Reklama

Reklama

Sieka, kroi i rzuca mięsem - król burgerów pochodzi z Kutna!

Opublikowano: 19 listopada 2017 08:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Jak się okazuje stolica jest pełna kutnian. Jednym z nich jest Andrzej Andrzejczak – miłośnik krojenia, siekania, cięcia i... jedzenia! Aktualnie jego świat kręci się wokół krwistych burgerów, a jego dania gościły na talerzu samego Baracka Obamy! Sprawdźcie, co dziś serwuje naszym Czytelnikom!

Reklama

Co łączy Andrzeja Andrzejczaka z Kutnem?

    - Właściwie to wszystko. Tu się urodziłem, wychowałem, mam w Kutnie rodzinę i najważniejsze osoby w moim życiu – moją Mamę i Babcię. Łączą mnie również dobre wspomnienia i mnóstwo emocji. Od kilkunastu lat mieszkam w Warszawie, ale Kutno na zawsze pozostanie w moim sercu. Tu są moje korzenie.

    Czy już jako dziecko wykazywałeś zainteresowanie kulinariami?

    - To dobre pytanie :) Już jako dziecko wykazywałem zainteresowanie dobrym jedzeniem, to na pewno. Spędzałem mnóstwo czasu w kuchni, gdyż moja Babcia zawsze dużo gotowała, również zawodowo, jest dietetykiem i prowadziła kuchnię w kutnowskim szpitalu. Zatem klimat kuchni, atmosfera i wszystko co związane z gotowaniem, nigdy nie było mi obce. W moim rodzinnym domu, kuchnia to miejsce spotkań, rozmów, miejsce magiczne.

    Jak wspominasz naukę w ZS nr 2 w Kutnie?

    - Najlepiej. Nie wiem czy do końca mogę to nazwać nauką… Miałem wtedy burzliwy okres w swoim życiu. Raczej skupiałem się na wszystkim innym, aczkolwiek „Margarynę” kochałem i z ogromną przyjemnością chodziłem do szkoły. Miałem super klasę, właściwie znałem wszystkich w szkole. Taki był Andrzejczak. Zawsze miałem dobry kontakt z ludźmi. W szkole prowadziłem radiowęzeł, muzyka towarzyszy mi przez całe życie. Piękne kombo – jedzenie i muzyka, prawda? Z ogromnym sentymentem wracam do tamtych lat, to był chyba najbardziej beztroski i wesoły czas w moim życiu…

    Co było dalej - dalsza nauka, pierwsza praca?

      - Wyjechałem na studia do Łodzi i mieszkałem tam przez 3 lata. Studiowałem Hotelarstwo i Turystykę ze specjalizacją Zarządzania w Gastronomii. Kontynuowałem kierunek, który skończyłem w Kutnie. Dziś już wiem, że było mi to całkowicie zbędne, ale niczego nie żałuję. Poznałem świetnych ludzi, dużo przeżyłem i się nauczyłem.

      W moim zawodzie nie liczy się wykształcenie, tylko umiejętności, ciężka praca i nauka, talent i determinacja. Poza tym trzeba być silnym psychicznie. O pierwszej pracy wolałbym nie wspominać. To była dość znana restauracja w Warszawie. Abstrahując, dużo mnie to nauczyło, pokory, wiary w siebie i zmotywowało do ciągłej walki o swoje.

      Kiedy i w jakich okolicznościach pojawił sie pomysł stworzenia własnej knajpy?

        - Właściwie to zawsze miałem takie marzenie. Jeszcze go do końca nie zrealizowałem. Poprzednia miejsca prowadziłem, z kolegą. Nasze drogi się rozeszły.

        Jak trafiłeś do stolicy?

          - Do Warszawy trafiłem zaraz po studiach… Mój sen o Warszawie się spełnił. Zawsze chciałem tu mieszkać, pracować, żyć. Początki były bardzo trudne. Nie żyje się łatwo w takiej aglomeracji. Dla chłopaka z małego miasta był to lekki szok. Ale z Warszawą byłem związany od małolata. Kulturowo i mentalnie. Tak jest do dziś. Kocham to miasto, ale nigdy nie zapominam o swoich korzeniach.

          Czym zajmujesz się aktualnie?

