Reklama

Reklama

Żywy audiobook zwieńczył Kutnowski Festiwal Kryminału

Opublikowano: śr, 13 maj 2015 21:11
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Dziś odbyło się ostatnie już spotkanie z cyklu Kutnowskiego Festiwalu Kryminału. W Miejskiej i Powiatowej Bibliotec Publicznej w Kutnie zagościł dziś aktor filmowy i teatralny - Robert Więckiewicz znany z takich ról jak: Jerzy z filmu pt. "Pod Mocnym Aniołem" czy Lech Wałęsa w filmie pt. "Wałęsa. Człowiek z nadziei".Spotkanie rozpoczęto od przeczytania ulubionego fragmentu książki pt. "Ziarno prawdy" Zygmunta Miłoszewskiego. W ekranizacji tego dzieła, Więckiewicz wcielił się w główną postać, Teodora Szackiego. Robert Więckiewicz po odczytaniu tekstu nazwany został przez publiczność żywym audiobookiem. Spytany, czy któryś z dystrybutorów zaproponował mu nagranie tej książki, żartobliwie uznał, że nie wie.- Powiem coś strasznego, ale... nie wiem. Tymi sprawami zajmuje się tak naprawdę moja żona, która tak się złożyło jest moją menadżerką. Jest to fajne, gdyż tak naprawdę załatwia wszystko za mnie. Jednak ma to swoją cenę. Bierze sto procent prowizji. Jak jeszcze paliłem papierosy, to dostawałem na nie tygodniową działkę pieniędzy. Chyba była jakaś propozycja, jednak nie jestem pewien. Nie wiem czy ktoś coś nagrał, czy odstąpiono od tego pomysłu - odpowiedział aktor.

Reklama

Robert Więckiewicz przyznał, że swoją osobą nie przypomina w żaden sposób pierwowzoru literackiego Teodora Szackiego.

- Kompletnie nie przypominam pierwowzoru literackiego, jeśli brać pod uwagę to, co Miłoszewski napisał w książce, jak charakteryzuje Szackiego. Po pierwsze Szacki jest przystojny. Po drugie ma białą głowę - jest siwy. Z tym jednym może go przypominam - Szacki jest ciągle wkurzony. Jak widać na załączonym obrazku, te dwa pierwsze opisy - do widzenia - śmieje się artysta.

Kiedy na jaw wyszła informacja, że Robert Więckiewcz zagra w "Ziarnie prawdy" napotkał wiele przeszkód na swej drodze.

- Kiedy okazało się, że będę grał Szackiego w "Ziarnie prawdy", to podniosły się protesty. W mediach społecznościowych powstała zakładka, gdzie bardzo głośno wyrażano swoją dezaprobatę dla mojej kandydatury. Fani Miłoszewskiego, których naprawdę jest cała rzesza w Polsce, kompletnie nie wyobrażali sobie mnie w tej roli. Sam autor na swoim profilu umieścił płomienną obronę mojej osoby, gdzie apelował, żeby dali spokój i szansę dla mnie. Ja traktowałem to natomiast z dystansem, a wręcz mi się to spodobało. Muszę powiedzieć, że poczułem coś w rodzaju tuby - tłumaczył R. Więckiewicz.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)