reklama

To miejsce w woj. łódzkim odwiedzali nawet królowie. Panuje tam niezwykły klimat (ZDJĘCIA)

Opublikowano:
Autor:

To miejsce w woj. łódzkim odwiedzali nawet królowie. Panuje tam niezwykły klimat (ZDJĘCIA) - Zdjęcie główne
Autor: UMWŁ | Opis: Sulejowskie opactwo cystersów, założone w XII wieku przez Kazimierza Sprawiedliwego.
Zobacz
galerię
9
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaOpactwo cystersów, założone w XII wieku przez Kazimierza Sprawiedliwego, pełniło nie tylko funkcje religijne, lecz także obronne i polityczne, będąc ważnym punktem na mapie średniowiecznej Polski. Przez wieki odwiedzali je królowie i możni, a legendy, jak rysy pozostawione przez rycerzy Jagiełły przed Grunwaldem, podkreślają niezwykłą atmosferę miejsca. Do dziś zachowały się romańskie mury, baszty i kapitularz, dzięki którym opactwo pozostaje jednym z najlepiej zachowanych i najcenniejszych zabytków średniowiecznej architektury w Polsce.
reklama

Perła woj. łódzkiego

W chłodnym kamieniu romańskich kolumn do dziś można dostrzec ślady, które, jak głosi legenda, zostawili rycerze Władysława Jagiełły przed wymarszem na Grunwald. W ciszy sulejowskiego opactwa nadal pobrzmiewa echo kroków królów, zakonników i wojowników, którzy przez stulecia przekraczali jego masywne bramy. To miejsce od początku było czymś znacznie więcej niż klasztorem. Było twierdzą, politycznym centrum, schronieniem dla możnych i jednym z najważniejszych punktów na mapie średniowiecznej Polski.

- Bo sulejowskie opactwo nie jest zwykłym zabytkiem – mówi Zofia Gwarda, przewodnik. To jedna z najcenniejszych budowli romańskich w Polsce i najlepiej zachowany warowny klasztor cysterski w kraju. Jego historia zaczęła się w XII wieku, kiedy książę Kazimierz Sprawiedliwy sprowadził do Sulejowa cystersów z Francji. Pierwsza grupa zakonników przybyła tutaj w sierpniu 1177 roku.

reklama

Rok 1410. Król Władysław Jagiełło prowadzi swoje wojska na północ, przygotowując się do starcia z zakonem krzyżackim. Według przekazów zatrzymuje się właśnie tutaj, w opactwie cystersów nad Pilicą. Nietrudno wyobrazić sobie tamtą noc. Dziedziniec pełen rycerzy, konie przywiązane do pali, ogniska rozświetlające mury i stukot żelaza odbijający się echem od kamiennych krużganków. Legenda mówi, że wojowie ostrzyli miecze o jedną z klasztornych kolumn przed drogą na Grunwald. Do dziś przewodnicy pokazują charakterystyczne rysy w kamieniu. Historycy nie potrafią potwierdzić tej opowieści, ale sam fakt, że przetrwała ponad sześćset lat, mówi wiele o niezwykłej atmosferze tego miejsca.

Jagiełło nie był jedynym monarchą związanym z Sulejowem. Wcześniej przybywali tu Kazimierz II Sprawiedliwy, fundator opactwa, Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki, a później także Jan Kazimierz podczas potopu szwedzkiego. W 1318 roku właśnie tutaj odbył się ważny zjazd możnych i duchowieństwa, podczas którego poparto starania Łokietka o koronę Polski i zjednoczenie kraju po okresie rozbicia dzielnicowego. Dziś trudno uwierzyć, że spokojny Sulejów był kiedyś jednym z politycznych centrów państwa.

reklama

- Dziś trudno uwierzyć, że spokojny Sulejów był kiedyś miejscem strategicznym i jednym z ważniejszych punktów na mapie średniowiecznej Polski. Tędy przechodziły królewskie orszaki, zatrzymywały się wojska i odbywały polityczne narady. W 1318 roku właśnie tutaj poparto starania Władysława Łokietka o koronę i zjednoczenie kraju – mówi Zofia Gwarda 

Gdy po raz pierwszy przekracza się bramę opactwa, ma się wrażenie, że wchodzi się raczej do średniowiecznej warowni niż klasztoru. Masywne mury, baszty, wąskie przejścia i surowy kamień sprawiają, że miejsce bardziej przypomina zamek rycerski niż siedzibę mnichów. I rzeczywiście, opactwo pełniło funkcję obronną. Cystersi przybyli tutaj w XII wieku z Burgundii, sprowadzeni przez Kazimierza Sprawiedliwego. Zakon słynął z dyscypliny, pracowitości i znakomitej organizacji. Mnisi nie ograniczali się wyłącznie do modlitwy. Budowali młyny, zakładali stawy rybne, rozwijali rolnictwo, prowadzili handel i warsztaty. W średniowiecznej Polsce byli pionierami nowoczesnej gospodarki. Ich dzień zaczynał się jeszcze przed świtem. Modlitwy przeplatały się z ciężką pracą fizyczną, przepisywaniem ksiąg i zarządzaniem majątkami ziemskimi. Dzięki nim okolice Sulejowa szybko się rozwijały, a klasztor stawał się coraz bogatszy.