            - Obecnie jestem po otwarciu ogromnej restauracji w strefie Grand Kitchen w Arkadii. Restauracja Black – to projekt z Izraela, który mam zaszczyt współtworzyć i prowadzić w Polsce. Jestem tu szefem kuchni oraz doradcą kulinarnym. To naprawdę niesamowity projekt. Robimy prawdopodobnie najlepsze burgery w Polsce. Nie chcę być posądzony o pychę, po prostu wpadnijcie spróbować ;) Mimo, że restauracja znajduje się w galerii handlowej, to reprezentuje najwyższy poziom. Produkt premium, super serwis i pyszne jedzenie. Sprawdźcie to!

            Jakie są twoje największe sukcesy kulinarne?

              - Nie lubię się chwalić. Robiłem w życiu wiele dużych rzeczy – m.in. tę słynną kolację serwowaną na 25-lecie wolności w Zamku Królewskim, gdzie gościł Barack Obama. Ale to nie jest dla mnie najważniejsze. Dla mnie każdy gość jest tak samo ważny.

              Moim największym sukcesem kulinarnym jest to, że każdego dnia, moje jedzenie powoduje uśmiech na twarzy gości. I to jest właśnie mój sens życia. Sprawiać, że inni się uśmiechają. To jest bezcenne, niepoliczalne. Ogromna satysfakcja i radość. Mam poczucie misji, pasję i szacunek do jedzenia i ludzi.

              Ulubiona potrawa?

                - Uuuuuuu nie jedna :) Kocham mięso, trudno nie zauważyć :) Uwielbiam proste jedzenie, comfort food. Coś, co można złapać w rękę i szybko zjeść. Takie jest moje życie, muszę sobie ułatwiać. Kocham mięso, gluten i cukier! Najgorzej… hahaha :) Bardzo lubię kuchnię azjatycką – często jem ramen, pho, bao, banh mi. Kocham bliski wschód – lawasze, hummus, wszelkiej maści dania z jagnięciny. Ale moim konikiem jest street food – uliczne jedzenie to teraz nr 1 na całym świecie. To już nie tylko fast foody – kebaby, frytki i zapiekanki. To wysokiej klasy jedzenie, na które moda dopiero wchodzi.

                Jakie masz zawodowe plany na przyszłość?

                  - Jest ich trochę. Do końca roku skupiam się na Blacku. A co dalej? Życie pokaże. Nie lubię do końca planować. Już nie raz moje plany zostały poddane dość brutalnej weryfikacji. Na pewno ruszę w przyszłości ze swoim nowym projektem – Meatologia. Życie płynie, ja działam, nie zatrzymuje się. Czekam, z pokorą.

                  UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
                  wróć na stronę główną

                  ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

                  e-mail
                  hasło

                  Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

                  Komentarze (25)
                  • 4 lata temu | ocena +1 / -0

                    Kurbaniak

                    Gud dżab Andżej!

                  • 4 lata temu | ocena +6 / -6

                    dj Adamus

                    zablokujcie wszystkie te komentarze bo ludzie wypowiadajacy się na tenat tego faceta to idioci.Gosc na prawde robi dobra robote ma pasje a takie wiesniaki pisza jakies bzdury na jego temat żal wam dupe sciska prostaki ze wy nic nie potraficie w zyciu czegos dobrego zrobic ?? banda burakow

                  • 4 lata temu | ocena +2 / -2

                    leon

                    kto zgadnie jaka miał ksywe na osiedlu i w szkole? Jedna odpowiedź juz padła hehe

                  • 4 lata temu | ocena +6 / -6

                    gość

                    gratuluję i życzę samych sukcesów ! a pani Magdalenie M. szybkiego pójścia po rozum bo się przyda :)

                    • 4 lata temu | ocena +4 / -4

                      ...

                      Osobnik podpisujący się jako "Magda M.", "Patryk M." i kilkoma innymi nickami to wyjątkowo bezmyślny troll, który od wielu miesięcy paskudzi wulgaryzmami pod każdym artykułem. Już dawno powinien zostać zablokowany.

                  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

                    O sobie nie opowiada tylko kogoś krytykują i nie ważne jaka sprawa jest

                    Ale wszystko ludzie przeżywają szkoda ze nikt

                  • 4 lata temu | ocena +4 / -4

                    Kutnianin

                    Gratulacje, oby tak dalej! Powodzenia

                  • 4 lata temu | ocena +12 / -12

                    ...

