reklama

Te bociany wróciły na wolność. Dla niektórych to była długa droga

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Te bociany wróciły na wolność. Dla niektórych to była długa droga - Zdjęcie główne
Autor: canva, Pomagam Bocianom | Opis: Wróciły na wolność

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaJedne odzyskują siły i wracają na wolność, inne wciąż walczą o sprawność, a część nigdy nie wróci do natury. Każdy przypadek to osobna historia, w której kluczową rolę odgrywa czas i ludzka reakcja.
reklama

Codzienność ośrodka

Z ogromną radością, ale i nutą refleksji, zakończyła się kolejna historia bocianów, które trafiły pod opiekę ośrodka rehabilitacyjnego. Aż 9 ptaków, po leczeniu i długiej rehabilitacji, zostało wypuszczonych na wolność. Każdy z nich miał swoją własną, często dramatyczną historię, jednak szczególne miejsce wśród nich zajmuje bocian o imieniu Lolek.

Ptak został znaleziony na polu w stanie skrajnego wycieńczenia i wychłodzenia. Nie był w stanie latać. Jego pióra były całkowicie oblepione lepką, trudną do usunięcia substancją. Próby pomocy na miejscu nie przyniosły efektu, dlatego podjęto decyzję o jego transporcie do ośrodka pod Żychlinem, oddalonego o ponad 300 kilometrów.

reklama

Tam rozpoczęła się długa i wymagająca walka o jego zdrowie. Dzięki cierpliwości i systematycznej pielęgnacji udało się stopniowo oczyścić pióra z toksycznej mazi. W trakcie leczenia Lolek nie był sam, bo dzielił przestrzeń z ranną sarną Krysią, z którą nawiązał wyjątkową więź. Jak relacjonuje Pan Artur z ośrodka, Lolek potrafił nawet „bronić” swojej towarzyszki, pokazując niezwykły charakter.

Dziś historia Lolka ma szczęśliwe zakończenie. Bocian odzyskał pełną sprawność i razem z pozostałymi ptakami wrócił na wolność. Wszystkie wypuszczone bociany zostały zaobrączkowane, co pozwoli śledzić ich dalsze losy.

Nie oznacza to jednak, że ośrodek świeci pustkami. Nadal przebywają tam bociany wymagające dalszej opieki, a ich przyszłość nie zawsze jest pewna.

reklama

– Na chwilę obecną zostały jeszcze 4 osobniki, które były poddane różnym zabiegom w tamtym roku. Bociany po złamaniach skrzydeł. Jeden osobnik na chwilę obecną nie kwalifikuje się do wypuszczenia. Dwa osobniki są typowo oswojonymi bocianami i myślę, że ich przysposobienie się do życia na wolności jeszcze potrwa, a być może nigdy nie nadejdzie. Wszystko zależy od tego, jak się będą zachowywać - tłumaczy w rozmowie z KCI Artur Paul.

Jest też bocian, który w ubiegłym roku trafił do ośrodka z poważnym urazem nóg spowodowanym zaplątaniem w sznurek. Choć początkowo nie dawano mu dużych szans, dziś funkcjonuje i radzi sobie coraz lepiej.

Do ośrodka wciąż trafiają nowe przypadki, często w bardzo ciężkim stanie. Jednym z nich był bocian ze Szczawina (woj. mazowieckie), który został znaleziony z opuszczonym skrzydłem. Badania wykazały liczne stłuczenia i rozległe obrażenia wewnętrzne, a w jego ciele odkryto także śruciny, najprawdopodobniej pozostałość po wcześniejszym postrzale.

reklama

Mimo natychmiastowej pomocy i intensywnego leczenia, ptak nie przeżył. Jak podkreśla Artur Paul, obrażenia wewnętrzne były zbyt rozległe. Ta historia pokazuje, że choć zaangażowanie ludzi i specjalistów daje wielu zwierzętom drugą szansę, nie każdą walkę udaje się wygrać.

Mimo wszystko wiele zależy od ludzkiej reakcji, empatii i gotowości do działania. Gdy widzimy ranne zwierzę i nie pozostajemy obojętni, dajemy mu coś bezcennego – realną szansę na ratunek. Czasem to właśnie ta pierwsza reakcja człowieka staje się dla niego początkiem drogi powrotu do zdowia.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo