Dino kontra pracownicy. Końca konfliktu nie widać
Od miesięcy wzrasta napięcie między pracownikami a zarządem Dino Polska. O prawa osób zatrudnionych w dyskontach polskiego giganta z uporem walczą związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy.
Związki domagają się podwyżek dla wszystkich pracowników i wprowadzenia zakładowego funduszu socjalnego, zwracają też uwagę na braki kadrowe i presję wydajności nakładaną przez pracodawcę.
W okresie zimowym głośno zrobiło się o niskich temperaturach panujących w sklepach, a w ostatnich dniach światło dzienne ujrzała kolejna afera, związana z opresyjnym wykorzystywaniem monitoringu (szerzej pisaliśmy o tym w tym miejscu — KLIK).
Wszystkie te wskazane przez pracowników nieprawidłowości OPZZ zgłaszały do Państwowej Inspekcji Pracy, a w minionych dniach także do UODO. PIP prowadził zresztą szeroko zakrojone kontrole w sklepach Dino, które wykazały, że zażalenia ze strony pracowników nie były bezpodstawne.
Związkowcy przyjechali do Kutna. Spotkali się z pracownikami sklepu
Sytuacje w dyskontach na bieżąco weryfikują także sami związkowcy, organizując tzw. objazdówki, czyli wizyty w punktach Dino Polska. W piątkowe popołudnie działacze ruszyli w podróż przez województwo łódzkie, zaglądając także do jednego ze sklepów Dino w Kutnie. Rozmawialiśmy z nimi tuż przed ich wizytą w dyskoncie.
- Robimy objazd po marketach, spotykamy się pracownikami, wymieniamy krótkie informacje, być może pracownicy przedstawią nam jakieś problemy, na które będziemy reagować, żeby poprawić ich sytuację — powiedział w rozmowie z KCI Wojciech Jendrusiak, przewodniczący MZZ OPZZ Konfederacja Pracy.
Jak stwierdził, spotkania z pracownikami pozwalają zrozumieć, z jakimi problemami mierzą się na co dzień.
- Nagłaśniamy problemy, zgłaszamy do Państwowej Inspekcji Pracy, punktujemy, żeby dotarły do opinii publicznej i żeby wywrzeć jakąś presje na tę sieć marketów. Próbujemy od listopada spotkać się z pracodawcą, nie ma jednak z jego strony chęci dialogu — wyjaśnia Wojciech Jendrusiak.
Szef związkowców przypomniał niedawne spotkanie z przedstawicielami Dino Polska, którzy na rokowania z OPZZ wysłali BHP-owca oraz czterech prawników.
- Idzie to bardziej w stronę konfliktu, zaostrzania sporów, niż rozwiązywania problemów, które dotykają na co dzień pracowników sieci Dino — podsumował.
Po krótkiej, kilkuminutowej, wizycie w kunowskim sklepie i rozdaniu broszurek informacyjnym pracownikom, związkowcy udali się w dalszym objazd po dyskontach w województwie łódzkim, w pierwszej kolejności do Sieradza.
O kolejnych poczynaniach działaczy będziemy informować na bieżąco na łamach naszego portalu.
Komentarze (0)