Prawie tydzień bez odpowiedzi
I ja naprawdę nie zamierzałem jeszcze przez jakiś czas wracać do postaci radnego Przemysława Tobolczyka. Chciałem poczekać jeszcze minimum kilka miesięcy. Ale to, co stało się wczoraj... no nie dało mi to wyjścia.
Dla niewtajemniczonych. W listopadzie ubiegłego roku wybuchała miniafera. Nazwijmy ją "Aferą Prawkową". Wtedy napisałem, że radnego dwukrotnie złapano bez prawa jazdy, sprawa trafiła do sądu. No generalnie nic fajnego dla radnego.
Radny tłumaczył się pokrętnie, manipulował, robił z siebie ofiarę. Zero skruchy, zero "przepraszam". To była pierwsza okazja, kiedy mógł milczeć. Nie skorzystał z niej.
Zresztą, szeroko opisałem to W TYM MIEJSCU. Powiem Wam, że po wybuchu tej dramy bawiłem się jak na najlepszym weselu.
Wczoraj do "smrodów" ciągnących się za radnym wróciła Ola Rzadkiewicz. Co się okazało? Radny ma na koncie prawomocny wyrok, a niedługo znowu stanie przed sądem w dwóch kolejnych sprawach.
Ale nie chcę przypisywać sobie roboty wykonanej przez Olę. Opisała to dokładnie na swoim portalu, łatwo to znajdziecie.
Wiem, że Ola chciała uzyskać komentarz od Przemka. Nie udało się jej. A potem... Przemek znowu zaczął manipulować, bo na facebooku napisał:
- Jak to mówi moja siostra, jakie miasto taki influencer. Jedyne za co mogę podziękować to za aktualne zdjęcie na którym wyglądam świetnie! Nie zdążyłem odpowiedzieć, bo wy nie zdążyliście poczekać!
A jak odpowiedziała na to red. Rzadkiewicz?
- Dzwoniłam w piątek, dzisiaj, myślę, że dużo było czasu na kontakt.
To była kolejna szansa na milczenie. Kolejna niewykorzystana.
Z tej wymiany zdań wynika, że Przemek mógł skomentować to wszystko od 13 do 19 marca. No kurde, to jest prawie tydzień.
Więc tym razem miał szansę na zabranie głosu. Niewykorzystał jej.
Nikt nie musi być nieomylmy. Radny też
Potem Przemek wrzucił na swojego facebooka krótką rolkę. Tak, macie rację. To kolejna zmarnowana szansa. Tym razem ponowanie na milczenie.
Zrobię tak, jak poprzednio. Wam będzie łatwiej się czytało, a Przemek może cokolwiek zrozumie. Czyli punkt po punkcie odniosę się do tego, co wygaduje.
- Poziom lokalnych medii jest na takim poziomie (pokazuje na palcach)
Poprawnie mówimy nie „medii”, tylko „mediów”. Poziom raz jest lepszy, raz gorszy, przyznaję. Ale w porównaniu z innymi miastami, Kutno jeśli chodzi o lokalne media naprawdę nie ma się czego wstydzić.
- Ileż to można odgrzewać tego samego placka?
Nie jadłem nigdy odgrzewanego placka. Chyba, że mówimy o pizzy. I po pierwsze – Ola niczego nie odgrzała, wyciągnęła zupełnie nowe informacje. Inne niż te, do których ja dotarłem w listopadzie. Równie, a może nawet bardziej ciekawe.
I Twoje historie z wymiarem sprawiedliwości – przygotuj się na to Przemku – będą odgrzewane bardzo długo. Artykułów będzie coraz więcej. Nie zdziwię się, jak prędzej czy później zajmą się tym media ogólnopolskie.
Jesteś radnym, osobą publiczną. Nie mówię, że powinieneś być bezbłędny. Nikt taki nie jest. Powiem ci nawet, że sam codziennie podejmuję wiele błędnych wyborów.
