Pogoda spaliła plantacje
Kutnianie, którzy odwiedzają lokalne punkty sprzedaży, muszą liczyć się z wysokimi kosztami zakupów. Za kilogram truskawek w Kutnie trzeba obecnie zapłacić od 16 do 18 złotych. O przyczynach tak trudnej sytuacji na rynku owoców opowiedział nam lokalny sprzedawca, który zaopatruje się bezpośrednio na plantacjach. W rozmowie z naszym portalem szczegółowo opisał on, jak dramatycznie przebiegały tegoroczne zbiory.
- Sezon jest słaby - mówi kutnowski sprzedawca. - Najpierw był problem z suszą, bo w ogóle nie było opadów. Potem zaatakowała nas fala gorąca, więc większość owoców została spalona. To mój najgorszy sezon dotychczas. Towaru jest mało, więc jest on drogi.
Brak wody w pierwszej fazie wzrostu roślin, a następnie wysokie temperatury sprawiły, że owoce na krzakach wysychały, zanim zdołały w pełni dojrzeć. To przełożyło się na drastyczny spadek podaży w całym regionie.
Drożyzna na kutnowskich straganach
Wysokie stawki dotyczą nie tylko truskawek. Klienci, którzy liczą na tanie warzywa i owoce sezonowe, na targowiskach zderzają się z twardą rzeczywistością. Za kilogram czereśni oraz kilogram fasolki szparagowej trzeba zapłacić po 20 złotych. Bardzo drogie są również mniejsze porcje innych przysmaków - maliny kosztują aż 12 złotych za zaledwie 25 gramów, natomiast ceny bobu wahają się w granicach od 14 do 16 złotych za opakowanie.
Koszty produkcji, mała ilość towaru dobrej jakości oraz ogromne straty plantatorów nie pozwalają na obniżki stawek hurtowych i detalicznych.
- Nie wydaje mi się, że truskawki spadną poniżej 10 złotych, tak jak było w ubiegłych latach - podsumowuje nasz rozmówca.
Lokalne bazy zaopatrzenia informują, że podobny los spotkał większość wczesnych owoców i warzyw gruntowych. Jeśli sytuacja hydrologiczna w powiecie kutnowskim nie ulegnie poprawie, wysokie ceny mogą utrzymać się do końca lata.
Komentarze (0)