reklama

Z buta przez Kutno. Co zachwyca, a co dziwi turystę? (FELIETON)

Opublikowano:
Autor:

Z buta przez Kutno. Co zachwyca, a co dziwi turystę? (FELIETON) - Zdjęcie główne
Autor: Sandra Staniszewska | Opis: Wcielam się w rolę turystki, która przyjechała pierwszy raz do Kutna

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaDla większości moich znajomych Kutno to tylko stacja kolejowa, którą mijają w drodze do Warszawy czy Poznania. A więc wcieliłam się w rolę turystki, która wysiadła na dworcu i ruszyła przed siebie. Oto jak widzi miasto ktoś, kto przyjechał tu pierwszy raz…
reklama

Dworzec na błysk, muzyka w parku i zderzenie z Wenecją 

Zaczyna się dobrze. Stacja kolejowa - względnie czysta, ładna, nowoczesna, a w środku parę miejsc, gdzie można usiąść, żeby zjeść i się napić - generalnie nie ma się do czego przyczepić. To idealna wizytówka na start, która może uśpić czujność.

Robię kilkanaście, a może kilkadziesiąt kroków i trafiam do Parku Wiosny Ludów. Muszę przyznać, że robi wrażenie. Piękny, z wielkim, dobrze wyposażonym placem zabaw. Jest ładna pogoda, więc między atrakcjami biegają dzieci, a ławki są zajęte przez ich rodziców, którzy zapewne odpoczywają po ciężkim dniu w pracy. A ten klimat…Spacer między alejkami, a z okien pobliskiej Szkoły Muzycznej ulatują dźwięki instrumentów. Magia!

reklama

Ale wystarczyło odejść kawałek dalej, żeby trafić na osiedle, na które wszyscy mówią Wenecja…I tu lekki szok. Nazwa brzmi dumnie, ale rzeczywistość już mniej. Stare kamienice i odrapane ściany z chaotycznymi napisami. Ten rejon ma swoją specyficzną, trudną historię, ukrytą tuż obok rzeki Ochni, ale dla turysty to po prostu zimny prysznic. Kontrast z tym parkiem i nowoczesnym dworcem jest…potężny? 

Kontrasty i Królewska, czyli…kutnowska Piotrkowska? 

Podobny rollecoaster funduje ulica Kopernika. Z jednej strony przepiękna sztuka uliczna, bajkowe, kolorowe murale, na które faktycznie miło popatrzeć. Z drugiej strony, tło dla tych dzieł sztuki stanowi dość specyficzne osiedle. I tak w kółko…Krok w nowoczesność, a za chwilę krok w przeszłość. Z plusów ulicy Kopernika, tuż przy muralach znajduje się miejsce, które zostało świetnie zagospodarowane. Dużo zieleni, a wśród niej kolejny plac zabaw, obok niego siłownia z paroma sprzętami, na których ćwiczy młodzież.

reklama

No cóż, idę dalej, szukam centrum. Mijam parę ulic, które nie przykuwają mojej uwagi. Mam wrażenie, że większość z nich wygląda podobnie…ta sama architektura, sporo sklepów spożywczych, parę skrzyżowań i masa aut, które na pewno przekraczają dozwoloną prędkość. Po wielu przejściach dla pieszych, prawie dwukrotnie skręconej kostki, bo chodniki w mieście pozostawiają wiele do życzenia, docieram do celu - na Królewską.

To historyczny, dawny trakt handlowy, który dziś pełni funkcję reprezentacyjnego deptaku. Kamienice faktycznie ładne, deptak szeroki, potencjał ogromny. Odwracam głowę, widzę Muzeum i tuż obok Pałac Saski. To architektoniczny unikat w skali kraju, prawdziwy królewski zabytek unii polsko-saskiej, odbudowany z ogromnym rozmachem. Ciekawe, co mają w ofercie? Idę dalej. Myślałam, że usiądę w jakimś klimatycznym, lokalnym ogródku gastronomicznym. A co zastałam? Festiwal zielonych szyldów Żabek i zapach budek z kebabem na każdym kroku. Szkoda takiego ładnego miejsca na same sieciówki i fast foody. Widzę też Kościół pw. świętego Wawrzyńca. Budowla z czerwonej cegły imponuje swoją okazałością, ale to, co znajduje się obok, szybko psuje klimat. Wielki, betonowy plac, na którym nie da się schronić przed palącym słońcem. No, ale przynajmniej jest fontanna… jakby ktoś się chciał schłodzić? 

reklama

Kolorowy finał? 

Na koniec zostawiłam sobie dwa zielone punkty. Najpierw Park Traugutta. Super miejsce, widać, że tam bije kulturalne serce miasta - Kutnowski Dom Kultury tętni życiem, organizując masę lokalnych wydarzeń. Sam park jest przyjemny, ale gdy podchodzi się do stawu, czar pryska. Woda jest po prostu brudna i zaniedbana. Aż się prosi, żeby to ogarnąć.

Za to pełen zachwyt przeżyłam na niedawno wyremontowanych Alejach ZHP,  tzw. Zielonej Osi Miasta! To flagowy projekt, który miał połączyć zielenią całe miasto. Mnóstwo zrównoważonej przyrody, świetny plac zabaw i cała masa ścieżek.

Słyszałam, że o tym miejscu jest ostatnio głośno, bo przez te idealne dróżki dochodzi tu do wypadków na hulajnogach i wcale się nie dziwię, bo nawierzchnia aż prosi, żeby się rozpędzić. Niemniej, wizualnie i rekreacyjnie… czapki z głów. A co do bezpieczeństwa, czy ktoś o to zadba? 

reklama

Jaki werdykt? 

Na pewno przydałoby się tchnąć trochę więcej lokalnego, gastronomicznego życia w Królewską, bo nie wierzę, że wśród mieszkańców Kutna są sami fani mięsa z sosem w tortilli…

Poza tym, Kutno ma świetny klimat i mnóstwo miejsc z potencjałem, które wystarczy dopieścić, by wszystkim żyło się lepiej.

Krótko - fajnie tu u Was.   

 

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo