Reklama

Reklama

Pogawędka z Grupą Teatralną "od jutra"

Opublikowano: pon, 6 lip 2015 08:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Istnieją już od ponad 30 lat, mają na swoim koncie 40 spektakli. Na deskach sceny przybierają rożne postacie, odgrywają najrozmaitsze role. Jednak kim są na co dzień, jakie plany mają na przyszłość? Rozmawialiśmy z członkami Grupy Teatralnej "od jutra", aby móc przedstawić Państwu bliżej sylwetki: Malwiny Cieślak, Magdaleny Komur, Wiolety Tuchorskiej, Kingi Więckowskiej, Alicji Komur oraz Przemysława Fałowskiego.Jakie uczucie towarzyszy wam, kiedy stajecie przed publicznością? Malwina: Jest to dla mnie pozytywny kop adrenaliny. Kiedy wychodzę na scenę okazuje się, że publika daje mi jeszcze więcej energii, niż mam za kulisami. Ponadto jest to dla mnie powrót, gdyż na scenie nie byłam od kilkunastu lat, dlatego przypomniałam sobie jakie to jest dla mnie ważne.Magdalena: Jestem już na scenie z Alą i Wiolą dwanaście lat. Zaczynałyśmy w "Puszku" i kolejnym etapem była oczywiście Grupa Teatralna "od jutra". Następnie miałam krótką przerwę na maturę, jednak grupa i teatr był silniejszy, więc postanowiłam wrócić. Mam nadzieję brać czynny udział w następnych premierach.

Reklama

Dlaczego związaliście się z teatrem?

Wioleta: Dla mnie gra w teatrze jest wielką pasją. Traktuję to jako dodatkowe zajęcie. Teatr jest dla mnie również taką małą miłością, więc tym bardziej okazuję to na scenie. Swoje uczucia pokazuję poprzez odgrywanie mojej postaci w taki sposób, aby odczuli to widzowie i inni aktorzy, którzy są ze mną na scenie. W ten sposób mogę pokazać jak bardzo kocham bawić się w teatr, ponieważ jest to pewna forma zabawy.

Kinga: Ja w sumie znalazłam się tutaj przez zupełny przypadek. Od zawsze lubiłam się przebierać, udawać kogoś innego, bawić się. Już jako nastolatka potrafiłam się przebrać i po prostu się bawić. Dla mnie gra jest pewną formą bycia w innym ciele. Raz mogę być lekarzem, zaś następnym - pacjentem. To jest w tym wszystkim najfajniejsze.

Który z wcześniejszych spektakli zapadł wam szczególnie w pamięci?

Przemysław: Po każdym spektaklu w pamięci zostawały szczególne wspomnienia. Ciężko mi stwierdzić, który z nich wspominam jakoś szczególnie. Wydaje mi się, że najważniejszym przedstawieniem dla mnie był ten pierwszy, w którym grałem, czyli "PO/MIĘDZY". Był to dość trudny spektakl, więc tym bardziej utkwił mi w pamięci. W innych występach zapamiętałem takie luźniejsze, śmieszne wpadki, jak np. moment, kiedy dziewczyny spadały ze sceny, bo miały nierówne podesty.

Alicja: Dla mnie również „PO/MIĘDZY” był najfajniejszym spektaklem. Graliśmy wtedy z nowym zespołem, praktycznie nie znaliśmy się i podobała mi się konwencja przedstawienia. Nie mieliśmy imion i określonych relacji między sobą. Byliśmy tylko numerkami i każdy z nas miał określić sobie, jaka relacja łączy go z inną postacią, jednak nie może nic mówić tej osobie. W ten sposób wyszło, że jestem koleżanką Przemka, a on myślał, że jestem jego byłą dziewczyną.

Czemu warto pojawić się na spektaklu "I żyli długo i szczęśliwie?” ?

Malwina: Na nasz spektakl warto przyjść, ponieważ jest to mój debiut w grupie. Spektakl jest błyskotliwy, zabawny, niekonwencjonalny - to bajka, lecz dla dorosłych. Gwarantujemy dobrą zabawę przez 65 minut! Na scenie wszyscy śpiewamy znane przeboje disco polo w nowych aranżacjach. Będzie to dobrze wykorzystany czas relaksu.

Alicja: Po raz pierwszy gram tu rolę męską i jest to dla mnie ogromne wyzwanie. Nie podobało mi się to do momentu premiery, kiedy wyszłam na scenę. Wtedy zauważyłam, że ludzie śmieją się z moich "sucharnych" tekstów. Wydaje mi się, że spektakl nie jest ciężki. Jest lekki, luźny i warto przyjść, pośmiać się i spędzić w ten sposób swój wolny czas.

Czy spędzacie wspólnie czas poza teatrem?

Magdalena: Po próbach najczęściej można Nas spotkać a w McDonalds na powiększonych zestawach i sałatce (śmiech). Jest to dla nas już tradycja, a nawet obowiązek, że po próbach udajemy się do McDonalds i rozmawiamy tam o wszystkim. Zwykle siedzimy do samego zamknięcia lokalu. Część z nas mieszka wspólnie w Poznaniu, znamy się od wielu, wielu lat.

Przemysław: Do grupy zostałem w ogóle ściągnięty przez Magdę, z którą wtedy chodziłem. Mieszkamy w jednym mieście, więc bądź co bądź - często się widujemy. Kilka razy w tygodniu zdarzają się jakieś imprezy itp.

Jaką rolę chcielibyście odegrać na deskach teatru?

Wioleta: Chciałabym zagrać osobę, taką, która ma poważny problem ze swoją osobowością, bardzo trudną rolę do zagrania w kontekście emocjonalnym. Nie chcę, żeby była to rola grzecznej, poukładanej dziewczynki, czy dorosłej, dojrzałej kobiety, a kobiety z problemami, która boryka się z nimi na co dzień w życiu zawodowym i prywatnym.

Przemysław: Myślę, że chciałbym zagrać geja, aby poprzesuwać swoje granice jeszcze dalej.

Kinga: Marzę o zagraniu czarnego charakteru coś w stylu Jokera z Batmana, złe postaci są dużo bardziej skomplikowane. Najlepiej gdyby to był morderca na zlecenia. Kobieta, która jest dominująca i niezależna, nie boi się niczego i nikogo.

Magdalena: Moje poprzednie role są bardzo żywiołowe i energetyczne, więc może coś na kontrze. Chciałabym poskromić i uspokoić moją energię. To byłoby dla mnie wyzwaniem.

Alicja: Ja może powiem jaką rolę już grałam i bardzo mi się podobała. Była to rola prostytutki w poprzednim spektaklu ( „Histeryjki Polskie”). Podobało mi się to ze względu na to, że miałam pierwszy raz możliwość poczuć i móc się zachowywać tak, jak ona. Musiałam tam przełamać różne bariery, przede wszystkim psychiczne.

Malwina: Chciałabym tak jak Wiola zagrać rolę osoby niezrównoważonej emocjonalnie, nawet posunęłabym się do roli osoby chorej psychicznie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)