reklama

Bociany mogą zniknąć z okolicy? Spór o biogazownię trwa, a zagrożone są dzikie zwierzęta

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bociany mogą zniknąć z okolicy? Spór o biogazownię trwa, a zagrożone są dzikie zwierzęta - Zdjęcie główne
Autor: podglądowe, canva | Opis: Biogazownia czy bezpieczna przystań dla rannych zwierząt?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaOd kilku miesięcy coraz głośniej mówi się o planach budowy biogazowni. Mieszkańcy nie kryją oburzenia, a emocji w tym temacie nie brakuje. Hałas, wzmożony ruch i nieprzyjemne zapachy to ich największe obawy. W tle pojawia się także kwestia przyszłości ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt.
reklama

Mieszkańcy mówią "nie" biogazowni

Temat możliwej budowy biogazowni w gminie Oporów pojawił się już w wakacje ubiegłego roku. Od tego czasu mieszkańcy coraz głośniej wyrażają swoje obawy i sprzeciw wobec inwestycji. Ich zdaniem taka instalacja mogłaby znacząco wpłynąć na komfort życia w okolicy.

Niedawno recalacjonowaliśmy spotkanie, które odbyło w miejscowości Kurów poświęcone tej sprawie. Uczestniczyli w nim przedstawiciele samorządu z wójtem Robert Pawlikowski na czele oraz reprezentanci wspomnianych stowarzyszeń.

reklama

Swoje obawy mieszkańcy wyrazili w petycji, która po zebraniu podpisów ma trafić na biurko wójta.

Pismo do władz Gminy Oporów złożą trzy stowarzyszenia - „Pomagam Bocianom” , Stowarzyszenie „EKO OPORÓW”, oraz Stowarzyszenie Ekologiczne „Nasz Dom”. 
Przypominmay, że wójt podkreślił, że na ten moment gmina nie wydała żadnej zgody ani decyzji administracyjnej dotyczącej budowy biogazowni.

Jak zaznacza Artur Paul ze Stowarzyszenia „Pomagam Bocianom”, jednym z możliwych sposobów zabezpieczenia mieszkańców przed powstaniem takiej instalacji byłoby uchwalenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego.

reklama

Mimo zapewnień władz, że głos społeczności lokalnej w tej sprawie jest bardzo ważny, część mieszkańców wciąż obawia się, że inwestycja może jednak powstać. Wśród najczęściej wskazywanych problemów wymieniają oni m.in. hałas, nieprzyjemne zapachy oraz zwiększony ruch ciężarówek. Według nich mogłoby to negatywnie wpłynąć na atrakcyjność turystyczną gminy.

Waży się los zwierząt

Jednym z poruszanych tematów w kontekście planowanej inwestycji jest jej wpływ na środowisko. Zdaniem Artura Paula ze Stowarzyszenia Pomagam Bocianom" funkcjonowanie biogazowni może wiązać się z szeregiem zagrożeń dla lokalnej fauny.

reklama

Istoty jest tutaj plan przeniesienia ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt prowadzonego przez Pomagam Bocianom. Placówka, która obecnie działa w Pasiece koło Żychlin, rozwija się i potrzebuje większej przestrzeni.

Fakt ten nie dziwi, ponieważ do ośrodka trafiają nie tylko bociany, ale też jeże, sarny czy łabędzie z całej Polski. Przykładem może być tutaj bocian Lolek, który pod opiekę Stowarzyszenia trafił z woj. zachodniopomorskiego. O historii bociana pisaliśmy m.in. tutaj. 

Nową lokalizację znaleziono w miejscowości Świechów‑Parcel w gminie Oporów. Plan zakładał stworzenie największego w Polsce ośrodka rehabilitacji bocianów – miejsca, gdzie ptaki mogłyby wracać do zdrowia w możliwie naturalnych warunkach.

reklama

Powstało jednak kilka istotych problemów. Jednym z nich jest wydana negatywna opina radnych w sprawie utworzenia i prowadzenia ośrodka w gminie Oporów. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Kolejnym istotnym problemem jest możliwe powstanie biogazowni.

Jak podkreśla Artur Paul, funkcjonowanie takiego ośrodka wymaga ciszy i spokojnego otoczenia.

- W gminie Oporów planowana jest budowa biogazowni w miejscu, gdzie Stowarzyszenie Pomagam Bocianom planuje przenieść Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt. To miejsce miało stać się bezpieczną przystanią dla rannych bocianów, które każdego roku trafiają pod naszą opiekę. Dziś stoimy przed realnym zagrożeniem, że ten plan może zostać przekreślony. - informował Artur Paul ze Stowarzenia „Pomagam Bocianom”.

Jak podkreśla przedstawiciel Stowarzyszenia Pomagam Bocianom w rozmowie z KCI, z różnych części kraju napływają sygnały od mieszkańców miejscowości, w których takie instalacje już działają. Wskazują oni między innymi na intensywny zapach, zwiększony ruch ciężarówek oraz znaczące przekształcenie otoczenia.

Według relacji mieszkańców w niektórych miejscach działalność biogazowni doprowadziła do zmiany naturalnych zachowań dzikich zwierząt.

