Ropa z Azji, ceny z kosmosu
Trwające od kilku tygodni napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie sprawiły, że polscy kierowcy coraz głębiej zaglądają do kieszeni. Głównym powodem drastycznego wzrostu cen jest blokada cieśniny Ormuz, którą transportowane jest około 20% światowych zasobów ropy naftowej. Polska importuje ponad 95% ropy naftowej, z czego aż połowa trafia nad Wisłę z Arabii Saudyjskiej.
W związku z tym ceny benzyny wzrosły u nas średnio o około 25%, a oleju napędowego o ponad 40%. Na stacji Orlen w naszym mieście za litr 95 trzeba zapłacić obecnie 7,19 zł, a za diesla zawrotne 8,74 zł. Gaz kosztuje natomiast 3,74 zł/litr.
Rząd zaczął działać
Polacy już od dłuższego czasu naciskali na reakcję rządu, lecz ten zwlekał z podjęciem stanowczych korków, tłumacząc, że do sprawy należy podejść analitycznie i kompleksowo, obserwując sytuację na rynku paliwowym.
Decyzja zapadł w miniony czwartek — na nadzwyczajnym posiedzeniu rada ministrów przyjęła projekty ustaw wchodzące w skład pakietu CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej”.
- Zdecydowaliśmy się na radykalną obniżkę, zarówno jeśli chodzi o VAT na paliwa, akcyzę, a także na wprowadzenie ceny maksymalnej, czyli ceny regulowanej na stacjach benzynowych, aby wszystkie nasze decyzje były pozytywnie odczuwalne przez końcowego odbiorcę na stacji paliw — tłumaczył premier Donald Tusk.
O ile spadną ceny paliwa?
Rząd podjął decyzję o obniżeniu podatku VAT na paliwa z 23% na 8%, akcyza z kolei spadnie do minimum wymaganego przepisami unijnymi – na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy.
Ponadto wprowadzono mechanizm ceny maksymalnej, wyznaczanej na podstawie średnich cen hurtowych największych sprzedawców, powiększonych o koszty operacyjne.
Wszystkie te działania mają obniżyć ceny paliw o około 1,20 zł na litrze. Jednocześnie wiążą się jednak z obciążeniem budżetu państwa.
- Obniżka VAT oznacza spadek wpływów budżetu o 900 mln zł w ujęciu miesięcznym, dla akcyzy ten koszt to ok. 700 mln zł miesięcznie. Są to z punktu widzenia budżetu poważne wydatki. Dlatego podejmujemy prace na rzecz wprowadzenia specjalnego podatku od nadmiarowych zysków, zwanego popularnie windfall [tax], tak aby te podmioty, które mają ponadwymiarowe zyski, zapłaciły wyższy podatek - wyjaśniał minister finansów, Andrzej Domański.
Dziś (27 marca) sejm będzie głosował nad ustawą, o godz. 14. zajmie się nią senat. Jeśli izba wyższa nie wprowadzi żadnych poprawek, dokumenty trafią na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli głowa państwa przyjmie propozycje rządu, Polacy skorzystają z niższych cen paliw jeszcze przed Wielkanocą.
Komentarze (0)