reklama

Wszystko zaczęło się od szkolnych występów. Niezwykła historia kutnianki, która podbija sceny muzyczne

Opublikowano:
Autor:

Wszystko zaczęło się od szkolnych występów. Niezwykła historia kutnianki, która podbija sceny muzyczne - Zdjęcie główne
Autor: Anna Kowalewska | Opis: Ania pochodzi z Kutna, w domu rodzinnym grała na skrzypcach, a dziś studiuje musical w Warszawie
Zobacz
galerię
9
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaPochodzi z Kutna, w domu rodzinnym grała na skrzypcach, a dziś studiuje musical w Warszawie i występuje na zagranicznych scenach. Anna Kowalewska to niezwykle wrażliwa, a przy tym zdeterminowana artystka, która udowadnia, że marzenia z dzieciństwa można przekuć w rzeczywistość.
reklama

Wszystko zaczęło się w Kutnie. Od szkolnych występów do Warszawy! 

Dla Anny Kowalewskiej miłość do muzyki nie pojawiła się nagle. To był długi proces, ponieważ dźwięki towarzyszyły jej od zawsze. Zanim zaczęła śpiewać przed publicznością, w domu rodzinnym grała na skrzypcach. Przełomem okazały się występy w szkole.

- Występy szkolne były bardzo ważne, bo to wtedy pierwszy raz poczułam scenę i reakcję ludzi. Ale zanim to się wydarzyło, muzyka była ze mną od zawsze - grałam na skrzypcach, dużo śpiewałam w domu. Szkoła dała mi jednak przestrzeń, żeby to pokazać na zewnątrz i uwierzyć, że to może być coś więcej niż tylko hobby - wspomina Anna Kowalewska.

Po ukończeniu szkoły podstawowej przyszedł czas na naukę w szkole muzycznej, gdzie Anna budowała swoje podstawy i rozwijała wrażliwość. Z czasem coraz bardziej świadomie zaczęła kierować się w stronę musicalu, który okazał się idealnym połączeniem śpiewu, aktorstwa oraz ruchu. Po maturze podjęła odważną decyzję o zdawaniu egzaminów na studia musicalowe.

reklama

- To był dla mnie bardzo stresujący, ale też przełomowy moment i ogromna radość, kiedy okazało się, że się dostałam. Obecnie studiuję musical w Warszawie, rozwijam się wokalnie i aktorsko, biorę udział w spektaklach, koncertach i castingach. To intensywna droga, pełna wyzwań, ale też ogromnej satysfakcji i poczucia, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być - opowiada kutnianka.

Sukces w Kazachstanie i uniwersalny język muzyki

Świat artystyczny bywa niezwykle wymagający i wiąże się z ciągłymi podróżami, stresem, porównywaniem się z innymi oraz castingami, które nie zawsze kończą się sukcesem. Anna podkreśla jednak, że jej największym osiągnięciem jest to, że nie odpuściła w trudnych momentach, zarówno tych zdrowotnych, jak i emocjonalnych. Jednym z najważniejszych punktów w jej dotychczasowej karierze był wyjątkowy wyjazd do Kazachstanu.

reklama

- Poleciałam tam jako artystka, żeby występować i to już samo w sobie było dla mnie ogromne. Nowy kraj, inna kultura, zupełnie inna publiczność i poczucie, że reprezentuję coś więcej niż tylko siebie. Pamiętam bardzo konkretnie moment przed wejściem na scenę, totalna adrenalina, stres, ale jednocześnie takie mocne: ok, to jest dokładnie to, o czym marzyłam. A kiedy już zaczęłam śpiewać, wszystko nagle puściło i poczułam ogromną wolność - opowiada artystka.

Okazało się, że mimo bariery językowej muzyka jest uniwersalna, a emocje i energia były dla tamtejszych widzów całkowicie czytelne. To doświadczenie dało Annie pewność, że odnajdzie się na scenie w każdym miejscu na świecie.

Codzienna walka ze stresem, finanse i wielkie plany

reklama

Praca na scenie to także codzienna rutyna i zmagania z własnymi słabościami. Trema towarzyszy kutniance przy każdym występie, jednak nauczyła się już ją oswajać i przekuwać w pozytywną energię.

- Nauczyłam się oswajać stres. Traktuję go jako energię, którą mogę wykorzystać w występie. Pomagają mi też konkretne rzeczy: oddech, skupienie na emocji, na historii, którą opowiadam, a nie na tym, czy coś wyjdzie perfekcyjnie - tłumaczy Anna.

Podstawą w jej pracy jest też rygorystyczne dbanie o głos. Jak sama mówi, regularnie się rozśpiewuje, nie przeciąża strun głosowych, unika krzyku oraz dba o sen i nawodnienie, zawsze słuchając sygnałów wysyłanych przez własne ciało. Artystka nie ukrywa również, że życie z muzyki bywa niestabilne i często wymaga łączenia wielu projektów, występów, a czasem nawet pracy dodatkowej. Anna wiąże jednak swoją przyszłość wyłącznie z musicalem i czuje, że dopiero się rozpędza.

reklama

- Zdecydowanie widzę swoją przyszłość związaną ze sceną i musicalem. To nie jest coś chwilowego, tylko droga, którą naprawdę chcę iść dalej. Chciałabym grać w spektaklach, brać udział w różnych projektach artystycznych, występować na scenach, nie tylko w Polsce, ale też za granicą. To nie jest dla mnie tylko pasja. To coś, co daje mi poczucie sensu i tego, że jestem na swoim miejscu i właśnie dlatego chcę to kontynuować jak najdłużej - podsumowuje Anna Kowalewska.

Prywatnie Anna, oprócz występów, interesuje się również uczeniem innych oraz organizacją wydarzeń artystycznych.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo