zł za 1 MWh i nadal notuje tendencję spadkową. To znaczący zjazd w porównaniu do wcześniej obowiązujących limitów ustawowych, co może otworzyć przestrzeń do racjonalizacji mechanizmów interwencyjnych.
Mrożenie cen nie przechodzi do historii
Choć coraz więcej argumentów przemawia za uwolnieniem cen, rząd nie wyklucza ponownego sięgnięcia po znane rozwiązania, jeśli sytuacja tego wymaga. Na pytanie prowadzącego program, czy to oznacza definitywne zakończenie epoki zamrożonych cen, minister odpowiedziała: „Oczywiście jeśli będzie trzeba, to będziemy to robić”.
To wyważone podejście może oznaczać, że rząd chce zachować elastyczność w polityce energetycznej – chroniąc odbiorców końcowych, ale też nie ograniczając nadmiernie rynku, który w obecnej chwili sam skłania się ku niższym kosztom.
Sejmowy test dla energetyki wiatrowej
W najbliższych dniach kluczowe decyzje będą zapadać także w parlamencie. W czwartek w Sejmie zaplanowano pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie przepisów dotyczących inwestycji w zakresie elektrowni wiatrowych. Chodzi o otwarcie drzwi do dynamiczniejszego rozwoju tego sektora, który może odegrać kluczową rolę w dalszym obniżaniu cen energii.
Podczas posiedzenia przedstawione mają zostać również informacje dotyczące inwestycji rozpoczętych w krajowej energetyce oraz działań rządu zmierzających do redukcji cen. Debata w Sejmie może mieć istotne znaczenie dla kształtowania dalszej polityki energetycznej i inwestycyjnej państwa, zwłaszcza w kontekście konieczności zwiększenia udziału energii wytwarzanej z wiatru.
Podsumowanie: elastyczność zamiast radykalizmu
Z wypowiedzi Pauliny Hennig-Kloski wyłania się obraz polityki energetycznej opartej na zdrowym rozsądku i analizie danych, a nie na populistycznych hasłach. Rząd deklaruje wolę odejścia od stałego zamrażania cen, ale nie zamyka sobie drogi do interwencji, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jednocześnie transformacja ku odnawialnym źródłom energii staje się nie tylko celem ekologicznym, ale też ekonomicznym.
To oznacza, że nadchodzące miesiące mogą przynieść zarówno ulgi dla odbiorców końcowych, jak i impulsy inwestycyjne w całym sektorze energetycznym. W tle tych zmian toczy się jeszcze większa gra – o bezpieczeństwo energetyczne, przyszłość miksu energetycznego oraz zdolność Polski do sprostania unijnym i krajowym celom klimatycznym.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.