Reklama

Tykająca bomba pod Krośniewicami. W grę wchodzi nawet ewakuacja mieszkańców!

Opublikowano:
Autor:

Tykająca bomba pod Krośniewicami. W grę wchodzi nawet ewakuacja mieszkańców! - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Nielegalne składowisko toksycznych odpadów spędza sen z powiek mieszkańców oraz władz dwóch gmin. Beczki w Szołajdach, wsi zlokalizowanej tuż przy granicy z Krośniewicami to tykająca toksyczna bomba. Mieszkańcy skarżą się na poważne problemy ze zdrowiem, lecz tutejszych samorządów nie stać na utylizację odpadów. Burmistrz Krośniewic bije na alarm, apelując o pomoc m.in u wojewody oraz marszałka województwa, o czym informuje w specjalnym oświadczeniu.

Obszerny materiał o składowisku odpadów w Szołajdach (gmina Chodów) w lutym przygotowali dziennikarze Polsat News.

- Mieszkańcy są przestraszeni, boją się o zdrowie swoje i dzieci. Mówią, że chorują m.in. na zapalenie spojówek czy dróg oddechowych. Mają także objawy zatrucia. Wiążą to z obecnością beczek - relacjonował wówczas reporter Przemysław Ciupka.

Wójt gminy chodów, Marek Kowalewski podkreślał, że jeśli kolejne badania prowadzone przez biegłych i Inspektora Ochrony Środowiska będą potwierdzać, że doszło do skażenia gleby, powietrza czy wód gruntowych, podjęta zostanie decyzja o ewakuacji Szołajd i trzech okolicznych miejscowości.

Co prawda, utylizacją toksyn powinien zająć się właściciel gospodarstwa, jednak ten, póki co, nie kwapi się, by pozbyc się odpadów. To sprawia, że obowiązek ten może spać na gminę. Tej nie stać z kolei na taki wydatek, gdyż szacuje się go w milionach złotych.

25 lutego informacja od wójta gminy Chodów o nielegalnym składowisku wpłynęła do urzędu gminy Krośniewice. Była ona oparta o opinie biegłego sądowego z zakresu ochrony środowiska i gospodarki odpadami. Przesłano również protokół z przeporwadzenia kontroli przez Wojewódzki Insektorat Ochrony Środowiska.

Dzień później burmistrz Katarzyna Erdman zwróciła się do starosty kutnowsiego z prośbą o o podjęcie czynności zmierzajacych do usunięcia zagrożenia. O sytuacji poinformowany został także kutnowski sanepid.

6 marca burmistrz Katarzyna Erdman spotkała się z wójtem Chodowa, kilka dni później o zagrożeniu zaalarmowano natomiast wojewodę łódzkiego, Tobiasza Bocheńskiego oraz marszałka województwa łódzkiego, Grzegorza Schreibera. 5 kwietnia burmistrz zwróciłą się natomiast do Regionalnej Dyrekcji Środowiska w Łodzi o podjęcie interwencji.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE