To mogło skończyć się tragicznie
Dzięki czujności i szybkiej reakcji dzielnicowych z Posterunku Policji w Piątku udało się zapobiec tragedii. 37-letni mężczyzna, który leżał na ziemi za wiatą przystanku autobusowego w miejscowości Góra Świętej Małgorzaty, był pijany i przemarznięty. Przy panujących tego dnia temperaturach jego życie było poważnie zagrożone.
- Niskie temperatury, zwłaszcza w nocy są zagrożeniem dla życia i zdrowia wszystkich osób. Dlatego policjanci w takich sytuacjach sprawdzają przystanki, dworce, pustostany, aby nikt nie stał się ofiarą niskich temperatur. Tak było w winionym tygodniu, gdzie temperatury spadły mocno poniżej zera. - informuje asp. Szt. Mariusz Kowalski.
Do zdarzenia doszło 15 lutego 2026 roku około godziny 18.00.
Podczas sprawdzania rejonu przystanku autobusowego w Górze Świętej Małgorzaty funkcjonariusze zauważyli leżącego za wiatą mężczyznę. Okazało się, że 37-latek był nietrzeźwy i wyraźnie wyziębiony. Mundurowi natychmiast wezwali zespół ratownictwa medycznego.
- Do czasu jego przyjazdu funkcjonariusze kontrolowali funkcje życiowe i zapobiegli dalszemu wyziębieniu organizmu. Po przybyciu karetki mężczyzna został przewieziony do szpitala. - dodaje asp. Szt. Mariusz Kowalski.
Dzięki szybkiej interwencji dzielnicowych udało się zapobiec wychłodzeniu organizmu, które w takich warunkach mogło zakończyć się tragicznie.
Policja przypomina, że na wychłodzenie szczególnie narażone są osoby w kryzysie bezdomności, seniorzy oraz osoby nietrzeźwe przebywające na zewnątrz. Wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112, by uratować czyjeś życie. Każde takie zgłoszenie jest natychmiast sprawdzane.
Komentarze (0)