Reklama

Grzyb zżera dom dziecka

Opublikowano:
Autor:

Grzyb zżera dom dziecka - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Wychowankowie POW "Tęcza" w Kutnie - i tak wyjątkowo doświadczeni przez los - nie mają łatwego życia. Dom dziecka przy ul. Karłowicza w Kutnie jest regularnie zalewany przez deszczówkę. W piwnicy woda zalega po kostki. Wilgoć dostaje się do coraz wyższych partii budynku. Dyrektor placówki boi się, że grzyb zaatakuje niebawem pokoje dzieci.fot. Tadeusz Sobczyk, konserwator, trzy razy w tygodniu wypompowuje wodę, ale to syzyfowa praca.

Tęcza obchodzi w tym roku jubileusz 30-lecia. Jednak zamiast myśleć o jubileuszowych obchodach dyrekcja ośrodka zastanawia się, jak pozbyć się trudności związanych z notorycznym zalewaniem obiektu.

- Problem pojawił się kilka lat temu, kiedy to miasto zbudowało drogę przy naszej ulicy. Inwestycja była bardzo potrzebna. Obawiam się jednak, że w czasie prac zasypano drenaże - mówi Dorota Ćwirko-Godycka, dyrektor POW Tęcza.

Od czasu feralnego remontu intensywne opady deszczu powodują, że fundamenty budynku nasiąkają, poza tym wilgoć dostaje się do niektórych pomieszczeń. Jesienią ubiegłego roku motocykliści z grupy GrrenSnakes odnowili dwa pokoje dziecięce, ich praca może pójść na marne.

- Sami przynieśli materiały. Niektórzy śmiali się, że podobnych prac nie wykonują nawet w domu. Takich dobrych dusz mamy więcej. Swego czasu zgłosił się do nas sponsor, który chciał gruntownie zmodernizować naszą siedzibę. Stwierdził jednak, że jakiekolwiek prace nie mają sensu, bo regularne podtopienia sieją spustoszenia w budynku. Z kolei naprawienie tej sytuacji jest bardzo kosztowne i przekracza ich możliwości - dodaje dyrektor. - Najbardziej obawiam się, że grzyb opanuje wkrótce pomieszczenia, w których mieszkają dzieci. Nie tak dawno musieliśmy przyklejać płytki w łazience, bo przez wilgoć po prostu odpadły ze ściany.

Póki co placówka stara się sama zażegnać problem. Trzy razy w tygodniu woda jest wypompowywana. To jednak syzyfowa praca. By uniknąć kolejnych podtopień należałoby zamontować opaskę drenażową lub zbudować studnię. Kto jednak wyłoży pieniądze na ten cel? Starostwo, któremu podlega POW "Tęcza"?

- Wina leży ewidentnie po stronie wykonawcy drogi i to on powinien poczuwać się do odpowiedzialności, by usunąć usterkę - mówi Konrad Kłopotowski, wicestarosta kutnowski.

Miasto nie poczuwa się jednak do odpowiedzialności.

– Podczas przebudowy ulicy Karłowicza w 2009 r. zarówno wykonawca robót, jak i inspektor nadzoru zwracali szczególną uwagę, aby nie uszkodzić istniejących drenaży. Bezpośrednio po wykonaniu przebudowy ulicy do Wydziału Inwestycji nie dotarły żadne informacje na temat zalewania piwnic w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej „Tęcza” – mówi Wija Łukomska, Naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta Kutno. – Pierwsze informacje o zalewaniu piwnic Wydział Inwestycji otrzymał wiosną 2012 r., czyli po ok. 2,5 roku. W czasie przebudowywana tej ulicy, w sąsiedztwie placówki trwały prace związane z budową budynków mieszkalnych jednorodzinnych. Drenaże mogły zostać przerwane podczas tych prac.

Jaki będzie finał tej sprawy? Do tematu wrócimy.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE