Znaleziono je w kartonie w rowie
Miały zaledwie około sześciu tygodni, kiedy przypadkowi przechodnie znaleźli je porzucone w kartonie w rowie w Długołęce. Cztery małe szczeniaki były w bardzo złym stanie – zarobaczone i zapchlone. Ich historia mogła zakończyć się tragicznie, ale na szczęście szybko pojawili się ludzie, którzy postanowili im pomóc.
Maluchy trafiły pod opiekę Felkowego Stryszka – Domu Tymczasowego. Jak przekazuje Angelika Morawska, kiedy zostały znalezione, wymagały odpowiedniej opieki i leczenia.
- Znaleziono cztery szczeniaki. Były w opłakanym stanie, dlatego odrobaczanie musiało przebiegać stopniowo – informuje Angelika Morawska w rozmowie z KCI.
Przez cały czas szczeniaki pozostawały pod opieką Angeliki. W Felkowym Stryszku spędziły około miesiąca. W tym czasie dochodziły do siebie, rosły i nabierały sił.
Cztery szczeniaki, cztery imiona
Była ich czwórka, trzy pieski i jedna suczka. Maluchy otrzymały imiona Boluś, Oluś, Tola i Loluś.
Jak podkreśla Angelika Morawska, szczeniaki okazały się bardzo mądre. Mimo trudnego początku szybko zaczęły pokazywać swoje prawdziwe charaktery – były pełne energii i chęci do poznawania świata.
Po miesiącu pobytu w domu tymczasowym ich historia zaczęła zmierzać ku szczęśliwemu zakończeniu.
Dwa ze szczeniaków trafiły już do nowych domów u osób związanych z Urzędem Gminy Strzelce. To właśnie dlatego maluchy pojawiły się ostatnio w urzędzie, wywołując spore zainteresowanie i uśmiechy pracowników.
Pozostała dwójka również ma już zapewnioną przyszłość. We wrześniu szczeniaki mają zostać adoptowane przez rodzinę z Niemiec.
Oznacza to, że cała czwórka znalazła swoje nowe, kochające domy.
Jeszcze niedawno były pozostawione w kartonie przy drodze. Dziś każde z nich ma już swoją rodzinę, bezpieczne miejsce i ludzi, którzy będą się o nie troszczyć.
Historia Bolusia, Olusia, Toli i Lolusia pokazuje, jak wiele może zmienić szybka reakcja przypadkowych osób i zaangażowanie ludzi gotowych otoczyć zwierzęta opieką.
W Urzędzie Gminy Strzelce szczeniaki zostały przyjęte wyjątkowo ciepło.
- Maluchy dzielnie „pomagały” w pracy, rozdawały uśmiechy, poprawiały humor i zdecydowanie wprowadziły do urzędu więcej radości! A najważniejsze jest to, że wszystkie pieski znalazły już swoje nowe, kochające domki! Życzymy im mnóstwa miłości, bezpieczeństwa, pełnych miseczek i cudownych chwil u boku swoich nowych rodzin! Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w ich ratowanie i znalezienie im nowych domów. Bo czasem najlepszymi gośćmi w urzędzie są właśnie ci, którzy mają cztery łapki! - dodają pracownicy.
Komentarze (0)