reklama

Bogactwo wymagało jednak ochrony. W niespokojnych czasach najazdów tatarskich i wojen z Krzyżakami opactwo zamieniono w prawdziwą twierdzę. Wzniesiono mury obronne i baszty, z których strażnicy obserwowali okolicę. W razie zagrożenia mieszkańcy pobliskich wsi mogli szukać schronienia za klasztornymi murami. Do dziś zachowało się sześć średniowiecznych baszt oraz fragmenty dawnych fortyfikacji, dzięki czemu Sulejów uznawany jest za najlepiej zachowany warowny klasztor cysterski w Polsce.

Najstarszą częścią kompleksu pozostaje kościół św. Tomasza Becketa, jedna z najpiękniejszych świątyń romańskich w kraju. Już samo wejście do wnętrza robi ogromne wrażenie. Grube kamienne mury, półkoliste łuki i chłodne powietrze przenoszą odwiedzających wprost do XII wieku. Architektura cystersów miała być surowa i pozbawiona przepychu. Mnisi wierzyli, że prawdziwe piękno wynika z harmonii, proporcji i światła, a nie ze złota i ozdób. W Sulejowie tę filozofię widać szczególnie wyraźnie. Światło wpadające przez niewielkie okna przesuwa się po kamiennych ścianach niczym średniowieczny zegar. Każdy krok odbija się charakterystycznym echem, a cisza sprawia, że miejsce do dziś zachowuje niezwykłą atmosferę skupienia.

reklama

- Sama bryła romańska jest niezwykła, a przepiękne główne wejście do kościoła, portal, należy do najpiękniejszych w regionie. Nasz kościół jest już trójnawowy, co było wyjątkowe jak na tamte czasy. Cystersi zaczęli też stosować sklepienia krzyżowo-żebrowe, czyli zaczęli wprowadzać gotyk - tłumaczy przewodniczka.

Wnętrze świątyni wielokrotnie zmieniało się przez wieki. Kościół niszczyły pożary, wojny i grabieże. Szczególnie tragiczny był pożar z 1847 roku, który trwał podobno przez tydzień i doprowadził do ogromnych zniszczeń całego południowego skrzydła klasztoru.

Prawdziwy skarb opactwa znajduje się jednak za kościołem. To kapitularz, dawna sala zebrań zakonników, jedno z najcenniejszych romańskich wnętrz w Polsce. Niepozorne wejście prowadzi do przestrzeni, która bardziej przypomina scenografię historycznego filmu niż klasztorne pomieszczenie. W centrum stoi pojedyncza kamienna kolumna podtrzymująca sklepienie. Rozchodzące się od niej żebra tworzą niemal idealny geometryczny układ. W ciszy kapitularza łatwo wyobrazić sobie średniowiecznych mnichów siedzących wokół kolumny podczas codziennych narad. To tutaj odczytywano regułę zakonną, podejmowano decyzje dotyczące majątku klasztoru, rozstrzygano konflikty i wymierzano kary.

Kamienne ściany pamiętają rozmowy sprzed ośmiuset lat. W detalach architektonicznych kryją się symbole i tajemnice, ornamenty roślinne, romańskie wsporniki i rzeźbione twarze mnichów. Niektórzy historycy twierdzą, że część tych motywów mogła mieć ukryte znaczenie religijne lub ostrzegawcze. Styl kapitularza jest wyjątkowy, z jednej strony jeszcze romański, z drugiej wyraźnie zapowiadający nadchodzący gotyk. To właśnie takie miejsca sprawiają, że Sulejów wydaje się żywy, jakby historia wciąż oddychała w jego murach.

Losy opactwa były burzliwe. Przez stulecia klasztor przeżywał wojny, grabieże i pożary. Szczególnie dramatyczny okazał się potop szwedzki, kiedy region został spustoszony przez wojska. Później przyszły rozbiory i kasata zakonu w XIX wieku. Cystersi musieli opuścić Sulejów, a budynki zaczęły popadać w ruinę. Część zabudowań rozebrano, inne przebudowano. W pewnym momencie wydawało się, że dawna świetność zniknie bezpowrotnie. Dopiero w XX wieku rozpoczęto ratowanie kompleksu, a po latach konserwacji cystersi wrócili do Sulejowa.

Są w Polsce zabytki większe i bardziej znane. Ale niewiele miejsc ma atmosferę podobną do Sulejowa. Tutaj historia nie jest zamknięta w muzealnej gablocie. Jest w śladach na kamiennej kolumnie, w cieniu baszt pamiętających średniowieczne wojny, w ciszy kapitularza i w chłodzie romańskich murów. Sulejów nie był jedynie klasztorem. Był miejscem spotkania wiary, polityki, wojny i wielkiej historii Polski. I być może właśnie dlatego do dziś wydaje się tak niezwykle żywy.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo