reklama

Ich populacja niknie w oczach. Specjaliści alarmują: "Za 20 lat tego gatunku może już w Polsce nie być"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ich populacja niknie w oczach. Specjaliści alarmują: "Za 20 lat tego gatunku może już w Polsce nie być" - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe/Wikipedia, KCI | Opis: Ich populacja niknie w oczach. Specjaliści alarmują: "Za 20 lat tego gatunku może już w Polsce nie być"

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaSą głośne, inteligentne i doskonale znane w całym kraju. Choć z reguły widywane w dużych, zorganizowanych społecznościach, ich liczebność drastycznie spada. Istnieje poważna obawa, że jeśli dotychczasowy trend będzie się utrzymywał, ten ptak na zawsze zniknie z polskiego krajobrazu. W rozmowie z naszym portalem specjalistka mówi o przyczynach tego zjawiska i działaniach, które mogą zapobiec zagładzie gatunku.
reklama

Specjaliści nie mają złudzeń. Popularny gatunek wymiera

Sprawa wygląda poważnie — w ciągu trzech pokoleń, czyli w przypadku tego gatunku 15 lat — spadek populacji w skali kraju wynosi aż 57 procent. To czyni gawrona (nazywanego potocznie gapą) gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Warto pamiętać, że jest to zwierzę pożyteczne, chociażby dla rolnictwa. Żywi się głównie larwami i pędrakami owadów uznawanych za szkodniki upraw.

- Szacuje się, że roczny spadek wynosi około 4-5 procent, czyli ten gatunek nadal zmniejsza swoją liczebność. Jeżeli takie tempo będzie się utrzymywać, to za kilkanaście, może 20 lat, tego gatunku nie będziemy w Polsce mieć — mówi w rozmowie z KCI Monika Klimowicz-Kominowska, rzeczniczka Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i redaktorka naczelna kwartalnika „Ptaki".

reklama

Gawron objęty jest programem Monitoringu Flagowych Gatunków Ptaków.

- W miastach wielkopolski i północnego pomorza zachodniego wykazały, że trend spadkowy wyniósł nawet 80 procent populacji gawronów. W niektórych regionach Polski wynosi on np. 30 procent, natomiast nigdzie nie ma takich wskaźników, żeby te kolonie się rozrastały — zaznacza rzeczniczka OTOP.

Z cząstkowych danych, jakie udało się nam uzyskać, wynika, że sytuacja w województwie łódzkim również nie wygląda najlepiej. W latach 1987-2020 na terenie Wieruszowa wykazano spadek liczebności gawrona o 85,3%, a w powiecie siedleckim pomiędzy 1970 a 2022 populacja lęgowa tych ptaków zmniejszyła się o 52%.

reklama

Człowiek głównym zagrożeniem

Czy i jak można zahamować zjawisko tak dramatycznego spadku populacji? Przede wszystkim jest kilka przyczyn wymierania gawronów, a rzecz nie tyczy się tylko Polski, ale także Europy, gdzie jest uznawany za gatunek zagrożony wyginięciem.

Pierwsza przyczyna to zanik naturalnych, pierwotnych siedlisk tych ptaków, którymi były wysokie drzewa, np. w dolinach rzecznych lub wysokie drzewa w krajobrazie rolnym. 

- Te drzewa znikają z powodu prac regulacyjnych przy rzekach, czy tzw. oczyszczania brzegów rzecznych, które są zbrodniami na przyrodzie, ale także zaniku zadrzewień śródpolnych, wysokich drzew wokół pól, które są wycinanie przede wszystkim na potrzeby wielkopowierzchniowych upraw rzepaku i kukurydzy. Więc ten krajobraz gawronom zniknął, zniknęła też baza pokarmowa, ponieważ w wysokiej kukurydzy czy gęstym rzepaku te ptaki nie znajdą odpowiedniego pokarmu. Czyli tam, gdzie są wielkopowierzchniowe uprawy, tam nie ma jedzenia dla gawronów. One wolą łąki, takie niskie uprawy zbóż jarych, w których na wiosnę mogą żerować, a tych zbóż jarych jest coraz mniej. 

reklama

Zmiany, jakie zaszły w wiejskim ekosystemie, zmusiły więc gawrony do zmiany otoczenia. Ptaki zaczęły coraz liczniej migrować do miast. 

- Mamy w parkach i starych osiedlach wysokie drzewa, topole, które gawrony szczególnie lubią oraz inne wysokie drzewa, które mają rozłożyste korony i zapewniają gawronom bezpieczne miejsce do założenia kolonii. Niestety okazało się, że w miastach ten gatunek powoduje liczne konflikty, ponieważ nie dość, że ptaki te hałasują, zrzucają pióra, to jeszcze zanieczyszczają architekturę parkowa. Przez to ludzie zaczęli je tępić.

 Jak słyszymy, władze miast rok rocznie zwracają się do regionalnych dyrekcji ochrony środowiska z prośbą o zezwolenie na "czynności zabronione zgodnie z prawem w stosunku do gatunków objętych ochroną gatunkową", czyli niszczenie gniazd, siedlisk rozrodu i przebywania gawronów. Stąd ich liczba w miastach również spada, co potwierdzają ostatnie badania. 

reklama

Specjalistka zauważa, że gawrony objęte są specyficzną formą ochrony gatunkowej. Na terenach wiejskich jest to ścisła ochrona, jednak w miastach tylko, co oznacza, że w  okresie od 16 października do końca lutego gniazda tych ptaków można niszczyć bez zezwoleń czy nadzoru ornitologicznego. I niestety, miasta bardzo często z takiej możliwości korzystają, argumentując swoje decyzje np. względami bezpieczeństwa. 

Potrzeba pilnych zmian

Do listy wskazanych wyżej problemów dochodzi jeszcze jedna. Okazuje się bowiem, że z powodu zmian klimatycznych okres lęgowy ptaków, w tym gawronów, przesuwa się. Zaobserwowano, że na niektórych obszarach ptaki wysiadują jaja już pod koniec lutego, czyli 3-4 tygodnie wcześniej niż w ubiegłych dekadach.

- Ten okres lęgowy się przesuwa i w związku z tym data graniczna, jaką jest koniec lutego, powinna być zmieniona. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków postulowało do Ministra Klimatu i Środowiska o zmianę przepisów, tak, żeby gawron był objęty ścisłą ochroną na terenie całego kraju. Włączamy się w różnego rodzaju postępowania, które są prowadzone w regionalnych dyrekcjach ochrony środowiska i staramy się, żeby zgody na wnioski składane przez włodarzy miast, nie były wydawane. I od czasu do czasu to nam się udaje - wyjaśnia Monika Klimowicz-Kominowska.

Na koniec specjalistka podzieliła się z nami jedną pozytywną informacją — dotychczasowe obserwacje nie wykazują podobnego spadku populacji w przypadku innych krukowatych.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo