Nad morze z kopyta
We wtorkowe popołudnie mieszkańcy okolicznych wsi przecierali oczy zdumienia, gdy szosę przemierzały z gracją wozy ciągnięte przez osiem grzywiastych czworonogów. Do Stajni Oleszcze, w drodze nad Polskie morze, zawitali goście z Parzęczewa (powiat zgierski).
- Siedzieliśmy kiedyś sobie z kolegą, Krzyśkiem i rozmawialiśmy, że można by pojechać konno nad morze. I tak plany się ziściły — opowiada Bogdan Krysztofiak, inicjator akcji i zarazem wiceprezes Okręgowego Związku Hodowców Koni w Łodzi.
Kwartet uzupełniają Krzysztof Kmieciński, Tomasz Staniewski i Sławomir Turski. Cel? Sztutowo, do którego powinni dotrzeć w przyszłą środę.
- Codzienne będziemy pokonywać w granicach 45-50 km, jedynie dzisiejszy odcinek był nieco dłuższy. Zrobimy sobie siedem albo osiem postojów, w sobotę dzień przerwy, żeby konie odpoczęły. W czwartek, dzień po dojeździe, relaks, a w piątek wracamy do domu, już samochodami, konie też będą miały kierowcę — tłumaczy Pan Bogdan.
W tak długą wyprawę konie nie przystępowały rzecz jasna bez przygotowania. Niczym wytrawni sportowcy, na kilka miesięcy przed podróżą trenowały pod okiem swoich właścicieli, by mięśnie przywykły do wysiłku.
Z miłości do zwierząt
Czterech wędrowców powitali Pan Robert i Pani Agata, którzy pod swoją opieką mają sporą gromadkę zwierząt. Podobnych gospodarstw w całym powiecie próżno szukać.
Poza psami, kotami, kaczkami, gęsiami i królikami, w Stajni Oleszcze spotkać można zwierzęta, które na co dzień ogląda się w programach przyrodniczych bądź ogrodach zoologicznych.
Po zagrodzie, w towarzystwie ciekawskich kóz i milusińskich owiec, kręcą się lamy, a tuż obok swoje cztery kąty mają kangury walabia, emu czy jeżozwierz. Nie brakuje też egzotycznego, rajsko ubarwionego ptactwa, a całość uzupełniają osioł i sześć koni.
Nic więc dziwnego, że tutejszy minipark cieszy się ogromną popularnością w całym regionie. W odwiedziny zaglądają tu całe rodziny, a także wycieczki zorganizowane ze szkół czy przedszkoli. W trakcie wizyty zaczerpnąć można sporą dawkę wiedzy na temat futrzastych i pierzastych podopiecznych zwierzyńca. Z nami podzielił się nią uprzejmy i skory do rozmów Pan Stanisław.
Jak mówią sami właściciele, Stajnia Oleszcze to miejsce powstałe z miłości do zwierząt. Po wizycie w tym miejscu trudno mieć co do tego jakiekolwiek wątpliwości.
Gospodarzom i zwierzakom pozostaje więc życzyć jeszcze więcej miłości, a podróżnym z Parzęczewa szerokiej drogi i końskiego zdrowia!
Komentarze (0)