"To nie mógł być przypadek"
Zgłoszenie o maltretowanym psu w Grzybowie Hornowskim postawiło na nogi policjantów z Żychlina oraz lokalnych mieszkańców. Zwierzę miało pyszczek ciasno owinięty taśmą, co uniemożliwiało mu picie i swobodne oddychanie. Po udzieleniu pierwszej pomocy i odłowieniu czworonóg trafił pod opiekę Fundacji Medor.
Wkrótce po 1,5-rocznego Tandera zgłosili się jego właściciele. Informacja o przekazaniu im psa wywołała w sieci falę krytyki - pojawiły się obawy, że zwierzę zostało oddane osobie, która dopuściła się znęcania.
Dzielnicowy na miejscu. Co ustaliła policja?
W odpowiedzi na wątpliwości i oburzenie mieszkańców Fundacja Medor przedstawiła ustalenia z wizytywizji kontrolnej. Do miejsca zamieszkania opiekunów psa został skierowany dzielnicowy.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że Tander jest psem zadbanym, a jego właściciele regularnie dbają o profilaktykę weterynaryjną, co potwierdzają liczne wpisy w książeczce zdrowia. Czworonóg ma jednak tendencję do ucieczek z posesji razem z drugim psem, który wykonuje podkopy pod ogrodzeniem. To właśnie podczas jednej z takich ucieczek nieznany sprawca owinął mu pysk taśmą.
Sprawa okrucieństwa dalej w rękach funkcjonariuszy
Fundacja uspokaja, że decyzja o wydaniu psa była uzasadniona i bezpieczna dla zwierzęcia. Przed powrotem do domu Tander został zachipowany oraz otrzymał identyfikator.
Jednocześnie policja kontynuuje dochodzenie mające na celu ustalenie tożsamości osoby, która dopuściła się znęcania nad zwierzęciem. Sposób zamontowania taśmy wyklucza przypadek.
Osoby, które posiadają informacje o tym zdarzeniu, proszone są o kontakt z policją.
Komentarze (0)