„Darł się jak opętany, uszkodził mi auto”. Przerażająca relacja kutnianki
Wszystko zaczęło się od emocjonalnego wpisu pani Kai Kalety na jednej z lokalnych grup dyskusyjnych. Kobieta opisała sytuację, która spotkała ją w biały dzień, tuż po wyjściu z placówki medycznej.
- Jak to jest, że człowiek we własnym kraju nie może czuć się bezpiecznie? Wychodząc ze szpitala zaczepił mnie mężczyzna pochodzenia ukraińskiego w stanie nieważkości i domagał się zakupu paczki papierosów. Odmówiłam i poszłam w stronę samochodu, od razu ruszył za mną, darł się jak opętany. Jak już przyjechaliście, to chociaż języka polskiego wypadałoby się nauczyć - relacjonuje pani Kaja.
Kobieta natychmiast zatrzasnęła się w pojeździe i wezwała służby. Zanim jednak patrol dojechał na miejsce, agresor zdążył uciec, niszcząc mienie kutnianki.
- Wsiadłam, zamknęłam się od środka i zadzwoniłam na naszą jakże cudowną policję (uprzedzając głupie komentarze, że mogłam odjechać to nie, nie mogłam). Zanim panowie przyjechali, zdążył się ulotnić i w międzyczasie uszkodzić mi lusterka po jednej i drugiej stronie. U SIEBIE TEŻ BYLIŚCIE TACY ODWAŻNI? - kończy zbulwersowana kobieta.
Pod postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy. Mieszkańcy zaczęli masowo dzielić się swoimi obawami.
Policja podaje liczby. Skokowy wzrost od 2021 roku
O oficjalne statystyki dotyczące przestępczości z podziałem na narodowości wystąpili działacze Konfederacji i Ruchu Narodowego, którzy po fali incydentów zorganizowali w centrum miasta konferencję prasową pod hasłem Zero tolerancji. Dane, które otrzymali od mundurowych, pokazują wyraźny trend.
Podczas gdy przestępczość wśród Polaków w powiecie kutnowskim systematycznie spada (z poziomu 802 przestępstw w 2021 roku do 384 w 2025 roku), liczba przestępstw popełnianych przez obcokrajowców utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie.
W 2020 roku liczba przestępstw obcokrajowców w powiecie kutnowskim wynosiła 32, a w 2025 roku wzrosła ona trzykrotnie.
„Czas skończyć z naiwnością”
Policyjne statystyki jasno pokazują, jakich czynów zabronionych najczęściej dopuszczają się przybysze zza granicy. Na liście dominują: prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości, naruszanie zakazów sądowych, fałszowanie dokumentów, a także pobicia, kradzieże oraz włamania. Do tych danych w mocnych słowach odniósł się Kamil Mroczek, lider łódzkiego Ruchu Narodowego.
- Jest to realny i stały problem, który pojawił się równolegle z masowym napływem imigrantów zarobkowych. Czas skończyć z naiwnością. Imigrantów trzeba dokładnie sprawdzać przed wpuszczeniem do Polski i przed przyjęciem do pracy. Bez weryfikacji, kontroli i bez zasady zero tolerancji dla przestępców - stają się zagrożeniem dla bezpieczeństwa naszych miast i wsi. Dane z Kutna to potwierdzają - przekonuje Mroczek.
Komentarze (0)