Skrajnie zaniedbany pies trafił do schroniska
Do schroniska prowadzonego przez Fundację Medor trafił stary, skrajnie zaniedbany pies, odnaleziony na terenie gminy Krośniewice. Zwierzę było wycieńczone, odwodnione i cierpiało na nowotwór jądra.
fot. Fundacja Medor
Zwierzę zauważył na drodze wolontariusz Jakub Nowicki, który natychmiast udzielił mu pomocy i przewiózł do placówki. Pies był tak słaby, że nie miał sił samodzielnie pić wody. Na miejscu od razu wdrożono leczenie - podano mu leki oraz kroplówki. Przed nim dalsza diagnostyka i zabiegi.
Przedstawiciele Fundacji Medor nie ukrywają oburzenia stanem, w jakim znajdowało się zwierzę. Pies miał mnóstwo pcheł oraz guza jądra, co wskazuje na długotrwałe zaniedbania ze strony poprzedniego właściciela.
Seria porzuceń w pow. kutnowskim
To nie jedyna interwencja w ostatnich dniach na tym terenie. Dzień wcześniej ten sam wolontariusz odłowił dwie suczki, które błąkały się w lesie na terenie gminy Nowe Ostrowy. Psy wcześniej uciekły z gminnego kojca, ale obecnie są już bezpieczne pod opieką specjalistów.
fot. Fundacja Medor
Jak podkreślają wolontariusze, okres wakacyjny to czas, kiedy liczba porzuceń drastycznie rośnie.
- Jechałem samochodem, gdy zauważyłem psa idącego środkiem drogi. Był w bardzo złym stanie - wycieńczony, skrajnie odwodniony i tak słaby, że co chwilę przewracał się z braku sił. Kiedy podałem mu wodę, nie miał nawet siły się napić - relacjonuje wolontariusz Jakub Nowicki. - Nie zastanawiałem się ani chwili. Zabezpieczyłem psa i natychmiast zawiozłem go do schroniska prowadzonego przez Fundację Medor, która współpracuje z gminą Krośniewice, ponieważ właśnie na jej terenie został odnaleziony. Na miejscu pies od razu otrzymał niezbędną pomoc - leki, kroplówki i został objęty opieką fundacji.
Apel do mieszkańców: "Zwierzę to nie zachcianka"
Porzucenie zwierzęcia jest przestępstwem, a wolontariusze przypominają o odpowiedzialności, jaka wiąże się z przygarnięciem psa czy kota.
- Wakacje to niestety czas, kiedy dochodzi do największej liczby porzuceń zwierząt. Praktycznie nie ma dnia bez zgłoszenia o bezdomnym, porzuconym lub skrzywdzonym zwierzęciu. To smutna rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się wolontariusze i organizacje prozwierzęce - zaznacza Jakub Nowicki. - Chciałbym zaapelować do wszystkich: jeśli decydujecie się przyjąć zwierzę do swojego domu, pamiętajcie, że bierzecie za nie odpowiedzialność na całe jego życie. Zwierzę nie jest rzeczą ani sezonową zachcianką - zasługuje na opiekę, szacunek i bezpieczeństwo do samego końca.
Wolontariusz przypomina również, jak reagować w sytuacjach, gdy widzimy zwierzę potrzebujące pomocy.
- Jeśli widzicie bezdomne, porzucone, chore zwierzę lub takie, które przebywa w złych warunkach, nie bądźcie obojętni. Powiadomcie urząd miasta lub gminy, policję, najbliższą fundację zajmującą się pomocą zwierząt albo skontaktujcie się z całodobową centralą Animal Helper. Jeden telefon może uratować życie - podsumowuje Nowicki.
Komentarze (0)