- Pojawiają się relacje o tym, że w promieniu nawet kilku kilometrów zmieniły się miejsca bytowania zwierzyny, a niektóre gatunki całkowicie wycofały się z tych terenów. Szczególnie niepokojące są sygnały dotyczące ptaków. W niektórych miejscowościach po uruchomieniu biogazowni przestały pojawiać się bociany, które przez wiele lat regularnie gniazdowały w tych samych miejscach. Mieszkańcy wskazują, że mimo zachowania istniejących gniazd ptaki nie wróciły na swoje dawne siedliska. - tłumaczy Artur Paul w rozmowie z KCI.

Dodatkowym problemem mogą być emisje gazów oraz intensywne zapachy powstające w procesie fermentacji biomasy. Jak zaznacza Artur Paul, uciążliwości zapachowe mogą wpływać nie tylko na komfort życia ludzi, ale także na funkcjonowanie zwierząt i owadów.

- Intensywne zapachy oraz emisja m.in. amoniaku mogą zaburzać naturalne zachowania zwierząt i równowagę ekologiczną w okolicy. Istnieją również obawy dotyczące możliwego zanieczyszczenia gleby i wód powierzchniowych oraz gruntowych w przypadku niewłaściwego magazynowania lub rozlewania pofermentu. - informuje Artur Paul.

Większe ryzyko dla dzikich zwierząt

Zapytaliśmy także czy w związku z budową i późniejszym funkcjonowaniem takiej inwestycji do ośrodka może trafiać więcej rannych lub poszkodowanych zwierząt.
Jak wyjaśnia Pan Artur istnieje realne ryzyko wzrostu liczby rannych zwierząt.

- Tego typu instalacje generują zwiększony ruch ciężkich pojazdów transportujących substraty oraz poferment, co znacząco podnosi ryzyko potrąceń dzikich zwierząt na lokalnych drogach. - tłumaczy Pan Artur.

Dodatkowo hałas i intensywna działalność przemysłowa mogą wypierać zwierzęta z ich naturalnych siedlisk, zmuszając je do przemieszczania się w okolice dróg czy zabudowań. W takich sytuacjach rośnie liczba zwierząt rannych, osłabionych lub osieroconych, które wymagają pomocy i trafiają do ośrodków rehabilitacji.

Kolejnym problemem mogą być elementy infrastruktury takich instalacji. Otwarte zbiorniki technologiczne czy retencyjne – jeśli nie są odpowiednio zabezpieczone – mogą stanowić poważne zagrożenie dla ptaków i innych zwierząt.

Taka sytuacja miała miejsce w 2023 roku. Na terenie budowy biogazowni przy ul. Lotniczej doszło do tragicznego zdarzenia. W zbiorniku wodnym uwięzionych zostało osiem bocianów, z których przeżył tylko jeden.

- Istnieją obawy, że podobne zdarzenia mogą wystąpić również w innych lokalizacjach, w tym w Oporowie, jeśli infrastruktura takiej instalacji nie będzie właściwie zaprojektowana i zabezpieczona. - zaznacza Artur Paul.

Problem dla ośrodka rehabilitacji

Zdaniem Pana Artura funkcjonowanie biogazowni w pobliżu ośrodka rehabilitacji mogłoby znacząco utrudnić pomoc zwierzętom. Proces leczenia i przygotowania ich do powrotu na wolność wymaga przede wszystkim ciszy, spokoju oraz możliwie naturalnych warunków środowiskowych.

- Stały ruch ciężkich pojazdów, hałas czy uciążliwości zapachowe mogą powodować u zwierząt silny stres, który negatywnie wpływa na proces leczenia i rekonwalescencji. Warto również podkreślić, że ośrodki rehabilitacji starają się przygotować zwierzęta do ponownego życia na wolności. Jeśli w ich bezpośrednim otoczeniu funkcjonowałaby instalacja przemysłowa, mogłoby to utrudniać wypuszczanie zwierząt w bezpieczne i spokojne środowisko. Sytuacja jest o tyle dwuznaczna, że – jak wskazują mieszkańcy – władze gminy wcześniej zablokowały powstanie ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt w Oporowie. W kontekście planowanej inwestycji przemysłowej budzi to dodatkowe pytania o kierunek rozwoju tego obszaru i priorytety włodarzy gminy Oporów dotyczące ochrony przyrody. - dodaje Pan Artur.

Przyszłość ośrodka, który ma pomagać staje więc pod dużym zankiem zapytania.

- Zamiast największego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt możemy mieć największą zmarnowaną szansę dla przyrody w regionie. Chcemy leczyć dzikie zwierzęta, a wygląda na to, że będziemy musieli pogodzić się z tym, że chore są priorytety gospodarzy w tej gminie. – podsumowuje Artur Paul.

Wójt Robert Pawlikowski podkreśla, że samorząd nie wydał w jakiejkolwiek formie zgody na inwestycję polegającą na budowie biogazowni, nie została wydana również żadna decyzja administracyjna w przedmiocie dotyczącym budowy biogazowni. 

- Postępowania administracyjne, które będą toczyć się w tym przedmiocie będą prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Władze Gminy brały i biorą pod uwagę stanowisko mieszkańców dotyczące każdej inwestycji, biogazowni również – zaznacza Robert Pawlikowski.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo