Zamieszki na meczu
Mecz trzeciej kolejki IV ligi łódzkiej, który odbył się 19 sierpnia na stadionie miejskim w Kutnie, zakończył się zwycięstwem GKS Bełchatów 3:1. W trakcie spotkania doszło jednak do poważnego incydentu w sektorze przeznaczonym dla przyjezdnych kibiców.
W pewnym momencie kibice GKS Bełchatów wywołali zamieszki. Zaczęli niszczyć infrastrukturę sektora gości. Na miejsce wkroczyła ochrona, a następnie do działań włączyli się policjanci, w tym oddziały prewencji z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Ze względu na konieczność opanowania sytuacji spotkanie zostało przerwane. Piłkarze musieli czekać na wznowienie gry do czasu zakończenia działań służb i zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom wydarzenia.
Policja zatrzymała jednego ze sprawców
- Uszkodzeniu uległo ogrodzenie sektora, w związku z czym policjanci podjęli interwencję. Jeden ze sprawców usłyszał zarzuty. Mężczyzna został zwolniony do domu. Prowadzimy dalsze czynności w tej sprawie. Niewykluczone, że zarzuty usłyszą kolejne osoby – mówi w rozmowie z Kutnowskim Centrum Informacyjnym aspirant Katarzyna Wasiak z KPP w Kutnie.
Skontaktowaliśmy się również z dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kutnie, Jarosławem Szałamachą.
W rozmowie z nami potwierdza, że uszkodzeniu uległa infrastruktura sektora gości, w tym tzw. „klatka”, czyli ogrodzenie oddzielające przyjezdnych od kibiców gospodarzy. Przekazał nam, że organizatorem wydarzenia w trakcie którego doszło do incydentu był klub KS Kutno.
Kto zapłaci za naprawę stadionu?
Polecono nam, by o szczegóły dotyczące kosztów napraw sektora i sposobów na rozwiązanie tego problemu pytać w bezpośrednim kontakcie z klubem.
Tak też zrobiliśmy i zadzwoniliśmy do prezesa KS Kutno. Zbigniew Tomczak powiedział nam jednak, że póki co nie chce komentować tej sprawy ani w żaden sposób się do niej odnosić.
Jednak od przedstawicieli MORiS uzyskaliśmy informacje, że kutnowski klub prowadzi rozmowy z GKS Bełchatów, by to właśnie popularni „Brunatni” ponieśli koszty napraw szkód, które wyrządzili kibice z Bełchatowa.
GKS Bełchatów może zostać ukarany
Na tym problemy bełchatowskiej drużyny mogą się jednak nie zakończyć. O wydarzeniach z Kutna wie już Łódzki Związek Piłki Nożnej, który nadzoruje rozgrywki IV ligi. Najprawdopodobniej GKS nie uniknie kary finansowej. Możliwe są również dodatkowe sankcje w postaci zakazu wyjazdowego dla kibiców z Bełchatowa.
KS Kutno wydał oświadczenie
Jak wspomnieliśmy prezes KS nie chciał rozmawiać o środowych wydarzeniach, jednak sam klub krótko po o zakończeniu meczu wydał oświadczenie, w którym stanowczo odniósł się do zachowania kibiców.
- Stadion powinien być miejscem sportowych emocji, rywalizacji i wspólnego przeżywania meczu. Zdecydowanie potępiamy wszelkie przejawy agresji i wandalizmu, do których doszło podczas środowego meczu z GKS-em Bełchatów - podkreśla klub.
Klub zaznaczył, że nie akceptuje zachowań, które mogą zagrażać innym osobom lub prowadzić do niszczenia stadionowej infrastruktury. KS Kutno podziękował również służbom, które interweniowały podczas meczu i miały za zadanie przywrócić porządek.
- Stadion jest miejscem dla wszystkich kibiców i jego bezpieczeństwo powinno być wspólną wartością. Dziękujemy służbom za podjętą interwencję i działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom meczu - dodano w oświadczeniu.
W swoim oświadczeniu KS Kutno zwrócił się również bezpośrednio do kibiców. Klub zaapelował o odpowiedzialność, wzajemny szacunek oraz kulturalne wspieranie swoich drużyn.
Klub podkreśla, że emocje związane z piłką nożną nie powinny prowadzić do agresji ani niszczenia stadionu. Podkreślono, że piłkarska rywalizacja może być pełna emocji, ale nigdy nie powinna przeradzać się w agresję i niszczenie wspólnego mienia.
- Klub Sportowy "Kutno" stanowczo sprzeciwia się wszelkim aktom agresji i wandalizmu. Chcemy, aby mecze KS Kutno były przede wszystkim świętem sportu i miejscem bezpiecznym dla wszystkich - podkreślono w oświadczeniu.
Komentarze (0)