Reklama

[WIDEO] Ale wstyd! Złodzieje kradną w kutnowskim lumpeksie

Opublikowano:
Autor:

[WIDEO] Ale wstyd! Złodzieje kradną w kutnowskim lumpeksie - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Drobne kradzieże w sklepach zdarzają się nagminnie i nie ma w tym nic szczególnego. Jak się okazuje, również w sklepach z używaną odzieżą. Jeden z kutnowskich second handów postanowił walczyć ze złodziejaszkami w bardzo nietypowy sposób - demaskując ich misternie przygotowany plan kradzieży i publikując ich w akcji na swojej stronie facebookowej.

Second handy w ostatnim czasie przeżywają prawdziwe oblężenie. Wiele osób ceni je za oryginalność i chętnie zagląda do nich, aby upolować jakąś "perełkę". Okazuje się, że są one również obiektami pożądanymi przez osoby, które niekoniecznie chcą płacić za wyjątkowe ciuszki i kradzieże w sklepach z używaną odzieżą zdarzają się dość często. Monitoring wydaje się tu być niezbędnym narzędziem służącym do walki z nieuczciwymi klientami.

W ubiegłym tygodniu na facebookowej stronie jednego z największych kutnowskich second handów pojawiły się zapisy z monitoringu, na których oko kamery uchwyciło kilku drobnych złodziejaszków, którzy połasili się na ciuszki z drugiej ręki.

- Większość osób, które kradną to osoby starsze, które nie wyglądają na biedne (tak jak np. na powyższym filmiku) albo osoby ok. 30 lat, które mają dobrą pracę, bo kojarzy się te osoby np. z różnych urzędów - opowiada właściciel jednego ze sklepów.

Jak walczyć z plagą nieuczciwych klientów?

- Nie zgłaszamy takich kradzieży na policję, bo jest to niska szkodliwość czynu, a takie osoby zostają co najwyżej spisane. Zwykle, jak uda nam się złapać kogoś na gorącym uczynku, to mówimy mu, aby więcej do nas nie przychodził, jak zorientujemy się po fakcie i odkryjemy to na monitoringu, to wtedy czekamy aż ta osoba wróci i wtedy zwracamy jej uwagę przy innych klientach - dodaje właściciel.

W rozmowach z innymi właścicielami sklepów z używaną odzieżą dowiadujemy się, że nieuczciwi bywalcy second handów działają według kilku schematów - najczęściej jednak swoje łupy chowają do toreb lub pod kurtkę prosto z wieszaka i raczej nie działają w myśl zasady "jak kraść, to miliony", bowiem wartość skradzionych rzeczy najczęściej opiewa na kwotę od kilku do kilkunastu złotych. Na przykład mężczyzna z filmu wybrał się na szabry w dzień, kiedy cena towarów była najniższa, a wartość ukradzionej rzeczy nie przekroczyła 4 złotych.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE