Mieszkańcy zobaczyli uczestnika wyścigu
Nad Kutnem pojawił się nietypowy gość. W miniony weekend mieszkańcy mogli zobaczyć na niebie balon biorący udział w 69. Pucharze Gordona Bennetta – jednych z najbardziej prestiżowych zawodów balonowych na świecie. Zdjęcia obiektu pojawiły się m.in. na grupie „Łowcy Burz Łódzkie – fani i pasjonaci meteo” w mediach społecznościowych.
Tegoroczna edycja zawodów rozpoczęła się w nocy z 28 na 29 sierpnia. 23 balony wystartowały z niemieckiego Gladbeck, a ich zadaniem było pokonanie jak największego dystansu bez lądowania.
Po starcie większość załóg skierowała się w stronę Polski. Ich trasa prowadziła przez kolejne regiony kraju.
Wśród uczestników znalazły się również trzy polskie załogi. Balony poruszały się bez silników – piloci wykorzystywali różne warstwy wiatru, zmieniając wysokość lotu poprzez zrzucanie balastu lub regulowanie ilości gazu nośnego.
To właśnie dlatego obserwowanie ich trasy jest tak interesujące. Choć balony startują z jednego miejsca, ich dalszy kierunek zależy przede wszystkim od warunków atmosferycznych.
Jeden z balonów przeleciał nad Kutnem
Jednym z uczestników tegorocznej rywalizacji był balon oznaczony jako GBR-2, którego załogę stanowili Colin Butter i Anna Rich.
Według danych dotyczących lotu załoga pokonała 1083,96 km, a w powietrzu spędziła 1 dzień, 7 godzin i 55 minut. Balon przeleciał również nad Kutnem. Mieszkańcy, którzy zauważyli go na niebie, podzielili się zdjęciami w grupie „Łowcy Burz”.
(fot. https://live.gordonbennett.aero, mapa trasy balonu)
Dla przypadkowych obserwatorów mogła to być po prostu biała kula unosząca się wysoko nad miastem. W rzeczywistości byli to uczestnicy jednego z najstarszych i najbardziej wymagających wyścigów balonowych na świecie.
Nawet kilka dni w powietrzu
Puchar Gordona Bennetta, czyli Coupe Aéronautique Gordon Bennett, to oficjalne mistrzostwa świata w lotach długodystansowych balonów gazowych.
Rywalizacja różni się od klasycznych wyścigów. Załogi nie ścigają się bowiem do konkretnego punktu. Wygrywa ta, która pokona najdłuższy dystans w linii prostej od miejsca startu do miejsca lądowania.
Piloci muszą więc przede wszystkim dobrze odczytywać warunki atmosferyczne i odpowiednio dobierać wysokość lotu. W koszu balonu spędzają często kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni, bez możliwości normalnego lądowania.
Tegoroczna rywalizacja zakończyła się zwycięstwem szwajcarskiej załogi SUI-1. Zanim jednak balony zakończyły swoje loty, jeden z nich pojawił się również nad Kutnem, dając mieszkańcom okazję do obserwowania z bliska niezwykłego wydarzenia rozgrywającego się wysoko nad ich głowami.
Komentarze (0)