                    "Dla chłopaka z małego miasta był to lekki szok" Ja też jestem z Kutna - uważam, że ze średniego, a nie małego miasta. Studiowałem, przez kilka lat mieszkałem i pracowałem w Warszawie i nie zauważyłem, żeby coś mnie szokowało. Teraz mieszkam i pracuję w Kutnie, bo tutaj zaproponowano mi fajną pracę, z której jestem zadowolony (w dodatku okazałem się jedynym kandydatem do tej pracy) - i też jest dobrze. Oprócz tego zdarzyło mi się krócej mieszkać m.in. w Toruniu, Bydgoszczy i Poznaniu. Uważam, że trzeba skończyć z tym kultem Warszawy. Dobrze się tam mieszka, ale to nie znaczy, że to jedyny i najlepszy sposób na życie. Jeśli robi się to, z czego jest się zadowolonym, to nieważne, czy w Warszawie, czy w Kutnie, czy gdziekolwiek indziej.

                    • 4 lata temu | ocena +0 / -0

                      ...

                      Nie lubię się czepiać, ale gdzie tu w artykule coś o kulcie Warszawy jest napisane? ;) ja bym raczej wnioskowała o zakończenie hejtu na Warszawę ;) każde miasto czy małe, średnie czy duże ma swoje dobre i złe strony.

                  • 4 lata temu | ocena +10 / -10

                    prezes

                    Andrzej to geniusz kuchni. Miałem ten zaszczyt i honor, że gotował czasami dla mnie. I kotletów z karkówki jakie smażył na zwykłej kuchence w bloku nie zapomnę do końca zycia bo lepszych nie jadłem. Powodzenia Andrzej. Strasznie się cieszę, że Ci się wiedzie.

                  • 4 lata temu | ocena +5 / -5

                    Magda M.

                    Nie znoszę, nienawidzę, nie rozumiem, nie toleruję grubasów

                    • 4 lata temu | ocena +2 / -2

                      Duży John

                      Magda bo dostaniesz klapsa w gołą pupę :)

                  • 4 lata temu | ocena +4 / -4

                    j23

                    jak widzę łapska podziargane to można się porzgaci przytym żarciu

                  • 4 lata temu | ocena +7 / -7

                    Kort

                    Spoko gość. Powodzenia.

                  • 4 lata temu | ocena +3 / -3

                    Kucharz

                    " jego dania gościły na talerzu samego Baracka Obamy". Mój Boże, dania ilu tysięcy ludzi gościły na talerzu Obamy...

                  • 4 lata temu | ocena +7 / -7

                    Marysia

                    Super Andrzej! Dojście tam gdzie jesteś teraz musi wymagać ogromnych umiejętności pod każdym względem. Brawo!

                  • 4 lata temu | ocena +4 / -4

                    jaki

                    szału nie ma

                  • 4 lata temu | ocena +3 / -3

                    de'ville

                    Szkoda że rozszedł się z Pogromcami Meatów, kanapki rewekacyjne, szponder urywał głowę, nowej jadłodajni nie testowałem ale jak będzie okazja to obadam. Powodzenia Andrzej!!!

                  • 4 lata temu | ocena +10 / -10

                    tulipan

                    Do wypisujacych sie:mozna kogos nie trawic, mozna mu zazadroscic a z tych waszych wypisow to wynika.ALE kazdego trzeba SZANOWAC! Czas najwyzszy na nauke a tego wam brakuje! Specjalnie wyraz wam pisze mala litera, bo jestescie tacy maaaaaali!

                    • 4 lata temu | ocena +6 / -6

                      Dr. Pupa

                      hitera szanujesz?

                  • 4 lata temu | ocena +14 / -14

                    Ki

                    Jak to dobrze ze sa jeszcze ludzie ktorzy nie boja sie przyznac ze lubia mieso i comfor food :)

                  • 4 lata temu | ocena +7 / -7

                    tulipan

                    Brawo! Brawo i raz jeszcze BRAWO! Powodzenia w kolejnych projektach!

                  • 4 lata temu | ocena +7 / -7

                    NieGay

                    Gay! !!!!!!

                  • 4 lata temu | ocena +2 / -2

                    Łukasz

                    Pozdrawiam Anzieja

                  • 4 lata temu | ocena +10 / -10

                    el hombre

                    Powinni napisac artykul o Magdzie M, jak razem ze starą robią laski za świeżaki.