Reklama

Skandal w kutnowskim pogotowiu! Fałszywi ratownicy w karetkach: „Kupili dyplomy, unikali pacjentów”

Opublikowano:
Autor:

Skandal w kutnowskim pogotowiu! Fałszywi ratownicy w karetkach: „Kupili dyplomy, unikali pacjentów” - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Szokujące informacje podaje dziś portal tvn24.pl. Wynika z nich, że w oddziale Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Kutnie pracowało dwóch „ratowników”, którzy w rzeczywistości posługiwali się fałszywymi dyplomami, a co za tym idzie – mieli problemy z wykonywaniem nawet podstawowych czynności medycznych! Mężczyźni stracili już pracę, teraz całej sprawie przygląda się prokuratura.

Mężczyźni w wieku 25 i 48 lat zostali zatrudnieni w WSRM w maju br. Przed podjęciem pracy w ratownictwie pracowali jako kierowcy w jednej z firm organizujących transport medyczny.

- Wybrali sobie dalszą karierę w ratownictwie medycznym. Tyle, że pominęli obowiązkowe, trzyletnie studia pozwalające na wykonywanie zawodu ratownika – mówi dla tvn24.pl Adam Stępka, rzecznik łódzkiego pogotowia.

Mężczyźni posługiwali się fałszywymi dyplomami ukończenia specjalistycznych studiów.

- Twierdzą, że dokumenty kupili na targowisku w Łodzi - informuje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury okręgowej.

Jak mówi Adam Stępka, mężczyźni dobrze poradzili sobie w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Prawdopodobnie pomogła im w tym wiedza zdobyta w firmie, w której wcześniej pracowali.

Dużo gorzej miała wyglądać jednak ich praca „w terenie”. 25- latek i jego 48-letni kolega teoretycznie byli kierowcami karetek, jednak w praktyce wygląda to tak, że kierowca jest także ratownikiem medycznym. A mężczyźni mieli całkowicie unikać kontaktu z pacjentami, czym wzbudzili podejrzenia wśród swoich kolegów z zespołów ratownictwa. Tvn.24.pl podaje, że mężczyźni mieli problemy nawet z podstawowymi czynnościami medycznymi!

Pseudoratownicy wpadli, kiedy bliżej przyjrzał się im kierownik WSRM w Kutnie.

- Kierownik stacji ratownictwa w Kutnie był jednocześnie wykładowcą na uczelni, która miała wystawić dyplomy nowym pracownikom. Niedługo potem uczelnia potwierdziła, że dokumenty, którymi mężczyźni posłużyli się w czasie rekrutacji są sfałszowane, a panowie nigdy nie byli jej studentami – dodaje Adam Stępka w rozmowie z tvn24.pl.

Mężczyźni błyskawicznie „wylecieli” z pracy i usłyszeli zarzuty posługiwania się fałszywym dokumentem. Grozi im pięć lat więzienia. Prokuratura ma także sprawdzić, czy 25 i 48-latek narazili kogokolwiek na utratę życia lub zdrowia.

W TYM MIEJSCU znajduje się materiał dziennikarzy tvn24.pl.

Zbieramy dla Państwa więcej informacji w tej sprawie.

fot. archiwum, poglądowe

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE