Stowarzyszenie uratowało jeże. Same nie przetrwałyby zimy
Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom" od kilku lat prowadzi ośrodek rehabilitacyjny w Pasiece pod Żychlinem. Pomoc otrzymały tu już setki zwierząt, a mózgiem całego przedsięwzięcia jest Artur Paul.
Choć — jak sama nazwa wskazuje — stowarzyszenie specjalizuje się w opiece nad bocianami, na wsparcie mogą tu liczyć inne zwierzęta. W ośrodku gościły już zając szarak, sowa uszatka, pustułka, myszołów, lis, a nawet sarna.
Kolejnymi niestandardowymi podopiecznymi są jeże, dla których w okolicy nie ma innych miejsc, gdzie mogłyby spokojnie przezimować.
- W okresie późnojesiennym ludzie często znajdują je na posesjach, w garażach, piwnicach i dzwonią z prośbą o udzielenie schronienia — tłumaczy Artur Paul — Każdy jeż, którego waga nie przekracza 500, nawet 700 gramów, nie zapadnie w hibernację i jest skazany na śmierć - dodaje.
Tak więc przez ostatnie kilka miesięcy ośrodek dał jeżom "dach nad głową". Zwierzęta miały też zapewnione pożywienie zbliżone do tego, którym żywią się na wolności pokarm bogaty w białko — owady, larwy, ale też mięso drobiowe czy wołowe.
W tym tygodniu cała szóstka została wypuszczona na wolność w parku w Świechowie, w gminie Oporów.
- To dla nas zawsze wyjątkowy, wzruszający moment. Każdy wypuszczony jeż to historia troski, cierpliwości i wspólnej pracy na rzecz dzikich zwierząt — komentuje Pan Artur.
Jak wesprzeć fundację?
BLIK: 518 019 070
Przelew: Bank Santander ; Nr konta: 26 1090 1304 0000 0001 5007 4144; Tytuł: Darowizna dla Pomagam Bocianom.
Komentarze (0)