reklama

Zmarł jeden z niewielu dobrych polityków. A ja nie starałem się, żeby z nim porozmawiać [KOMENTARZ]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zmarł jeden z niewielu dobrych polityków. A ja nie starałem się, żeby z nim porozmawiać [KOMENTARZ] - Zdjęcie główne
Autor: FB - Łukasz Litewka | Opis: Łukasz Litewka był powrzechnie lubianym i szanowanym posłem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaIlu możecie wyliczyć polityków o których powiecie "O! On/Ona jest spoko"? W większości pewnie może siedmiu, ośmiu. Ja od wczoraj może sześciu, siedmiu. Zmarł Łukasz Litewka. Kurde no, to boli.
reklama

Wszyscy się zjednoczyli. Szkoda, że na krótko

Poruszające jest to, co wczoraj po tej informacji zadziało się w internecie. Odejście Litewki wstrząsnęło każdym. Niezależnie od poglądów politycznych. Od tego, kto na jaką partię głosuje. W tej całej tragedii to jest po prostu… budujące. Szkoda, że na krótko.

Bo są między Polakami podziały, wręcz kaniony. Kaniony wydrążone przez polityków. Przestrzeń publiczna jest pełna wrogości, wzajemnej niechęci. Agresji. Jak u jakiś, powiem nieładnie, dzikusów. Jaskiniowców. Tylko maczugi pozostaje rozdać. A politycy tylko to napędzają.

Prawa strona najchętniej lewą by wyrżnęła, a lewa wyrżnęłaby prawą. To codzienność. Przywykliśmy. Głupie to, niesłusznie tak jest, ale po prostu przywykliśmy. A wczoraj? Wczoraj naprawdę pozytywnie się zaskoczyłem. Pozostaje żal, że tego zaskoczenia by nie było, gdyby nie stało się najgorsze.

reklama

To, co spotkało posła Litewkę, było – w sumie wciąż jest – komentowane przez wszystkich. Od prawa, do lewa. Każdemu jest przykro. Śmierć tego człowieka, chociaż na chwilę, połączyła zwaśnione środowiska polityczne.

Jego odejście boli. Bo nie powinien odchodzić młody mężczyzna. Nie w takich okolicznościach. Nie powinien odchodzić jeden z niewielu polityków, który naprawdę robił dobre rzeczy, fajne akcje. Ale boli też to, że wszyscy, których jego śmierć poruszyła i razem go teraz opłakują, za kilka dni znowu zaczną – kolejny raz powiem brzydko – po prostu n****rdalać się po łbach.

Poseł Litewka. Człowiek z lewej strony politycznego boiska. Ale przykład jego słów o Pierwszej Damie pokazuje, że Pan Łukasz nie szufladkował ludzi. Liczył się człowiek. Nie to, kogo jest żoną, córką, mężem, synem. Czy jest z tego, czy z tamtego obozu politycznego. No przecież tak mówił:

reklama

- Krytyka z praktycznie wszystkich stron. Znawcy od „pijaru” i marketingu analizują każdą minutę punkt po punkcie i omawiają błędy - nie ma pozytywnych akcentów, są tylko ciągłe pomyłki. Miałem możliwość poznać i porozmawiać z Martą Nawrocką, odbieram ją jako osobę, która jest ciepła i serdeczna. Nie zazdroszczę jej, praktycznie z dnia na dzień musiała zostawić swoje „stare życie” i wejść w zupełnie inne, nieznane dotąd otoczenie - oczekiwania są ogromne. Widzę kobietę, która z podniesioną głową jest po prostu sobą. Autentyczną, otwartą i ciepłą osobą, która nie szuka kłótni i walki politycznej, a chce być kimś, kto łączy. Jest w tym naturalna, nie jest politykiem. Zapewne to dopiero początek wyzwań, które niesie mandat Pierwszej Damy, ale widzę dobre intencje i nie udawanie kogoś, kim nie jest

reklama

Dostało mu się za to. Zupełnie na to nie zasłużył. Czy w tych słowach jest coś złego? Jakieś zakłamanie rzeczywistości?

Oby więcej takich posłów

Pierwsza Dama po śmierci posła Litewki poświęciła mu kilka słów. Powiedziała „Nie przechodził obojętnie wobec cierpienia, również tego najcichszego, zwierzęcego”.

Łukasz Litewka mocno angażował się w działalność charytatywną (fot. FB Łukasz Litewki)

Ja, ponieważ sam po prostu bardzo lubię zwierzęta, znałem go głównie z tej działalności. Litewka jakiś czas temu kupił aparaturę dla stowarzyszenia „Pomagam Bocianom” spod Kutna. Robiłem z tego newsa (W TYM MIEJSCU). Chciałem do niego dotrzeć, zdobyć numer, porozmawiać z nim o tym.

reklama

Szczerze, próbowałem przez jakieś pół godziny. Krótko. Skrajnie krótko. Gdybym naprawdę się postarał, to bym ten numer zdobył. Dla dziennikarza - nawet lokalnego - zdobycie numeru do obojętnie jakiego posła, senatora, to kwestia chęci. Ale wtedy, no cóż, nie chciało mi się. Po prostu miałem gorszy dzień i stwierdziłem "Mogę to puszczać bez jego wypowiedzi". 

Dzisiaj tego żałuję. Cholernie żałuję. Bo dopiero teraz zdaje sprawę, że to była jedna z niewielu okazji, żeby Wam – Czytelnikom, mieszkańcom Kutna – dać słowa człowieka o wielkim, wielkim sercu. Dać Wam jego energię, punkt widzenia. Zadać w Waszym imieniu kilka pytań. 

No i takiej okazji już niestety nie będę miał. Przepraszam Was, przepraszam Panie Pośle.

Miejmy głęboką nadzieję, że w ławach naszego Sejmu takich osób będzie więcej. Posłów, którzy zdrowie dzieci, wartości moralne, po prostu bycie dobrymi ludźmi, będą stawiać na pierwszym miejscu. Już teraz kilku takich jest, to fajne. Ale zdecydowana większość? Sami wiecie – Parlament to dla nich koryto. 

Miejmy głęboką nadzieję, że poseł Litewka – i kilku innych – wyznaczyli szlaki, które tą zdecydowaną większość kiedyś od tego koryta oderwie.

Cześć Jego Pamięci.

Tomasz Zagórowski

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo