Wyjątkowi goście z Kanady
Na początku maja do Żychlina przyjechały dwie studentki z Ottawy w Kanadzie — Rachel i Nishat. Dla jednej z nich wizyta miała charakter sentymentalny, dla drugiej głównie edukacyjny.
Kilka lat temu Gmina Żychlin zawarł umowę partnerską z międzynarodowym stowarzyszeniem, które skupia potomków Żydów z centrum Polski, głównie w „trójkącie” Żychlin-Włocławek-Kłodawa.
- Rachel chciała odwiedzić miasteczko, z którego pochodzi jej rodzina. Szukała też na cmentarzu żydowskim macewy, pod którą pochowany był jej prapradziadek. I udało jej się. Jej przodkowie mieszkali w Żychlinie, skąd wyemigrowali jeszcze przed II wojną światową — relacjonuje burmistrz Grzegorz Ambroziak.
Urząd jest w stałym kontakcie z wiceprezesem stowarzyszenia, profesor uniwersytetu Alabamy, dzięki czemu potomkowie Żychlinian mogą odwiedzać rodzinne strony swoich przodków.
- Ludzie z zagranicy przyjeżdżają co roku, czasami dwa razy w roku. Pojawiają się u nas potomkowie naszych przedwojennych mieszkańców z całego świata, m.in. Kanady, Francji i Australii — mówi nam włodarz Gminy Żychlin — Mamy takie spotkania z młodzieżą, przypominamy im o tragicznej historii [zagłady Żydów — przyp. red.]. Przyjeżdżają do nas również np. studenci, którzy nie są potomkami, ale chcą uczyć się o Europie, o Polsce, historii, ale też o teraźniejszości. Często nawet takie osoby własnoręcznie porządkują cmentarz w Żychlinie, a gmina wspiera te działania — wyjaśnia Grzegorz Ambroziak.
Komentarze (0)