Reklama

Reklama

Duże problemy z przebudową wiaduktu na Józefowie. Prezydent przekazał złe wieści z placu budowy [ZDJĘCIA]

Opublikowano: wt, 23 lis 2021 13:01
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Remont wiaduktu w Kutnie w ciągu ulic Józefów i Warszawskie Przedmieście był jednym z tematów poruszonych w trakcie dzisiejszych obrad rady miasta. Chodzi o przebudowę jezdni w pasie kolejowym, co zdaniem władz Kutna w myśl zawartego porozumienia powinno zostać pokryte z pieniędzy PKP PLK. Spółka odbija piłeczkę i ciężar tej inwestycji zrzuca na barki samorządu. A to ciężar dość duży – szacunkowo mówi się nawet o 20 milionach złotych.

Reklama

Miasto Kutno rozmawia z PKP PLK

Władze miasta w ostatnim czasie rozmawiały z przedstawicielami PLK. Tematem była przebudowa wiaduktu w ciągu ulic Warszawskie Przedmieście i Józefów, oraz „rozbieżności” i „niewyjaśnione sytuacje” dotyczące tego zdania. Prezydent Zbigniew Burzyński wyjaśniał, że chodzi o interpretację wcześniejszych porozumień i ustaleń.

- W 2019 roku podpisano porozumienie, które określało „co kto ma zrobić”. Modernizacja linii kolejowej oczywiście dotyczyła PKP PLK, z kolei my mieliśmy przeprowadzić modernizację części drogowej w częściach poza pasem kolejowym. Zgodziliśmy się na odstępstwo jeśli chodzi o wysokość tego wiaduktu, na to, żeby skrajnia była niższa – mówił prezydent Kutna Zbigniew Burzyński.

Miasto zgodziło się na niższy wiadukt by ułatwić m.in. dopięcie wszystkich szczegółów konstrukcyjnych budowli. Zbigniew Burzyński wyliczał, że Kutno w ramach przebudowy wiaduktu miało odpowiadać za oświetlenie, odwodnienie i przebudowę części drogowej poza wspomnianym pasem kolejowym. Miasto nawet nie mogłoby inwestować w jakiekolwiek prace w tym pasie. Prezydent mówił, że otrzymanie samego pozwolenia na budowę byłoby niemożliwe.

Dalej dodał, że teraz okazało się, że PKP nie przewidziało w swoich zadaniach modernizacji swojej części drogi, a to inwestycja bardzo kosztowna. Spółka szacuje, że jej wartość to około 20 milionów.

"Małe miasto z korkami jak w Warszawie"

- Wykonali pewną część tego porozumienia. Wiadukt jest szeroki na dwa pasy ruchu. Póki co jest niski, nawet niższy niż był. Zrobiony jest przejazd tymczasowy, który nie jest uruchomiony – wyliczał Z. Burzyński.

Miasto do zarządu PLK wystosowało pismo z opisem całej sytuacji i wcześniejszych rozmów ze spółką. 

- Wszyscy jako mieszkańcy miasta widzimy co się dzieje, mamy wąskie gardło komunikacyjne, małe miasto z korkami jak w Warszawie (…). To kompletnie zaskoczenie, że PKP PLK wycofuje się z tego co miało zrobić. W najgorszym przypadku niech ten wiadukt nawet będzie niski, ale żeby był tam przejazd, żeby można było tam puścić chociaż ruch osobowy – mówił radny Grzegorz Chojnacki.

Prezydent odpowiadał, że przejazd będzie, lecz niezadowalający. W tej chwili wysokość wiaduktu wynosi 2,40 m, wcześniej to było 2,65 m. Przy tej wysokości wiaduktu nie ma szans, by zmieściło się tam np. auto dostawcze, dlatego prowadzono rozmowy, by chociaż przywrócić poprzednią wysokość skrajni.

- Trzeba prowadzić intensywne rozmowy. Takie jest nasze zadanie. Apel do wszystkich innych sił politycznych, by te naciski były dobrze skierowane i te środki na część drogową po stronie PKP PLK się znalazły – zaznaczał prezydent Kutna.

Do tematu będziemy wracać. W galerii znajdują się zdjęcia wykonane dziś w rejonie remontowanego wiaduktu. Jak widać póki co to miejsce mogą pokonać jedynie piesi, rowerzyści i kierowcy skuterów.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)