Reklama

Reklama

Drogowy paraliż w Kutnie i bohater z łopatą. Kierowca ciężarówki zawstydził drogowców [FOTO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Wczorajsze załamanie pogody sparaliżowało ruch na kutnowskich ulicach. Jednym z miejsc, gdzie śnieżyca najmocniej dała się we znaki, była ul. Troczewskiego. Na jezdni zrobiła się "szklanka", a auta nie były w stanie podjechać pod górkę. Wtedy z pomocą ruszyli nie drogowcy, a kierowca ciężarówki. Mężczyzna wziął sprawy w swoje ręce - dosłownie, wzbudzając zasłużony szacunek innych zmotoryzowanych. Jedna z naszych Czytelniczek, która dokładnie opisuje wczorajsze zajście, nazywa go bohaterem. I trudno się z nią nie zgodzić!

Reklama

Do naszej redakcji napisała Pani Renata, która wczorajszy paraliż drogowy odczuła na własnej skórze. Wydarzenia na ul. Troczewskiego miały swojego cichego bohatera. Zdaniem naszej Czytelniczki jego postawa zasługuje na uznanie i rozgłos. 

- Moje auto na wysokości ulicy Wilczej nie było w stanie podjechać pod wzniesienie, a w pewnym momencie nawet zaczęło się zsuwać po oblodzonej jezdni.
Wtedy pojawił się bohater, używając łopaty z prawdopodobnie wykapaną ziemią, podsypal ją pod koła mojego auta, które natychmiast się zatrzymało, dosłownie  kilka centymetrów od pojazdu za mną. Jakby tego było mało, ów bohater pomógł mi ruszyć udzielając wskazówek nt. prawidłowego postępowania przy ruszaniu, równocześnie popychając moje auto. Zorientowałam się, że bohaterem jest kierowca ciężarówki, która nie może podjechać do ronda przy ulicy Grunwaldzkiej - relacjonuje Pani Renata. 

Po bezpiecznym dotarciu do domu kobieta poczuła wyrzuty sumienia i postanowiła wrócić na ul. Troczewskiego, by podziękować swojemu wybawcy. To, co zobaczyła na miejscu, wzbudziło w niej jeszcze większy szacunek wobec cichego bohatera. 

- Czułam, że mojemu bohaterowi powinnam lepiej podziękować, w końcu uratował moje auto przed kolizją. Postanowiłam wrócić już bez auta na ulicę Troczewskiego, co ujrzałam? Tego samego Pana kierowcę, samotnie pomagającego pojazdom osobowym, autobusom pokonać drogę do ronda. Pan kierowca posypywał pod koła aut wykopaną ziemię, pomagał pchać pojazdy i rozsypywał ziemię w drugim kierunki, czyli do ul. Warszawskie Przedmieście, ponieważ pojazdy zsuwały się na oblodzonym asfalcie.

Pani Renacie udało się porozmawiać z kierowcą ciężarówki i podziękować mu za pomoc.

- Przy okazji dowiedziałam się, że Pan Michał nie może podjechać swoją ciężarówką pod wzniesienie i czeka na pomoc służb miejskich. Ciężarówka utknęła na środku ulicy, ponieważ Pan Michał musiał uciekać na jej środek, gdy dwa pojazdy zaczęły się ześlizgiwać w jego stronę. Widząc w jakim stanie jest droga, postanowił działać sam aby w miarę możliwości zapobiec kolizjom, szczególnie, że jego unieruchomiona ciężarówka przewozi materiały niebezpieczne. Dowiedziałam się też, że przemiły i uśmiechnięty Pan Michał jest też strażakiem ochotnikiem w OSP Korzeń, okolice Łącka, więc nie wyobraża sobie innego zachowania. Jestem zdania, że taką postawę należy wyróżnić. Znajomy mieszkający obok mówił mi, że ciężarówka dojechała do ronda dopiero po 4 godzinach walki - opowiada kutnianka. 

Jak widać, by zostać bohaterem, nie potrzeba supermocy i peleryny. Panie Michale - szacun!

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy