Bajkowa willa Richtera
Willa przy ulicy Stefanowskiego 19 powstała w Łodzi na przełomie XIX i XX wieku, w czasie dynamicznych przemian urbanistycznych i gospodarczych miasta. Zlokalizowana w centralnej części województwa łódzkiego, w bezpośrednim sąsiedztwie Politechniki Łódzkiej oraz dawnych przemysłowych kwartałów, stanowi przykład rezydencji fabrykanckiej sytuowanej poza ścisłym centrum. Jej położenie dobrze oddaje sposób, w jaki rozwijająca się Łódź łączyła przestrzeń pracy z przestrzenią prywatnego życia.
To dom Zygmunta Richtera – fabrykanta i przedstawiciela rodu, który przybył do Łodzi jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku i przeszedł drogę od chałupniczej produkcji do nowoczesnego przemysłu włókienniczego. Parcelę przy Stefanowskiego otrzymał od rodziców, Józefa i Julianny, jako część większego, już uprzemysłowionego majątku. Na przełomie XIX i XX wieku wzniósł tu willę w ogrodzie – dom rodzinny, ale także czytelny znak osiągniętej pozycji społecznej. Projekt budynku się nie zachował, jednak sama architektura do dziś pozostaje wymownym świadectwem epoki.
W Łodzi przełomu XIX i XX wieku architektura willowa była czymś więcej niż formą zabudowy. Stanowiła język, którym przemysłowa elita opowiadała o swojej drodze, aspiracjach i poczuciu stabilizacji. Willa nie musiała olśniewać rozmachem – miała świadczyć o statusie, o zakorzenieniu w mieście i o gotowości pozostania w nim na dłużej. Umiar bywał tu równie znaczący jak dekoracja.
Architektura willi Richtera nawiązuje do włoskiego renesansu, ale w sposób typowy dla Łodzi, gdzie chętnie łączono różne style. Budynek ma jedno piętro, piwnicę i poddasze, a całość posadowiona jest na wysokim cokole. Tarasy i pergola nadają bryle lekkości i rytmu, a dekoracje elewacji – gzymsy, obramienia okien i zdobienia ścian – wprowadzają elegancję pozbawioną przesady. To nie pałac, lecz miejski pałacyk: reprezentacyjny, a jednocześnie powściągliwy.
Szczególną rolę pełnił ogród, będący świadomym przeciwstawieniem się przemysłowej codzienności miasta. Zieleń nie była wyłącznie dekoracją, lecz przestrzenią oddechu, prywatnym azylem oddzielającym życie rodzinne od świata fabryk, magazynów i biur. Do dziś zachowany starodrzew i ponadstuletnie bzy przypominają o tej pierwotnej funkcji.
Najwięcej mówi jednak wnętrze. Trójtraktowy układ pomieszczeń z dwukondygnacyjnym holem i galerią nadaje willi charakter reprezentacyjny, a jednocześnie zachowuje atmosferę domu. Marmurowe schody w przedsionku, drewniane schody w holu, boazerie, sztukaterie, marmurowe kominki, witraże i oryginalna stolarka budują świat, w którym estetyka była częścią codzienności. To wnętrza spokojne i pełne dyskretnej godności, dalekie od ostentacyjnego przepychu.
Po śmierci Zygmunta Richtera w 1923 roku willa pozostała własnością jego żony Emmy Matyldy z Kleistów i ich sześciorga dzieci. W 1927 roku rodzina sprzedała nieruchomość Włókienniczej Spółce Akcyjnej Nauma Eitingona. W okresie międzywojennym wnętrza wzbogacono o subtelne elementy art déco, widoczne zwłaszcza w klatce schodowej, przy jednoczesnym zachowaniu neorenesansowych i neorokokowych form salonów. Dziesięciopokojowa willa nadal pełniła funkcję prywatnego domu.
Wojna przerwała tę ciągłość. W czasie okupacji obiektem zarządzali Niemcy i mieściły się tu biura. Po 1945 roku budynek przeszedł na własność państwa, a formalnie uregulowano to w 1961 roku. Zmieniali się użytkownicy i funkcje – od zakładów przemysłowych, przez przedszkole i Urząd Stanu Cywilnego, po instytucje edukacyjne. Od 1959 roku willa związana jest z harcerstwem i do dziś pełni funkcję siedziby Chorągwi Łódzkiej ZHP.
– „Nie znam osoby, która po raz pierwszy weszła do tego budynku i nie była pod wrażeniem tego, jak on wygląda” – podkreśla Łukasz Woźniak, zastępca komendanta Chorągwi Łódzkiej ZHP. – „Dla nas to nie tylko miejsce pracy, ale dobro o ogromnej wartości sentymentalnej, o które staramy się dbać i pokazywać innym, że warto to robić.”
W ostatnich latach przeprowadzono tu szeroko zakrojone prace remontowe: odnowiono elewacje, naprawiono dach, wyremontowano reprezentacyjną klatkę schodową, a także zadbano o bezpieczeństwo obiektu. W ubiegłym roku zainstalowano nowoczesny system wykrywania pożaru i dymu – inwestycję wartą 99 tys. zł, zrealizowaną dzięki dofinansowaniu z programu „Łódzkie dla zabytków” Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. Przed harcerzami stoją kolejne wyzwania, w tym kompleksowy remont dawnej stróżówki przy wjeździe na teren posesji. Rozważane są również nowe funkcje tego obiektu – od zaplecza noclegowego po przestrzeń przyjazną studentom pobliskiej uczelni. Woźniak dodaje:
– „Przed nami tak naprawdę remont budynku, który jest zwany stróżówką. Chcemy, aby mógł służyć zarówno harcerzom, jak i studentom oraz wszystkim, którzy chcą poznać historię tego miejsca.”
Dziś willa Richtera pozostaje jednym z najciekawszych przykładów ciągłości w krajobrazie przemysłowej Łodzi. Zmieniali się właściciele i użytkownicy, ale dom przetrwał – wraz z ogrodem, alejkami i starodrzewem, tworząc zieloną wyspę w środku miasta. To miejsce, w którym historia nie została zamknięta w muzealnej gablocie, lecz wciąż jest obecna i używana.
Willa przy Stefanowskiego 19 nie jest jedynie zabytkiem architektury. To opowieść o pracy i ambicji, o przemysłowym sukcesie i prywatnym życiu, a także o odpowiedzialności kolejnych pokoleń za dziedzictwo, które udało się zachować mimo burzliwej historii miasta.
Komentarze (0)