- W Kutnie jesteśmy trzeci raz. Za pierwszym razem czuwaliśmy trzy dni, za drugim cały dzień, natomiast teraz będziemy tutaj przez najbliższe pięć dni. Przyjechali tutaj aktywiści z Danii, Szwecji. Razem z nimi przyjechała szwedzka telewizja - mówi nam Dawid, aktywista prozwierzęcy z organizacji The Save Movement.
Aktywiści, podobnie jak w trakcie poprzednich akcji, zamierzają być przy zwierzętach – karmić je, poić i, jak mówią, okazywać im miłość.
- Naszym celem jest spędzenie tych ostatnich chwil ze zwierzętami, a przede wszystkim uświadomienie ludziom ich cierpienia. One nie chcą umierać. Niczym nie różnią się od naszych domowych zwierząt – mówi Dawid.
Kolejnym elementem akcji jest dokumentowanie za pomocą fotografii i filmów ostatnich chwil świń jadących do kutnowskiej ubojni. Te materiały mają pomóc w dotarciu do jak największej ilości odbiorców i w edukacji ich.
Weganie dodają, że ubój nie jest konieczny do prowadzenia zdrowego trybu życia i do zdrowego żywienia. Jak mówią, zawsze znajdują się ludzie potępiający podobne happeningi, jednak aktywiści w zdecydowanej większości spotykają się z pozytywnym odzewem.
- Dobre relacje mamy także z kierowcami ciężarówek, możemy podać sobie ręce, porozmawiać, nie ma między nami zgrzytów. Skoro możemy tutaj być to wydaje mi się, że mamy dobre relacje również z samym zakładem. My tutaj nie jesteśmy żeby protestować przeciwko komuś, kogokolwiek obrażać albo uprzykrzać pracę. Jesteśmy tu tylko i wyłącznie dla zwierząt, nie dla skandowania swoich haseł, manifestowania swoich racji i poglądów. To pokojowe zgromadzenie dla zwierząt i tego się trzymamy – kończy nasz rozmówca.