Ale one nie prowadzą przed wokandę. A osoba publiczna, radny, osoba pobierająca publiczne pieniądze, która jednocześnie znalazła się pod lupą służb, to jest coś, o czym media po prostu muszą mówić.
- Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez winy. Może większość z was nie wie funkcjonowanie, płacenie podatków w naszym kraju, wiąże się z nadmiernym stresem, a jeżeli nie masz oszczędności, poduszki finansowej, cokolwiek się wydarzy niepotrzebnego, to ciebie nie ma. I nie ważne, czy to jest fundacja, stowarzyszenie, działalność gospodarcza
Każdy ma coś na sumieniu, każdy zrobił coś złego, głupiego. Coś, czego żałuje. Więc tutaj przyznaję rację, jakąś winę za pewne działania każdy z nas ponosi.
Ludzie żyjący w ubóstwie mogą czuć wielki stres nie tylko płacąc rachunki, podatki, ale też robiąc codzienne zakupy. Ale czy to dotyczyło lub dotyczy też ciebie? Jeśli tak, to czy sam do tego doprowadziłeś, czy spotkał cię splot masakrycznie niesprzyjających zdarzeń?
W Polsce codziennie ktoś bankrutuje. Upadają te wspomniane firmy, fundacje, stowarzyszenia. Ktoś traci oszczędności, kogoś spotykają inne straszne sytuacje. Ale zadałeś sobie Przemku pytanie, ile z ludzkich problemów kończy się przed sądem? I dlaczego spotkało to ciebie? Jeśli nie, to może warto. Tylko odpowiedz sobie na to bez koloryzowania, jak to masz w zwyczaju.
Dość dziwny wniosek radnego
- Miarą sukcesu jest to, ilu masz wrogów. Doszedłem do wniosku, że muszę stanowić naprawdę bardzo mocne zagrożenie dla terytorialnego samorządu, skoro co chwilę o mnie piszą
Powiem dosadnie – to najgłupszy wniosek, jaki mogłeś wyciągnąć. Ostatnio już to pisałem, ale muszę się powtórzyć. Tym razem może to podkreślę – JESTEŚ TYLKO SZEREGOWYM RADNYM. Spośród innych wyróżnia cię to, że gadasz więcej. Ale więcej nie oznacza, że mądrzej. To też już pisałem, ale przypominam.
Ja jestem tylko szeregowym dziennikarzem. Ola jest tylko szeregową dziennikarką. Nie sądzę, że ja albo ona doszlibyśmy do wniosku, że stanowimy naprawdę bardzo mocne zagrożenie dla największych imperiów medialnych.
Pewnie 90 proc. społeczeństwa jest "szeregowa" w wykonywanych przez siebie zajęciach. To żadna ujma. To rzeczywistość.
Tylko w twoim przypadku kuriozalne jest przekonanie, że funkcja szeregowego radnego zrobiła z ciebie jakiś kamień w bucie dla "miejskiej elity".
Znowu powtórzę to, co pisałem poprzednio. Nie jestem członkiem żadnej elity. Ola – powie to każdy, kto ją zna – z całą pewnością też nie jest.
Jesteśmy tylko dziennikarzami. Piszemy, bo z tego żyjemy. Nikt nie pyta Mariusza Sikory, czy napisać to, czy tamto. Piszemy o tym, co się dzieje.
Stałeś się Ty. Pewne zjawisko w Radzie Miasta. No trudno nie poświęcić temu zjawisku kilku tekstów. Tego oczekują Czytelnicy, to musimy im dać.
Powtórzę – nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie twoje problemy z prawem, pokrętne tłumaczenia i manipulacje.
- Czemu nie ma tylu tekstów o przykładowo Ewie Rzymkowskiej? Andrzeju Michałkiewiczu? Tomaszu Rędzikowskim? Bo nie dostarczają barwnego contentu, nie dostarczają folkloru, tylko skupiają się na swojej robocie w Radzie Miasta.
Te słowa była jednymi z ostatnich w moim poprzednim felietonie na twój temat. Do tego też pasują dobrze.
Tomasz Zagórowski
Komentarze (0)