reklama

Zgasło serce, które biło dla najsłabszych. Polska żegna Łukasza Litewkę

Opublikowano:
Autor:

Zgasło serce, które biło dla najsłabszych. Polska żegna Łukasza Litewkę - Zdjęcie główne
Autor: fb: Łukasz Litewka | Opis: Żegna go cała Polska.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wydarzenia,,Walczyłeś o innych, szkoda, że nie miałeś szansy zawalczyć o siebie..." - ten poruszający wpis współpracowników Łukasza Litewki najlepiej oddaje poczucie ogromnej niesprawiedliwości, jakie towarzyszy nam po wydarzeniach z 23 kwietnia. Odejście jednego z najbardziej lubianych polskich parlamentarzystów wstrząsnęło całą Polską i choć prokuratura bada każdy szczegół wydarzeń na ul. Kazimierzowskiej, kraj już teraz jednoczy się, by wypełnić testament człowieka, który dla wielu był ,,niewygodny".
reklama

Tragiczna sekunda na Kazimierzowskiej 

Zdarzenie, do którego doszło między Sosnowcem a Dąbrową Górniczą, rzuca naprawdę bolesne światło na stan lokalnej infrastruktury. Ironia losu polega na tym, że dokładnie w dniu tragedii, zaledwie parę godzin przed nią, ogłoszono przetarg na przebudowę tej ,,opłakanej drogi". To właśnie tam, w wyniku uderzenia samochodu Mitsubishi, który zjechał na przeciwległy pas ruchu, doszło do śmiertelnego potrącenia Łukasza Litewki. 

Sekcja zwłok, o której informuje Kanał Kryminalny Extra, wskazała na masywny krwotok wewnętrzny jako bezpośrednią przyczynę odejścia. W sieci natychmiast rozgorzała bolesna dyskusja o bezpieczeńswie: 

reklama

- Czy przeżyłby, gdyby miał kask? Nigdy się tego nie dowiemy - piszą internauci, nawiązując do faktu, że na miejscu nie odnaleziono zabezpieczenia głowy. 

Zagadkowe okoliczności pod lupą śledczych 

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu prowadzi intensywne działania, by wyjaśnić, dlaczego auto sprawcy nie podjęło próby hamowania. Jak donoszą ogólnopolskie media, 57-letni mężczyzna przyznał się do winy, jednak jego relacja budzi wiele pytań. 

- Balansuje on pomiędzy utratą przytomności a chwilowym rozkojarzeniem - informują śledczy. 

Biegli potwierdzili, że pojazd był sprawny, a kierowca nie znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych, choć zlecono jeszcze dodatkowe analizy. Policja Śląska wystosowała specjalny apel o powstrzymanie się od spekulacji na temat celowości zdarzenia, mimo, że w przestrzeni publicznej aż huczy od teorii o idealnym alibi. 

reklama

,,Był niewygodny, bo był prawdziwy" 

Łukasz Litewka był politykiem, jakiego Polska dawno nie widziała. Reprezentował Lewicę, ale zdecydowanie potrafił zjednoczyć sobie ludzi z każdego obozu. Jako jeden z nielicznych zakończył przysięgę słowami Tak mi dopomóż Bóg. 

Jego bezkompromisowość mogła być solą w oku wielu organizacji.

- Był zmorą systemu - czytamy w relacjach. 

Walczył z pijaństwem celebrytów, nieprawidłowościami podczas pandemii i okrucieństwem wobec zwierząt. Planował nagłośnić temat zoofilii, co według wielu mogło wstrząsnąć polską sceną polityczną. Internauci są zgodni i głośno mówią o tym, że odszedł człowiek, który do polityki wszedł po to, by zmieniać jej zepsute oblicze.

reklama

Zamiast zniczy - tona karmy 

Pamięć o Łukaszu Litewce przybiera formy, które on sam cenił najbardziej. W Jaśle, w geście solidarności, zamiast tradycyjnych zniczy zebrano ponad tonę karmy dla schronisk.

- Spotkaliśmy się, aby uczcić Łukasza - informuje grupa Solidarni z WOŚP. 

Podobne akcje wybuchają w całym kraju. 

Również w Kutnie, gdzie poseł wyposażył Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w nowoczesną pompę infuzyjną, każdy uratowany bocian będzie żywym pomnikiem jego czystego serca. 

,,Dokończę to, co zaczął" 

reklama

Wielka fala wsparcia, bólu i poczucia niesprawiedliwości płynie również ze świata polskiego show-biznesu. Doda, poruszona tragedią, opublikowała wpis, w którym publicznie zadeklarowała pomoc w dokończeniu projektów zapoczątkowanych przez Litewkę. 

- Nie martw się. Dokończę to, co mam dokończyć i widzimy się w kolejnym wcieleniu - pisze piosenkarka w swoich mediach społecznościowych. 

Lewica straciła dobrego polityka, a Polska wspaniałego człowieka

Komentarze pod postami pożegnalnymi pokazują, że Polska straciła kogoś wyjątkowego. Robert Biedroń pisał o złamanym sercu, ale to słowa ludzi niezwiązanych z polityką, uderzają najmocniej. 

Łukasz Litewka odszedł niespodziewanie, pozostawiając po sobie setki adoptowanych psów z billboardów, uratowane bociany w powiecie kutnowski, a przede wszystkim dzieci, którym przywrócił wiarę w lepszy świat. 

Jego misja nadal trwa, ale teraz w rękach tych, którzy obiecali podać łapę i grać dalej. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo