reklama

Dlaczego zwierzęta trafiają na ulicę? To nie wakacje są największym problemem

Opublikowano:
Autor:

Dlaczego zwierzęta trafiają na ulicę? To nie wakacje są największym problemem - Zdjęcie główne
Autor: pixabay | Opis: Porzucone zwierzęta

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaWakacje kojarzą się z odpoczynkiem i rodzinnymi wyjazdami, jednak dla wielu zwierząt to początek prawdziwego dramatu. Choć latem nie brakuje przypadków porzuconych psów i kotów, wolontariusze z Azylu Cztery Łapy w Żychlinie podkreślają, że za bezdomnością zwierząt często stoją zupełnie inne problemy niż sam urlop. Co najczęściej skłania właścicieli do oddania swoich pupili?
reklama

Wakacje nie dla wszystkich są czasem radości

Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, rodzinnymi wyjazdami i chwilą wytchnienia od codziennych obowiązków. Dla wielu to czas ładowania baterii przed kolejnymi miesiącami pracy. Niestety, tam, gdzie jedni rozpoczynają urlop, inni przeżywają prawdziwy dramat. Właśnie latem do schronisk i organizacji pomagających zwierzętom trafia wiele zgłoszeń dotyczących porzuconych psów i kotów.

O bezpańskich zwierzętach regularnie informują mieszkańcy całego powiatu kutnowskiego. Niedawno opisywaliśmy historię kilku małych kotów porzuconych w okolicach Krośniewic. Takich przypadków jest jednak znacznie więcej.

O tym, jak naprawdę wygląda ten problem, rozmawialiśmy z wolontariuszami z Azylu Cztery Łapy w Żychlinie.

reklama

Choć wiele osób uważa, że to właśnie sezon urlopowy prowadzi do największej liczby porzuceń, rzeczywistość okazuje się bardziej złożona.

– Jeśli chodzi o psy, to na wiosnę faktycznie obserwujemy najwięcej porzuceń. To wtedy ludzie zaczynają planować pierwsze urlopy – mówią wolontariusze.

Jak podkreślają, wakacje często jedynie zbiegają się w czasie z innymi życiowymi problemami. Znacznie częściej przyczyną oddania zwierzęcia są rozstania partnerów.

– Pojawiają się kłótnie i rozpad rodziny, a pies nagle nie ma gdzie iść. Trzeba znaleźć nowe mieszkanie, a wynajem z psem bywa bardzo trudny. Wtedy osobiste problemy stają się priorytetem, a zwierzę schodzi na dalszy plan.

reklama

Wiele par decyduje się na psa jako pierwszy wspólny obowiązek, traktując go jako swoisty „test” przed założeniem rodziny. Kiedy jednak związek się rozpada, pupil często staje się problemem, którego nikt nie chce przejąć.

Kolejnym powodem oddawania zwierząt jest narodzenie dziecka.

Psy, które przez lata były oczkiem w głowie właścicieli, nagle tracą uwagę domowników. Część z nich źle znosi taką zmianę, staje się zazdrosna lub zaczyna przejawiać zachowania agresywne. Rozwiązaniem często byłaby praca z behawiorystą, jednak wiąże się to z dodatkowymi kosztami, na które nie wszyscy chcą lub mogą sobie pozwolić.

Wbrew powszechnej opinii same wakacyjne wyjazdy coraz rzadziej są bezpośrednią przyczyną porzucenia psa.

reklama

– Dziś są hotele dla zwierząt, opiekunowie czy rodzina, która może zająć się psem na czas urlopu. Znacznie częściej problem pojawia się wtedy, gdy ktoś wyjeżdża na dłużej, na przykład do pracy za granicę, albo mierzy się z poważnymi problemami rodzinnymi.

Kot nie jest "samoobsługowy"

Wolontariusze zwracają uwagę, że w przypadku kotów problem wygląda nieco inaczej.

Wiele osób nadal uważa, że kot nie wymaga większej opieki. Tymczasem są to zwierzęta bardzo wrażliwe, a ich zachowanie często jest sygnałem choroby.

– Ludzie myślą, że kot tylko je, śpi i korzysta z kuwety. Tymczasem około 90 procent problemów zdrowotnych kotów ma związek ze stresem. Kiedy zaczynają załatwiać się poza kuwetą, właściciele często uznają je za złośliwe. A bardzo często to po prostu wołanie o pomoc. Zwierzę nie powie, że boli je pęcherz czy brzuch.

reklama

Zamiast wizyty u weterynarza niektórzy wybierają jednak najgorsze rozwiązanie, czyli pozbycie się zwierzęcia.

Na terenach wiejskich problemem pozostają również niekastrowane zwierzęta. Niechciane mioty szczeniąt i kociąt wciąż trafiają do lasów, rowów czy na pobocza dróg.

Co zrobić, gdy znajdziemy porzucone zwierzę?

Wolontariusze apelują, aby nie pozostawać obojętnym.

Jeżeli zauważymy zwierzę, które od dłuższego czasu błąka się po okolicy lub wygląda na porzucone, warto skontaktować się z organizacją pomagającą zwierzętom. Przede wszystkim jednak należy zgłosić sprawę do właściwego urzędu gminy.

Po godzinach pracy urzędu należy zadzwonić pod numer alarmowy 112. Policja sporządza dokumentację i kontaktuje się z urzędnikiem odpowiedzialnym za bezdomne zwierzęta.

Jak przyznają wolontariusze, w praktyce bardzo często odpowiedzialność i tak spada na organizacje takie jak Cztery Łapy.

– Ludzie oczekują, że zawsze znajdziemy miejsce. Pomagamy na tyle na ile możemy, ale mamy ograniczone możliwości. Dziś na przykład nie mamy już miejsc dla kotów. Czujemy ogromną odpowiedzialność, bo wiemy, że bez pomocy zwierzę może nie przeżyć, ale nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich.

Jeśli znalezione zwierzę nie wymaga natychmiastowej pomocy weterynaryjnej, a mamy taką możliwość, warto zabezpieczyć je choćby na dzień lub dwa – nawet w łazience czy innym bezpiecznym pomieszczeniu – i w tym czasie skontaktować się z gminą. W ten sposób odciążymy wiele organizacji, które pomagają z dobrosi serca, a jednocześnie porzucony kot czy pies i tak otrzyma pomoc.

Lato to najtrudniejszy okres

Choć porzucenia zdarzają się przez cały rok, lato jest szczególnie wymagające dla schronisk i azyli.

To właśnie wtedy pojawia się najwięcej niechcianych miotów kociąt i szczeniąt. Zimą z kolei dochodzi problem wychłodzenia i zamarzających zwierząt.

Zwłaszcza wtedy liczy się każde zgłoszenie, bo może ono uratować życie. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo